#51 Ustawiane ekspozycji i system strefowy.
Zwiń
X
-
-
Nie da się rzeczowo i precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Jedyna odpowiedź to: "to zależy" :-). Ogólnie to ma być ładnie a algorytmu na "ładność" jeszcze nikt nie wymyślił. Ogólnie to clippingu należy unikać. "Należy unikać" nie oznacza, że jest on zabroniony bo różnego rodzaju bliki często dodają uroku i życia zdjęciom. Clipping we wszystkich trzech kanałach w druku wygląda paskudnie. To po prostu biały, niezadrukowany papier. A ma być ładnie. :-)
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Mam pytanie, które mnie kiedyś nurtowało, ale nie miałam wówczas okazji się z tym tematem "przespać" i jakoś mi to umknęło. Teraz powróciło.
Janusz - czy możesz mi jakoś przystępnie wytłumaczyć jak najlepiej wykorzystać multispot przy ustawianiu ekspozycji w oparciu o system strefowy?
Z reguły rzadko kiedy mam czas na taką zabawę, bo fotografuję (reportaż) raczej "na szybko" i nie mam czasu się modlić nad każdą klatką, ale czasami zdarzają się okazje do takiego dopieszczenia ekspozycji (jak choćby widoczki urlopowe), a wtedy fajnie by było umieć ten ficzer jakoś efektywnie wykorzystać.Komentarz
-
Komentarz
-
Ostatnio mam chyba za dużo czasu więc i na teoretyzowanie mnie bardziej wzięło, więc i w tym temacie wrzuce swoje 2 grosze.
Wszystkie te metody są świetne, sprawdzają się doskonale w scenach statycznych itd. Studio, plener, architektura, krajobraz...nic tylko korzystać!
Z racji, że mnie jednak głównie interesuje że tak ogólnie powiem "reporterka" to zacząłem zastanawiać się nad sensownością tych metod w tej dziedzinie. Wiadomo, zmiana sceny częsta, dynamiczna. Często każde zdjęcia ma inne parametry czasu/przesłony. I co najważniejsze, bardzo często nie ma możliwości drugiego strzału.
Do rzeczy. Skupmy się na 3 najciekawszych metodach: na histogram do prawej, na wewnętrzną część dłoni, na system strefowy.
1) na histogram
Strzał, rzut okiem na LCD, poprawka, strzał.
Ujęcie stracone. Ale jak używaliśmy pomiaru jakiegoś tam matrycowego to jeszcze od biedy mamy te mało profesjonalne zdjęcie z ujęcia pierwszego, jeżeli to ujęcie rządzi. Ogólnie sprawa sprawdza się jak warunki oświetleniowe nie zmieniają się drastycznie, wtedy tryb M, i co jakiś czas kontrolować trzeba.
2) na ręke
Ustawiamy M, Spot, +1EV, i co jakiś czas kontrolujemy sytuację i strzalmy zdjęcia. Przydatność podobna do metody na histogram. Przy nieczęstej zmianie oświetlenia damy radę, przy bardzo częstej możemy jeszcze posiłkować się kombinacją: Av/Tv, spot, +1EV i przed strzałem, zmierzyć światło na dłoni, FEL i strzał. Jak jest to wiadomo. Chyba więcej da się wskurać niż w metodzie pierwszej, ale czasem można stracić dobre ujęcie.
3) system strefowy
Ogólnie jesteśmy w przysłowiowych czterech literach. Jedyne co nas ratuje to, to co opisał MMM: Av/Tv, spot, +2 2/3EV, mierzemy miejsce najjaśniejsze, ale nie prześwietlone (np. niebo), FEL i strzał.
W rzeczywiści metoda podobna do tej z dłonią, tylko na czym innym mierzymy. Wydaje mi się, że pomiar na ręke jest szybszy, bo ręka zawze jest, niebo niekoniecznie. Czy dokładniejszy? Nie wiem, nie sądze szczerze mówiąc.
Wniosek taki, w super szybko zmieniających się scenach, trzeba darować sobie poprawne naświetlanie, a skupić się na kadrze. Wtedy chyba jednak pomiar matrycowy jest najbezpieczniejszy. Jeżeli jednak mamy chwilę na zastanowienie się to warto jednak rzucić okiem na histogram, czy też wyciągnąć tą ręke przed siebie.
