microsd 64 GB umarła z fotografiami

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Sesjusz
    Coś już napisał
    • 2013
    • 59

    #1

    microsd 64 GB umarła z fotografiami

    Witam,

    To był fotograficzny wypad planowany od 2 miesięcy. Kupiona konkretna karta odporna na różnice temperatur. I takie były. Miałem zapełnione 3/4 karty RAW'ami. Temperatura w plenerze była 38 stopni C, nocami 4 stopnie. Zrobiłem parę fot, wyłączyłem Canon 6D, po 15 min uruchomiłem i pokazał że brak karty SD. Używam microsd Kingstone 64GB XC i (seria GOLD), włożoną w adapter SD, tak by pasowała do slotu aparatu.

    Wpierw przeleciałem kartę oprogramowaniem do odzyskiwania danych, nic jej nie widzi na kompie w czytnikach kart. Nawet nie prosi o format karty. Nie ma jej w centrum zarządzania dyskami w windows, nie widzi jej acronis disc director, disk digger, zar x, easy recovery. Zmieniałem też adaptery microsd - SD. Potem myślę - ok, robię szybki format karty w aparacie (jeśli nie ma możliwości na kompie) i będę odzyskiwał dane w oprogramowaniu "odzyskiwanie po formacie". Jednak aparat nie jest w stanie formatować karty, załamka konkretna. Czytałem na angielsko-języcznych forach że mógł paść kontroler karty microsd. Znalazłem jakiegoś gościa w Niemczech co zdejmuje plastik z karty i lutuje kabelki do ścieżek i odzyskuje dane - cena 435 Euro, ogłoszenie z 2012 r, nie wiem czy nadal aktualne. Szukam alternatyw lub innych pomysłów. Jeśli ktoś jest w stanie coś polecić byłbym bardzo wdzięczny. Nie wiem co robić, chyba rozgrzewanie karty czy mrożenie nic nie da a raczej jeszcze bardziej może ją zniszczyć. Ale nawet takie desperackie pomysły już mi krążą po głowie. Proszę o pomoc.

    Kopii zapasowych nie miałem jak robić, nigdy więcej tak dużych kart, miało być łatwiej a jest tragedia.
  • Nozanu
    Uzależniony
    • 2010
    • 653

    #2
    Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

    Micro umieszczone w adapterze nie odprowadza zbyt dobrze ciepła niestety. To co najwyżej do odczytu się nadaje. Zwykłe SDHC jest nieraz gorące po serii zdjęć, a co dopiero takie micro.

    Komentarz

    • zanussi
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 1696

      #3
      Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

      No i na miłosc boską nie Kingston. Sandisk'i moje wszystkie katowane na lewo i prawo trzymają parametry po 5-6 latach
      Oko plus aparat - dobrana para.

      Komentarz

      • Tom77
        Pełne uzależnienie
        • 2008
        • 2875

        #4
        Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

        Zamieszczone przez Sesjusz
        Witam,

        To był fotograficzny wypad planowany od 2 miesięcy. Kupiona konkretna karta odporna na różnice temperatur. I takie były. Miałem zapełnione 3/4 karty RAW'ami. Temperatura w plenerze była 38 stopni C, nocami 4 stopnie. Zrobiłem parę fot, wyłączyłem Canon 6D, po 15 min uruchomiłem i pokazał że brak karty SD. Używam microsd Kingstone 64GB XC i (seria GOLD), włożoną w adapter SD, tak by pasowała do slotu aparatu.

        Wpierw przeleciałem kartę oprogramowaniem do odzyskiwania danych, nic jej nie widzi na kompie w czytnikach kart. Nawet nie prosi o format karty. Nie ma jej w centrum zarządzania dyskami w windows, nie widzi jej acronis disc director, disk digger, zar x, easy recovery. Zmieniałem też adaptery microsd - SD. Potem myślę - ok, robię szybki format karty w aparacie (jeśli nie ma możliwości na kompie) i będę odzyskiwał dane w oprogramowaniu "odzyskiwanie po formacie". Jednak aparat nie jest w stanie formatować karty, załamka konkretna. Czytałem na angielsko-języcznych forach że mógł paść kontroler karty microsd. Znalazłem jakiegoś gościa w Niemczech co zdejmuje plastik z karty i lutuje kabelki do ścieżek i odzyskuje dane - cena 435 Euro, ogłoszenie z 2012 r, nie wiem czy nadal aktualne. Szukam alternatyw lub innych pomysłów. Jeśli ktoś jest w stanie coś polecić byłbym bardzo wdzięczny. Nie wiem co robić, chyba rozgrzewanie karty czy mrożenie nic nie da a raczej jeszcze bardziej może ją zniszczyć. Ale nawet takie desperackie pomysły już mi krążą po głowie. Proszę o pomoc.

