Fotografowanie obrazów

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • iREM
    Uzależniony
    • 2005
    • 951

    #1

    Fotografowanie obrazów

    Hi!
    Dacie się poprosić o podzielenie się wiedzą na temat fotografowania obrazów? Niech to będzie przykładowo olej. Kiedyś miałem do obrobienia fotki obrazów wykonane przez fachowca w studiu. I byłem bardzo rozczarowany. Bliki, brak prostopadłych krawędzi itd. Zapraszam do wypowiedzi. ;-)
    Wszystko można zrobić lepiej.
    www.irem.pl | 500px | foty.irem.pl
  • Rogeros
    Bywalec
    • 2005
    • 100

    #2
    Zamieszczone przez iREM
    Hi!
    Dacie się poprosić o podzielenie się wiedzą na temat fotografowania obrazów? Niech to będzie przykładowo olej. Kiedyś miałem do obrobienia fotki obrazów wykonane przez fachowca w studiu. I byłem bardzo rozczarowany. Bliki, brak prostopadłych krawędzi itd. Zapraszam do wypowiedzi. ;-)
    jest kilka bardzo waznych spraw;
    - jak juz sam zauwazyles obiektyw stalka i to idelanie prostopadle
    do obrazu, ustawiony doklanie na srodkuay uniknac znieksztalcen. DOABRA stalka i domknieta.

    - oswietlenie w zasadzie najlepsze ciagle w przypadku pracy z olejem,
    wtedy doskonale widac ulozenie swiatal na fakturze materialu. Blyskowy tez
    da sie pracowac lecz trudniej nad nim zapanowac. Mowa oczywiscie o
    oswietleniu studyjnym

    - dwa zroda switla ostawione w taki sposob aby podkreslic szlechetna fakture
    farby olejnej i rownoczesnie nie bylo odbic. To bardzo trudna sprawa
    ustawic wlaciwie swiatlo i dobrac je odpowiednio.

    - koniecznie wzorniki kolorow jesli to ma byc reprodukcja

    - do reprodukcji 1:1 conajmniej sredni format, jesli zdjecia maja sluzyc do
    wysokiej jakosci albumow matryca FF i to bez dyskusji

    - swiatlomierz studyjny w celu sprawdzeniu rownomernego ulozenia swiatla na
    powierzchni obrazu

    - na wstepie pracujac cyfra dobrze ustawiony WB wedlug wzorcow w
    przypadku analoga dobrze dobrany material do temperatury barwowej lampy +
    odpowienie konwertery i musowo wzorce kalibracyjne gdzies w kadrze.

    Roger
    Ostatnio edytowany przez Rogeros; 3745.
    Marcin "Roger" Pojałowski
    GG: 27797

    Komentarz

    • stdanielo
      Pełne uzależnienie
      • 2005
      • 1081

      #3
      Coż, jak kiedyś robiłem coś takiego, wyniosłem obrazy na dwór na sztalugach, naturalnie nie może padać i lepiej jeśli byłyby chmurki niż ostre słońce, środek obrazu najlepiej, żeby byl w środku osi obiektywu, krzywizny ewentualne poprawione w PS, kolorystykę korygowałem z artystą nad uchem, było tak jak on chciał i wyszedł zadowolony.
      www.kondereszko.pl
      https://www.flickr.com/photos/stdanielo/

      Komentarz

      • Rogeros
        Bywalec
        • 2005
        • 100

        #4
        Zamieszczone przez stdanielo
        Coż, jak kiedyś robiłem coś takiego, wyniosłem obrazy na dwór na sztalugach, naturalnie nie może padać i lepiej jeśli byłyby chmurki niż ostre słońce, środek obrazu najlepiej, żeby byl w środku osi obiektywu, krzywizny ewentualne poprawione w PS, kolorystykę korygowałem z artystą nad uchem, było tak jak on chciał i wyszedł zadowolony.
        zaraz czy pytanie dotyczylo profesjonalnie wykonanych reprodukcji czy amatorkich zabaw? Bo jesli to pierwsze to ROTFL

        Roger
        Marcin "Roger" Pojałowski
        GG: 27797

        Komentarz

        • perqsista
          Początki nałogu
          • 2005
          • 429

          #5
          Jak przebrniesz przez te kłótnie, i związany z nimi bajzel to znajdziesz kilka ciekawych porad

          www.blog.mielcarek.net

          Komentarz

          • stdanielo
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 1081

            #6
            Zamieszczone przez Rogeros
            zaraz czy pytanie dotyczylo profesjonalnie wykonanych reprodukcji czy amatorkich zabaw? Bo jesli to pierwsze to ROTFL

            Roger
            Patrząc na sprzęt iREM'a nie sądzę by chodziło o reprodukcje 4x6 metrów więc podałem metodę chałupniczą, robiłem też reprodukcje w studio, dokładnie tak jak podałeś, albo prawie tak samo, co prawda zamiast średniego formatu był badziewny D70 ale muszę przyznać, że efekty były porównywalne. Oba sposoby nadawały się do reprodukcji 20x30, co prawda było to dobre dwa lata temu i technika (cyfrowa) poszła mocno do przodu. Nie każdy dysponuje studiem więc podałem metodę "chałupniczą", która jest w stanie dać zadowalające efekty.