Jak bardzo moje przemyślenia są błędne?
Komentarz
-
Szczerze mówiąc to nie wiem co ma wspólnego "szybko zmieniająca się scena" ze zmianą oświetlenia. Na meczu, na ulicy, w Sejmie ;-), w teatrze oświetlenie jest dość stałe choć sceny zmieniają się szybko. Ślub przed kościołem ma bardzo stabilne oświetlenie a zdawanie się na światłomierz ... hmmmmm... raz "złapie" białą suknię a raz ciemny garnitur i dopiero jest problem.
Pomiar matrycowy pozornie jest najbezpieczniejszy. Tylko pozornie - niby uwalnia fotografa od odpowiedzialności samemu przed sobą. To nie ja to ten durny aparat się pomylił :-) Pomiar matrycowy jest mocno nieprzewidywalny i tyle.
Zauważę tylko, że 30 lat temu nie było TTL, materiały światłoczułe były no... po prosu były i jakoś ludziska zdjęcia robili. Nawet wystarczyło czasu na pomiary zewnętrznym swiatłomierzem.
Każdy ma oczywiście swoje przemyślenia. :-)
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Oświetlenie na ulicy jest wprawdzie stałe, ale w słoneczny dzień, ilość odbitego światła zależy także np. od kąta padania promieni słonecznych na fotografowany przedmiot. A ten z reguły się zmienia z kadru na kadr.Komentarz
-
I tak i nie. "Ilość" światła padającego będzie (w przybliżeniu oczywiście) taka sama. Różnice będą jak się przesuniemy z oświetlonej części chodnika na tą w cieniu.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
No tak. Tyle, że my rejestrujemy światło odbite a nie padające. Dlatego powierzchnię ustawioną równolegle do promieni słonecznych będziemy naświetlać dłużej niż tę samą powierzchnię ustawioną prostopadle. Jak będzie ustawiona tyłem, to jeszcze dłużej
Konkluzja jest taka, że wszystkie metody trzeba używać z głową a zrozumienie zasady działania światłomierza jest do tego właściwym kluczem.Komentarz
-
No tak, tylko z tych przykładów właściwie "ulica" jest dość inna w stosunku do reszty. W pewien sposób napisał o tym Kolaj niżej:Szczerze mówiąc to nie wiem co ma wspólnego "szybko zmieniająca się scena" ze zmianą oświetlenia. Na meczu, na ulicy, w Sejmie ;-), w teatrze oświetlenie jest dość stałe choć sceny zmieniają się szybko. Ślub przed kościołem ma bardzo stabilne oświetlenie a zdawanie się na światłomierz ... hmmmmm... raz "złapie" białą suknię a raz ciemny garnitur i dopiero jest problem.
Na tej np. ulicy, można odwrócić się o 45 stopni i nagle pojawia się wielka przestrzeń między budynkami, którą prawdopodobnie prześwietlimy bez zmiany ekspozycji. Ogólnie dużo może się pojawiać, bo scena zmienia się dynamicznie. Choć przy założeniu, że np. najważniejszy w tym wszystkim jest człowiek to mierzenie na wewnetrzną część dłoni ratuje jakoś problem. Przy założeniu, że to nie plener weselny i zależy nam na białej sukni przede wszystkimZamieszczone przez KolajNo tak. Tyle, że my rejestrujemy światło odbite a nie padające. Dlatego powierzchnię ustawioną równolegle do promieni słonecznych będziemy naświetlać dłużej niż tę samą powierzchnię ustawioną prostopadle. Jak będzie ustawiona tyłem, to jeszcze dłużej
Nie sposób się nie zgodzić. Psychiczne zabezpieczenie zawsze poprawiało samopoczucie
Szczerze mówiąc, nie lubię tego argumentu. To tak samo jak kiedyś nie było AF i zdjęcia sportu przecież też dało się robić. Tylko nie oszukujmy się, jakościowo to te zdjęcia teraz jednak (ogólnie) są zdecydowanie lepsze.Komentarz
-
Ustawianie ekspozycji a „System Strefowy”.
(...)