        Kopii zapasowych nie miałem jak robić, nigdy więcej tak dużych kart, miało być łatwiej a jest tragedia.
        Przykro mi z powodu utraty zdjęć ale na twojego pecha złożyło się kilka czynników. Po pierwsze to co napisał Nozanu, po drugie nowa, nieprzetestowana karta i po trzecie wszystkie zdjęcia na 1 karcie.
        Musisz mieć duże zaufanie do plastiku wielkości paznokcia żeby tam zapisać 50Gb zdjęć.

        --- Kolejny post ---

        Zamieszczone przez zanussi
        No i na miłosc boską nie Kingston. Sandisk'i moje wszystkie katowane na lewo i prawo trzymają parametry po 5-6 latach
        Z tymi sandiskami tez różnie bywa. Na kilkadziesiąt Cf tylko Sandiski oddawałem do reklamacji. Jednego mam na biurku, odrzucona reklamacja, w aparacie działa, ale żaden czytnik jej nie czyta. Na kingstony nigdy nie narzekałem. Nigdy nie zawiodły mnie Integrale a były sporo katowane.

        Komentarz

        • Sesjusz
          Coś już napisał
          • 2013
          • 59

          #5
          Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

          Tak, wiem, jest tragedia. Karta jest nowa, aczkolwiek kilka serii zdjęć już na niej zrobiłem, kilka razy po 20 GB RAW, które zgrałem na komputer. Uznałem, że działa dobrze. Że tak powiem, to był mój najlepszy fotograficzny wypad, wręcz życiowy. Warunki pogodowe bardzo dopisały, dzięki nim i dzięki dźwiganiu na plecach kilkanaście kilogramów sprzętu po górach, udało się uchwycić sporo fajnych fot. Miałem nadzieję, że karta ruszy, ale jest totalnie martwa. Zupełnie jak bym wsadzał pusty adapter to aparatu czy komputera. Gość z Niemiec mi odpisał, mogę wysłać mu kartę, cena nie jest niska, wolałbym w PL do jakiegoś specjalisty, który się tym zajmuje, ale chyba nie ma takiego :/

          Miałem kilka kart Kingstone, troche sandiscow, goodram, kingstone były ok wiec kupiłem taką. Nigdy, na żadnej karcie pamięci nie miałem tak poważnej awarii, no i jeszcze przy takim wypadzie fotograficznym. Faktycznie karta mogła się mocno grzać.
          Ostatnio edytowany przez Sesjusz; 49217.

          Komentarz

          • Tom77
            Pełne uzależnienie
            • 2008
            • 2875

            #6
            Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

            Zamieszczone przez Sesjusz
            Tak, wiem, jest tragedia. Karta jest nowa, aczkolwiek kilka serii zdjęć już na niej zrobiłem, kilka razy po 20 GB RAW, które zgrałem na komputer. Uznałem, że działa dobrze. Że tak powiem, to był mój najlepszy fotograficzny wypad, wręcz życiowy. Warunki pogodowe bardzo dopisały, dzięki nim i dzięki dźwiganiu na plecach kilkanaście kilogramów sprzętu po górach, udało się uchwycić sporo fajnych fot. Miałem nadzieję, że karta ruszy, ale jest totalnie martwa. Zupełnie jak bym wsadzał pusty adapter to aparatu czy komputera. Gość z Niemiec mi odpisał, mogę wysłać mu kartę, cena nie jest niska, wolałbym w PL do jakiegoś specjalisty, który się tym zajmuje, ale chyba nie ma takiego :/
            Tutaj odzyskują z uszkodzonych nośnikow Cennik - Odzyskiwanie danych Kraków (to nie moja firma, nie znam ich, nie reklamuję, nie korzystałem z ich usług)
            Jeżeli to kontroler to faktycznie trochę zabawy z odczytem bezpośrednio z kości będzie.

            Komentarz

            • jaś
              Pełne uzależnienie
              • 2007
              • 2601

              #7
              Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

              współczuję, czemu microsd, i czemu kingstone - to były dobre pamięci ale karty raczej takie sobie.
              Jestem szumofobem
              S50/1.4A. Mam ostrego kundla.
              Używam Lee: BS, LS, Lee Landscape Polarizer 105mm, .6, .9 soft i hard, holder 2 sloty + pierścień

              Komentarz

              • Sesjusz
                Coś już napisał
                • 2013
                • 59

                #8
                Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

                Dziękuję Tom77, napisałem do nich zapytanie o ofertę ze szczegółowym opisem. Widzę, że za 32GB chcą 1000 zł. W Niemczech za 64 GB chcą 1800 zł. Podejrzewam, że cena będzie zbliżona. Jest bardzo drogo, będę musiał się wykosztować, szkoda, kasa miała być na obiektyw. Serwis z Niemiec specjalizuje się tylko w przenośnych kartach pamięci, ma sporo dobrych opinii w necie, serwis z Polski na szerszy wachlarz nośników, z których odzyskują dane, ma też sporo polubień na FB Jeśli cena będzie podobna to chyba wyślę do Niemiec.