            Pozdrawiam
            www.kondereszko.pl
            https://www.flickr.com/photos/stdanielo/

            Komentarz

            • Rogeros
              Bywalec
              • 2005
              • 100

              #7
              Zamieszczone przez stdanielo
              Patrząc na sprzęt iREM'a nie sądzę by chodziło o reprodukcje 4x6 metrów więc podałem metodę chałupniczą, robiłem też reprodukcje w studio, dokładnie tak jak podałeś, albo prawie tak samo, co prawda zamiast średniego formatu był badziewny D70 ale muszę przyznać, że efekty były porównywalne. Oba sposoby nadawały się do reprodukcji 20x30, co prawda było to dobre dwa lata temu i technika (cyfrowa) poszła mocno do przodu. Nie każdy dysponuje studiem więc podałem metodę "chałupniczą", która jest w stanie dać zadowalające efekty.

              Pozdrawiam
              owszem ale nie masz kontroli nad wieloma czynnikami, w ten sposob nie da sie
              zrobic nic o jakosci nadajacej sie do albumu. Wszystko zalezy tez mocno od wielkosci oryginalu obrazu. Najistotniejsze se trzy sprawy: wiernosc koloru i tonow, zachowanie mikro szczegulow oraz brak znieksztalcen. Reszta to juz w zaleznosci czemu maja sluzyc te reprodukcje.
              Marcin "Roger" Pojałowski
              GG: 27797

              Komentarz

              • iREM
                Uzależniony
                • 2005
                • 951

                #8
                Zamieszczone przez Rogeros
                owszem ale nie masz kontroli nad wieloma czynnikami, w ten sposob nie da sie
                zrobic nic o jakosci nadajacej sie do albumu. Wszystko zalezy tez mocno od wielkosci oryginalu obrazu. Najistotniejsze se trzy sprawy: wiernosc koloru i tonow, zachowanie mikro szczegulow oraz brak znieksztalcen. Reszta to juz w zaleznosci czemu maja sluzyc te reprodukcje.
                Czy przy małych obrazkach (przypominają mi się Alternatywy 4 ;-) - ale nie, na serio - małych - przydaje się stefan?
                Wszystko można zrobić lepiej.
                www.irem.pl | 500px | foty.irem.pl

                Komentarz

                • Rogeros
                  Bywalec
                  • 2005
                  • 100

                  #9
                  Zamieszczone przez perqsista
                  Jak przebrniesz przez te kłótnie, i związany z nimi bajzel to znajdziesz kilka ciekawych porad

                  http://brb.pl/e544
                  W tym watku to jest dopiero bajzel i awantura...

                  Roger
                  Marcin "Roger" Pojałowski
                  GG: 27797

                  Komentarz

                  • perqsista
                    Początki nałogu
                    • 2005
                    • 429

                    #10
                    Zamieszczone przez Rogeros
                    W tym watku to jest dopiero bajzel i awantura...
                    Roger
                    No przecież już napisałem ze w tym (na prfc) :P
                    www.blog.mielcarek.net

                    Komentarz

                    • stdanielo
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 1081

                      #11
                      Zamieszczone przez Rogeros
                      owszem ale nie masz kontroli nad wieloma czynnikami, w ten sposob nie da sie
                      zrobic nic o jakosci nadajacej sie do albumu. Wszystko zalezy tez mocno od wielkosci oryginalu obrazu. Najistotniejsze se trzy sprawy: wiernosc koloru i tonow, zachowanie mikro szczegulow oraz brak znieksztalcen. Reszta to juz w zaleznosci czemu maja sluzyc te reprodukcje.
                      Absolutnie się z tobą zgadzam, jest to metoda chałupnicza ale da się za jej pomocą uzyskać zadowalające efekty, oczywiście z profi nie ma to nic wspólnego, ale lepszy rydz niż nic, zdecydowanie lepiej zrobić tak niż blyskać wbudowaną lampą błyskową.

                      pozdro 4all
                      www.kondereszko.pl
                      https://www.flickr.com/photos/stdanielo/