PUŁAPKA
Wszystko powyższe odnosi się do stref Adamsa. Niestety w owym czasie światłomierze nie znały norm ANSI. Teraz musimy zastosować owe ½ EV i przesunąć wszystko do neutralnych 12% odbicia światła. Stąd strefę #7 powinniśmy prześwietlać o 2.5 EV.
Janusz, wiem że światłomierze Sekonica kalibrowane są fabrycznie pod 13%. Dotyczy ich to także? Innych producentów chyba raczej były ustawiane pod 18% (?).
Przykład zdjęcia krajobrazowego: Spotem Sekonca mierzę obszar w strefie 3, aby unieścić go w strefie 5 zamykam przysłonę także o 2.5 działki?
A jeśli światłomierz jest skalibrowany pod 18% to co wtedy?
I czy wrato skalibrować światłomierz pod konkretną szarość (13% czy 18%)?Komentarz
-
Hmmmm... wartości 12.0, 12.5, 13.0 a nawet 14.0% "krążą po sieci" - norma ANSI mówi o 12%. Dokładnie pół EV od 18%
A to bedzie zależało jak jest "skalibrowany" aparat. Producenci nie udostępniają tych danych ale można się domyślać, że Canon i Nikon ( http://www.bythom.com/graycards.htm ) jest "Kalibrowany" według norm ANSI bo to największy rynek foto. Mogę tylko powiedzieć, że moje obadwa Canony na szarej karcie i spocie pokazują dokładnie to samo co Sekonic L-558 więc nie ma "shiftu" między światłomierzem i aparatem.
O ile wiem to nie kalibruje się światłomierza. Może serwis to może zrobić ale gdzie jest serwis Sekonic'a??? - zdaje się, że tylko jeden i w USA.
A czy warto? Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć. W fotografii cyfrowej chyba nie ma sensu bo i tak mamy możliwość oceny na podstawie histogramu. Na kliszy i tak każdy ma swoje doświadczenia typu "tego producenta ISO 100 trzeba naświetlać o 1/3 f-stopu dłużej" :-)Ostatnio edytowany przez Janusz Body; 194.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Dzięki.
Pytanie odnosiłem się do negatywu i aparatu miechowego, a Sekonic z punktowym pomiarem jest jedynym urządzeniem pomiarowym (bez wsparcia szarej karty Kodaka).
Naświetlanie inaczej filmu niż podaje producent (zwykle obniżenie czułości o 1/3 -1/2 f-stopu), to częsta praktyka, to jedna korekta. Światłomierz (13% vs 18%) to już korekta druga, którą trzeba wziąć pod uwagę.Komentarz
-
What moves the L-758DR DigitalMaster to the head of the class is that it is the only meter that can be calibrated to read light the way the sensor in your particular camerareads light.
Więc kalibrowalny raczej jest, zresztą miałem kiedyś Polarisa i też można go było chyba przestawiać o ile dobrze pamiętam...Komentarz
-
Pozwolisz, że zacytuję do końca. :-)
...What moves the L-758DR DigitalMaster to the head of the class is that it is the only meter that can be calibrated to read light the way the sensor in your particular camerareads light. Like film, imaging sensors vary in light sensitivity levels from one batch to the next. Despite manufacturers best efforts, fluctuations of native ISO sensitivities of up to plus/minus half-a-stop can be detected across the uncut wafers as they come off the manufacturing line. Depending on which ‘slice of the pie’ is inside your camera, the specs listed in the camera manual may not hold true to the characteristics of the sensor in your particular camera. By running an easy calibration test using Sekonic’s L-758DR, a Sekonic Exposure Profile Target (optional) and the included Data Transfer Software (Mac & Windows), you can accurately profile the sensitivity characteristics of your camera’s sensor to determine the compensation value for its true native ISO, dynamic range and clipping points. After calculating the test data and establishing new exposure parameters, this data is uploaded from your computer via the included USB cable back to the meter where it is stored as camera profiles. Profiling data from up to 3 cameras can be stored in your meter for instant recall....
To co wytłuszczone wyjaśnia, że to tylko profilowanie (parowanie) z sensorem aparatu. Raczej nie jest to zmiana z 12% na 18% sensu stricto i z kalibracją miernika ma niewiele wspólnego.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
Komentarz