                Jaś, kingstone zawsze mi się kojarzył z dobrym stosunkiem jakości do ceny, kiedyś kupowałem ich kości RAM, pendrive'y, troche kart SD do innych urządzeń - do pracy i do użytku własnego również. Byłem zadowolony z tego stosunku jakości do ceny. Microsd bo używam też kart microsd sporadycznie w GoPro, zdjęcia i filmy pod wodą itp. Pomyślałem, że będzie to idealna karta dla mnie. Nigdy więcej tak dużych kart, ale się przejechałem.
                Ostatnio edytowany przez Sesjusz; 49217.

                Komentarz

                • Tom77
                  Pełne uzależnienie
                  • 2008
                  • 2875

                  #9
                  Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

                  Zamieszczone przez Sesjusz
                  Dziękuję Tom77, napisałem do nich zapytanie o ofertę ze szczegółowym opisem. Widzę, że za 32GB chcą 1000 zł. W Niemczech za 64 GB chcą 1800 zł. Podejrzewam, że cena będzie zbliżona. Jest bardzo drogo, będę musiał się wykosztować, szkoda, kasa miała być na obiektyw. Serwis z Niemiec specjalizuje się tylko w przenośnych kartach pamięci, ma sporo dobrych opinii w necie, serwis z Polski na szerszy wachlarz nośników, z których odzyskują dane, ma też sporo polubień na FB Jeśli cena będzie podobna to chyba wyślę do Niemiec.

                  Jaś, kingstone zawsze mi się kojarzył z dobrym stosunkiem jakości do ceny, kiedyś kupowałem ich kości RAM, pendrive'y, troche kart SD do innych urządzeń - do pracy i do użytku własnego również. Byłem zadowolony z tego stosunku jakości do ceny. Microsd bo używam też kart microsd sporadycznie w GoPro, zdjęcia i filmy pod wodą itp. Pomyślałem, że będzie to idealna karta dla mnie. Nigdy więcej tak dużych kart, ale się przejechałem.
                  Problemem jest to ze to zapewne operacja jednorazowa. Więc jak spieprzą za pierwszym razem to już nie będzie co lutować. Widzę, że bardzo ci zależy na tych zdjęciach więc warto wyda na to większa kasę i mieć pewność. Z drugiej strony 1000 czy 1800zł za rawy z wycieczki to spora kwota

                  Komentarz

                  • becekpl
                    Pełne uzależnienie
                    • 2009
                    • 4318

                    #10
                    Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

                    w sumie taniej wyjdzie powtórzyć zdjecia
                    Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?
                    Cham się uprze i mu daj. No skąd ja wezmę, jak nie mam!

                    Komentarz

                    • Sesjusz
                      Coś już napisał
                      • 2013
                      • 59

                      #11
                      Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

                      O to chodzi, właśnie tak na to parzę, karta jest zniszczona po takiej operacji, wole wysłać do lepszego zakładu i zapłacić nawet ciut więcej. Tu filmik z takiej operacji, tak to robi ta firma niemiecka. Te prawie 2 tyś to prawie moje miesięczne zarobki, boli. Ale wyprawę fotograficzną planowałem 2 miesiące, każdy dzień i kadry, nie znałem tylko warunków pogodowych, a te dopisały znakomicie, miałem niebywałe szczęście, które zakończyło się ogromnym nieszczęściem. Życie !

                      Fajnie jak by były jakieś domowe sposoby na pobudzenie do życia kontrolera karty. To jest niebywałe, tyle kart miałem, wpierw CF, potem SD i to najtańsze, potem coraz większe - tańsze i droższe, nigdy karta nie padła zupełnie. Może ze 2 razy szybki format i odzyskałem wszystko sam, teraz jest kaplica. Jakiego to pecha trzeba mieć !

