Wizerunek sceniczny Conchity - dla mnie zdecydowanie był odpychający.
Muszę się poprawić, bo moja tolerancja i poczucie elementarnej estetyki się chyba wyczerpało - jak na nią/jego spoglądałem kilkanaście sekund
Czy to normalny facet poza sceną... nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć.
Wolę pooglądać (niekoniecznie słuchać) Kleo i dziewczyn w ładnymi "walorami".
Niegdyś w cyrkach "kobieta z broda" była jarmarczną atrakcją, a teraz cała euroWIZJA jest jarmarkiem - próżności, tandety i czegoś jeszcze innego - tylko nie muzyki.
To jest tak komercyjne przedsięwzięcie, że szkoda nawet mówić - Włochy, Niemcy, Francja, Hiszpania i Wielkia Brytania płacą największe daniny/składki, to i mają gwarantowane miejsca w finałach i tak jest od lat. Chociaż nie cenię włoskiej muzyki (poza muzyka Erosa Ramazzotti), to oni przynajmniej wycofywali się kilka razy z tego festiwaliku. Ale kasa zrobiła swoje i wrócili, chociaż mają swój Festiwal Piosenki Włoskiej w San Remo - pewnie lepiej pooglądać ten ostatni.
P.S. Ale się rozpisałem przepraszam, ale przez trzynaście lat byłem DJ-em w różnych dyskotekach - stąd moje skrzywienie.