                      Komentarz

                      • minek
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 1386

                        #12
                        Najprościej, to tak jak juz po części było:
                        aparat (że na statywie to chyba nie trzeba wogóle dodawać). Obraz na ścianie, obiektyw (najlepszy jaki jest, bez dystorsji i innych tam) dokładnie na przeciwko centrum obrazu, prostopadle do niego. Do ustawienia wszytskiego przydaje się taśma do mierzenia i jakiś duży wzorzec kąta prostego.
                        Oświetlenie: dwie lampy po bokach, tak ze 45 stopni z sofbtoxami. Czasze softów - prostopadłe do ziemii, na tej samej wysokości co aparat i obraz (chodi o środek - obiektywu, obrazu, softboxów), wycelowane w obraz.
                        Pozwoli to na zminimalizowanie blików, odblasków wszelakich, fakturki zbytnio nie spłaszczy (tzn nie będzie cieni za grubszymi ,,mazami'', ale będzie widoczne, że nie są płaskie) i przede wsystkim - takie oświetlenie jest chyba najbardziej równomierne, a o to przy reprodukcji chodzi.

                        Komentarz

                        • Rogeros
                          Bywalec
                          • 2005
                          • 100

                          #13
                          Zamieszczone przez minek
                          Najprościej, to tak jak juz po części było:
                          aparat (że na statywie to chyba nie trzeba wogóle dodawać). Obraz na ścianie, obiektyw (najlepszy jaki jest, bez dystorsji i innych tam) dokładnie na przeciwko centrum obrazu, prostopadle do niego. Do ustawienia wszytskiego przydaje się taśma do mierzenia i jakiś duży wzorzec kąta prostego.
                          Oświetlenie: dwie lampy po bokach, tak ze 45 stopni z sofbtoxami. Czasze softów - prostopadłe do ziemii, na tej samej wysokości co aparat i obraz (chodi o środek - obiektywu, obrazu, softboxów), wycelowane w obraz.
                          Pozwoli to na zminimalizowanie blików, odblasków wszelakich, fakturki zbytnio nie spłaszczy (tzn nie będzie cieni za grubszymi ,,mazami'', ale będzie widoczne, że nie są płaskie) i przede wsystkim - takie oświetlenie jest chyba najbardziej równomierne, a o to przy reprodukcji chodzi.
                          Jesli nie jestes przekonany o czym mowisz to lepiej nie zabieraj glosu. Bo kiepsko radzisz. Rzecz tyczy sie obrazow olejnych. Oswietlenie jakie proponujesz to najlepsza droga do zgubienia wszystkich mikroszczegulow oraz deteli, ktore tworzy farba olejna na plutnie. Z tymi katami tez roznie bywa...
                          ja ostatnio musialem swiecic pod bardzo ostrym nawet 15st na oko i swiatlem punktowym a nie softboxem. Material byl nieco inny co prawda.

                          R

                          Roger
                          Marcin "Roger" Pojałowski
                          GG: 27797

                          Komentarz

                          • Broncobilly
                            Bywalec
                            • 2005
                            • 214

                            #14
                            sam od dłuższego czasu przymierzam sie do zrobienia reprodukcji obrazów Nowosielskiego w jednym z kosciołow ale trochę przeraza mnie konieczność robienia zdjęć ze statywu ustawionego na dość wysokiej platformie na kółkach (obawy o stabilność ) - niestety obrazy są dość wysoko zawieszone. Ale chyba zaryzykuje w jakiś pogodny dzień i zrobie kilka prób - a nuż coś z tego wyjdzie ;-)

                            Komentarz

                            • minek
                              Pełne uzależnienie
                              • 2005
                              • 1386

                              #15
                              Zamieszczone przez Rogeros
                              Jesli nie jestes przekonany o czym mowisz to lepiej nie zabieraj glosu. Bo kiepsko radzisz. Rzecz tyczy sie obrazow olejnych. Oswietlenie jakie proponujesz to najlepsza droga do zgubienia wszystkich mikroszczegulow oraz deteli, ktore tworzy farba olejna na plutnie. Z tymi katami tez roznie bywa...
                              ja ostatnio musialem swiecic pod bardzo ostrym nawet 15st na oko i swiatlem punktowym a nie softboxem. Material byl nieco inny co prawda.
                              Tak właśnie robiłem jak opisałem. Z tym, że miałem jedynie halogeny i parasolki rozpraszające. I parę sztalug z deskami z pracowni do zastawiania światła żeby nie latało gdzie nie trzeba.
                              Obrazów nie ogląda się w takim świetle jakie opisujesz. Takie zabiegi jak ostre punktowe światło pod małym kątem wydobywa jedne szczegóły, wręcz je przerysowuje, kosztem utraty innych (tych z ,,drugiej strony''). Może być przydatne do pokazania zbliżenia fragmentów obrazu, uwypuklenia detalu jakiegoś, ale nie reprodukcji całości.

                              Komentarz

                              Pracuję...