                      Becekpl - chyba nie, ale też pomyślałem o tym. Trafiłem dobre warunki pogodowe - to niepowtarzalne jest, jechaliśmy małym autem z wyjętymi siedzeniami z tyłu by cały sprzet i namioty popakować, był hardcore, każdy dzień biegiem po szczytach, zwijanie, rozkładanie i pakowanie namiotów, przez alpy, dolomity, czarnogóre i albanie. Kilka razy na 2,5 tys m npm auto nie dawały rady podjechać z tym wszystkim, jarałem sprzęgło, wszystko dla fot. Które 2 dni przed wyjazdem straciłem, po 3 tygodniach focenia. Dosłownie mam tylko pare zdjęć z komnórki, które znajomym wysyłałem z pozdrowieniami. Nie no pech i głupota, że kupiłem tak dużą kartę. Kilka szesnastek by starczyło. Co za nauczka !
                      Ostatnio edytowany przez Sesjusz; 49217.

                      Komentarz

                      • zanussi
                        Pełne uzależnienie
                        • 2006
                        • 1696

                        #12
                        Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

                        Na przyszłość. Lepiej 10 kart 8GB niż jedna wielka.
                        Oko plus aparat - dobrana para.

                        Komentarz

                        • becekpl
                          Pełne uzależnienie
                          • 2009
                          • 4318

                          #13
                          Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

                          tyle przygotowan i w aparacie karta....micro
                          skad pomysl wsadzania do aparatu karty micro???????
                          i nie jest glupota uzywanie duzych kart-ja sam takich uzywam
                          glupota jest uzycie karty micro
                          Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?
                          Cham się uprze i mu daj. No skąd ja wezmę, jak nie mam!

                          Komentarz

                          • Sesjusz
                            Coś już napisał
                            • 2013
                            • 59

                            #14
                            Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

                            Widzisz becekpl, nie miałem pojęcia że micro będzie gorsza od SD, w sensie że będzie się bardziej grzać, nie wpadłem na to, a miałem ją i do gopro - zdjęcia pod wodą, a zarazem do 6D. W specyfikacjach serii GOLD tych kart pisali, że odporna na amplitudy temperatur. Taką właśnie potrzebowałem. Nie przychodzi mi do głowy inna możliwość awarii karty jak temperatura. No chciało by się siarczyście przekląć ale zatrzymam to dla siebie. Teraz muszę wydać blisko 2 tyś zł na odzysk zdjęć i trzymam kciuki by jakiś fachowiec dał radę. Tak jak napisał zanussi, kupie kilka dobrych kart 8 GB, kart SD. Wpierw jednak muszę kombinować, ciągle wkładam i wyjmuję z czytnika z uporem maniaka, ale nic to nie daje oczywiście :-)
                            Ostatnio edytowany przez Sesjusz; 49217.

                            Komentarz

                            • Tom77
                              Pełne uzależnienie
                              • 2008
                              • 2875

                              #15
                              Odp: microsd 64 GB umarła z fotografiami

                              Zamieszczone przez Sesjusz
                              O to chodzi, właśnie tak na to parzę, karta jest zniszczona po takiej operacji, wole wysłać do lepszego zakładu i zapłacić nawet ciut więcej. Tu filmik z takiej operacji, tak to robi ta firma niemiecka. Te prawie 2 tyś to prawie moje miesięczne zarobki, boli. Ale wyprawę fotograficzną planowałem 2 miesiące, każdy dzień i kadry, nie znałem tylko warunków pogodowych, a te dopisały znakomicie, miałem niebywałe szczęście, które zakończyło się ogromnym nieszczęściem. Życie !

                              Fajnie jak by były jakieś domowe sposoby na pobudzenie do życia kontrolera karty. To jest niebywałe, tyle kart miałem, wpierw CF, potem SD i to najtańsze, potem coraz większe - tańsze i droższe, nigdy karta nie padła zupełnie. Może ze 2 razy szybki format i odzyskałem wszystko sam, teraz jest kaplica. Jakiego to pecha trzeba mieć !

                              Becekpl - chyba nie, ale też pomyślałem o tym. Trafiłem dobre warunki pogodowe - to niepowtarzalne jest, jechaliśmy małym autem z wyjętymi siedzeniami z tyłu by cały sprzet i namioty popakować, był hardcore, każdy dzień biegiem po szczytach, zwijanie, rozkładanie i pakowanie namiotów, przez alpy, dolomity, czarnogóre i albanie. Kilka razy na 2,5 tys m npm auto nie dawały rady podjechać z tym wszystkim, jarałem sprzęgło, wszystko dla fot. Które 2 dni przed wyjazdem straciłem, po 3 tygodniach focenia. Dosłownie mam tylko pare zdjęć z komnórki, które znajomym wysyłałem z pozdrowieniami. Nie no pech i głupota, że kupiłem tak dużą kartę. Kilka szesnastek by starczyło. Co za nauczka !
                              Nie mogę uwierzyć w to co napisałeś. Ja na każdym urlopie niezależnie od wielkości karty codziennie zgrywam zdjęcia na lapka a kopię zostawiam na karcie.

                              Komentarz

                              Pracuję...