Zestaw tetenala na 60 rolek kosztuje jakieś 220zł - to się kupuje raz na 60 filmów, lub mniej, jeśli długo stoi. Otwarty i niewykorzystany pierwszy wywoływacz może stać koło pół roku. Potem wytrącają się kryształy i teoretycznie się nie nadaje. Ja je rozpuściłem i testowy film wywołałem i było OK, ale nie wiem ile jeszcze wytrzyma.
Plastikowa balia do płaszcza wodnego 20 zł - jednorazowy wydatek.
5 butelek po kubusiach - 5 kubusiów, nie pamiętam ile jeden - jednorazowy wydatek
baniak 20l z kranikiem z wodą do płukania - jeju, ten był drogi... ze 40zł chyba. - też wydatek jednorazowy
Termometr 0-50, dokładny do 0,1 stC - kupiłem za około 50zł.
Ciepła woda z kranu: zima woda + wypalony gaz (chyba że masz inaczej, ja mam tak, ale i tak nie wiem jak to policzyć)
zimna woda z kranu - nie mam wodomierza, tylko ryczałtem, to płacę w czynszu. Tu przy każdym wołaniu trochę tej wody schodzi, ja również używam czajnika elektrycznego żeby mieć 1.5l gorącej wody w pogotowiu. Muszę utrzymać temperaturę w balii z płaszczem wodnym i w baniaku z wodą do płukania. Na pewno mniej niż żona zużywa do mycia garów i gotowania w ciągu doby.
koreks - nawet jeśli dużo kosztuje, to i tak przecież masz i używasz, no nie?
80-200 zł (półlitrowe jobo na dwa filmy kosztuje ok 200zł - moim zdaniem optymalny do wołania slajdów w domu, bo w pół litrze chemii robisz dwie rolki na raz, chemię wykorzystujesz trzy razy, w sumie do 6 rolek filmu) Ale koreks miałem, to nie liczę, tym bardziej, że zamortyzował się już na BW.
Czas - U mnie obecnie to około 4 godziny na 6 filmów, na początku trochę dłużej, bo jeszcze musisz sobie skalibrować proces, nauczyć się co w jakim czasie stygnie i ile kiedy jakiej cieczy dolać. Pierwsze wołania warto sobie przeprowadzić ,,na sucho'' czyli w samej wodzie i nie koniecznie z filmem.
Po wołaniu pierwszych dwóch, trzeba doprowadzić szybko temperaturę na nowo do 38 st i to dosyć dokładnie (pod koniec wołania temp jest inna, niższa bo każda kolejna kąpiel ma większą tolerancję na temperaturę i po prostu nie martwię się, niech sobie stygnie)
Trzeba też dokładnie wymyć koreks, osuszyć na tyle, by dało się znowu filmy wkręcić.
Zasadniczo pobieżnie, to olewając te wydatki na wodę, temperaturę, licząc samą chemię, to jest 220/60 == 3.70.
A nawet jak wywołam przez te pół roku 30 rolek i połowa chemii pójdzie w diabły, to jest ciut ponad 7zł za rolkę.
Plus mój czas minus frajda z samodzielnego wołania.
Licząc wydatki na ,,sprzęt'', to ... a kto by to kurde liczył?
Plastikowa balia do płaszcza wodnego 20 zł - jednorazowy wydatek.
5 butelek po kubusiach - 5 kubusiów, nie pamiętam ile jeden - jednorazowy wydatek
baniak 20l z kranikiem z wodą do płukania - jeju, ten był drogi... ze 40zł chyba. - też wydatek jednorazowy
Termometr 0-50, dokładny do 0,1 stC - kupiłem za około 50zł.
Ciepła woda z kranu: zima woda + wypalony gaz (chyba że masz inaczej, ja mam tak, ale i tak nie wiem jak to policzyć)
zimna woda z kranu - nie mam wodomierza, tylko ryczałtem, to płacę w czynszu. Tu przy każdym wołaniu trochę tej wody schodzi, ja również używam czajnika elektrycznego żeby mieć 1.5l gorącej wody w pogotowiu. Muszę utrzymać temperaturę w balii z płaszczem wodnym i w baniaku z wodą do płukania. Na pewno mniej niż żona zużywa do mycia garów i gotowania w ciągu doby.
koreks - nawet jeśli dużo kosztuje, to i tak przecież masz i używasz, no nie?
80-200 zł (półlitrowe jobo na dwa filmy kosztuje ok 200zł - moim zdaniem optymalny do wołania slajdów w domu, bo w pół litrze chemii robisz dwie rolki na raz, chemię wykorzystujesz trzy razy, w sumie do 6 rolek filmu) Ale koreks miałem, to nie liczę, tym bardziej, że zamortyzował się już na BW.
Czas - U mnie obecnie to około 4 godziny na 6 filmów, na początku trochę dłużej, bo jeszcze musisz sobie skalibrować proces, nauczyć się co w jakim czasie stygnie i ile kiedy jakiej cieczy dolać. Pierwsze wołania warto sobie przeprowadzić ,,na sucho'' czyli w samej wodzie i nie koniecznie z filmem.
Po wołaniu pierwszych dwóch, trzeba doprowadzić szybko temperaturę na nowo do 38 st i to dosyć dokładnie (pod koniec wołania temp jest inna, niższa bo każda kolejna kąpiel ma większą tolerancję na temperaturę i po prostu nie martwię się, niech sobie stygnie)
Trzeba też dokładnie wymyć koreks, osuszyć na tyle, by dało się znowu filmy wkręcić.
Zasadniczo pobieżnie, to olewając te wydatki na wodę, temperaturę, licząc samą chemię, to jest 220/60 == 3.70.
A nawet jak wywołam przez te pół roku 30 rolek i połowa chemii pójdzie w diabły, to jest ciut ponad 7zł za rolkę.
Plus mój czas minus frajda z samodzielnego wołania.
Licząc wydatki na ,,sprzęt'', to ... a kto by to kurde liczył?
Komentarz