Przyglądając się aukcji prywatnej z innej strony może się okazać iż to sprzedający może stać się ofiarą a nie klient. Załóżmy iż przedmiotem aukcji jest dobry obiewktyw Canona serii L, czyli sprzęt liczony w tysiącach złotych. Sprzedający korzysta z aukcji prywatnej, umawia się z kupującym dajmy na to iż cena "Kup Teraz" będzie wynosiła 100 zł, a faktycznie klient ma przelać 3000 zł (oczywiście chodzi o zmniejszenie kosztów prowizji). Kupujący oczywiście robi przelew tylko że ... na rzeczywistą wylicytowaną kwotę czyli 100 zł. I w tym momencie zaczyna się zabawa. Kupujący pod pretekstem zawiadomienia odpowiednich organów domaga się wydania sprzętu za wylicytowaną kwotę. Z punktu widzenia Allegro aukcja zakończyła się sprzedażą czyli zawarciem umowy kupna-sprzedaży. Oczywiście sprzedający może przedstawiać jako materiał dowodowy zapis korespondencji z kupującym ale to kupujący ma mocniejsze argumenty jako iż po jego stronie stoją dowody w postaci "podkładki" Allegro, a taki dowód napewno jest bardziej wiarygodny niż zapis korespondencji.
Oczywiście pomijam tutaj kwestię ryzyka jakie bierze na siebie sprzedający w momencie zaproponowania takiego układu. Jak widać z aukcją prywatną wiąże sie niebezpieczeństwo zarówno dla kupującego jak i sprzedającego.