a co chcesz używać ttl'a ? przy takich zdjęciach to raczej tylko manualne ustawienie
Zdjęcia z jedną lampą
Zwiń
X
-
-
to ja kompletny laik sobie radze z manualem xd wiec ty bez problemu powinieneś dać sobie rade , na początku metodą prób i błędów a potem już będziesz mniej więcej wiedział ile światła do jakiej sceny. A TTL sie sprawdza przy reportażach jak masz lampę na sankach i nawet nie wiem czy nie musi być ten sam system ( jeśli sie myle prawcie mnie ) a jak chcesz ją odpalac na odległośc to zostaje ci przez kabel (kolo 60 zł) , radiowo jakiś pocket wizzard kolo 1000zł (niestety nic tańszego nie przenosi ttl'a) albo inne rozwiązania które są kosztowne i mało prkatyczne - przynajmniej dla mnie. Zobacz na lampy studyjne one opierają sie tylko na manualnym trybie.Komentarz
-
Sądzisz, że jak palnik jest w górę albo do tyłu to już nie ma TTLa? Owszem jest.
Zdjęcia z jedną lampą mogą być bardzo dobre. Nawet bez blendy. Warunek jest jeden - lampa nie może być na aparacie (też nie musi być religijnie przestrzegane). Zwykle pionowe kadry z lampą na aparacie są najgorsze/najochydniejsze/paskudne... Zack Arias (jest w googlach) prawie wszystko robi z jedną lampą.
Tania lampa, radio/kable do wyzwalania manualnego, parasolka (2 w 1), najtańszy statyw do oświetlenia i ćwiczyć w MANUALU. TTL to NIE jest lekarstwo na dobrą fotografię zwłaszcza w portrecie.
Ogólny algorytm na początek jest prosty. Lampa w parasolkę, parasolka z przodu ok. 45° stopni z boku modelu tak z 1.5 m, lekko z góry ale nie za dużo - cienie pod nosem i podbródkiem. Lampa w manualu na 1/4 mocy i aparat też w M na np. 1/100 i f/4.0. Pstryk. jak prześwietlone to albo lampą w dół na np. 1/16 albo przysłona na np. f/11.
Parasolka jest najbardziej uniwersalnym modyfikatorem. Można odbijać, można przez (jak w softboxie) można przymknąć parasolkę, żeby uzyskać wąski strumień światła. Możliwości multum.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
aha no to dzięki za sprostowanie teraz zapamiętam
Twoje rady także bardzo mi się przydadzą.
Teraz zastanawiam się nad lampą Nissin Di 622 Mark II albo nad YongNuo YN-560. Nissin jest droższy i ma mniejszą liczbę przewodnią... Za to marka jest bardziej znana i polecana i ma więcej pozytywnych komentarzy. YongNuo YN-560 ma większą liczbę przewodników (58), przyjemnie mieć zapas mocy który czasem może się przydać także jest tańsza, jest porównywalna do 580ex która jest 4 razy droższa...
Marka nic mi nie mówi... podobno jest całkiem przyzwoicie zrobiona ale jakość stopki jest zła i może się urwać... Nie jestem pewien czy aby przypadkiem ta liczba przetworników nie jest chwytem marketingowym... wiadomo jak to producenci lubią zawyżać dane... I czy jest serwis w Polsce... dobry serwis jak by coś się stało...
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
PS. była jakoś mowa, że YongNuo YN-560 lubią się przegrzać...aha no to dzięki za sprostowanie teraz zapamiętam
Twoje rady także bardzo mi się przydadzą.
Teraz zastanawiam się nad lampą Nissin Di 622 Mark II albo nad YongNuo YN-560. Nissin jest droższy i ma mniejszą liczbę przewodnią... Za to marka jest bardziej znana i polecana i ma więcej pozytywnych komentarzy. YongNuo YN-560 ma większą liczbę przewodników (58), przyjemnie mieć zapas mocy który czasem może się przydać także jest tańsza, jest porównywalna do 580ex która jest 4 razy droższa...
Marka nic mi nie mówi... podobno jest całkiem przyzwoicie zrobiona ale jakość stopki jest zła i może się urwać... Nie jestem pewien czy aby przypadkiem ta liczba przetworników nie jest chwytem marketingowym... wiadomo jak to producenci lubią zawyżać dane... I czy jest serwis w Polsce... dobry serwis jak by coś się stało...Komentarz
-
Ta lampa jest bardzo dobrze wykonana, ale 58 to ma przy ISO200 i poboznych zyczeniach działu marketingu w Yongnuo.
Rzeczywistą moc tej lampy to przedstawiono na stronie http://speedlights.net/2010/07/14/yn...-test-results/
Potwierdzają to moje testy "na oko" w porównaniu z Canon 580EXII.
Podstawowe pytanie jest, jak chcesz ją używać. Jak się tłucze 50 błysków na 100%, jeden za drugim, to i najlepsza lampa systemowa będzie chciała odetchnąć...była jakoś mowa, że YongNuo YN-560 lubią się przegrzać...
Do samego strobingu wystarczy połowę tańsza YN-460II. Ma ta samą moc co YN-560, uboższa jest jedynie o zoom palnika.Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
właśnie tak myślałem że trochę z 58 przewodników to ich trochę fantazja poniosła.
Tak chciałbym korzystać z strobingu... jakaś sesyjka w plenerze z lampą na aparacie może być męcząca. Więc muszę się rozejrzeć za jakimś statywem pod lampę i parasolkę i jakiś wyzwalacz.
Eee mam jedno pytanie z poziomu 0 co to faktycznie jest ten zoom palnika? I do czego jest wykorzystywany? Sorry za głupie pytanie ale nie daje mi ono spokoju.Komentarz
-
Wiesz do czego jest moc lampy? Zdziwisz się - do ilości błysków, które może wygenerować po sobie.
Zwykle w studio czy na powietrzu pracujemy na 1/4 - 1/16 mocy co oznacza, że możemy walnąć serią 4 czy, odpowiednio, 16 zdjęć i lampa nam błyśnie (na studyjnych też czas łądowania jest krótszy). Jak jest za mało światła to albo lampę bliżej modelu albo otworzyć więcej przysłonę. Nie sądzę, żeby więcej niż 3-4 błyski po sobie były potrzebne.
Lampa systemowa na "systemowym" zasilaniu czyli na aku AA ma wytrzymać każdą serię. Czas ładowania z aku ma być tak konstrukcyjnie dobrany, że czas ma być wystarczający na schłodzenie palnika. Systemówka z zasilaniem zewnętrznym to... kilka błysków na 1/1 po sobie może spalić palnik. Lampa nie ma wystarczającego czasu na schłodzenie. To też jest jedna z przyczyn dlaczego używamy tych ułamków.
Ogólnie to mocą (liczbą przewodnią) można się zupełnie nie przejmować. W reportażu typu zdjęcia naszych ulubionych polityków tak - zawsze to miło im przywalić lampą po oczach na 100%
. Poza tym j.w.
Do pokrycia błyskiem TYLKO tego co widzi obiektyw. Obiektyw na 100 mm - palnik na 100mm, obiektyw na 50mm - palnik na 50mm.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Zoom przesuwa palnik wzdłuż obudowy, przybliżając, lub oddalając go od klosza lampy (ta szybka z przodu). Dzięki tym zabiegom światło albo jest skupiane (daleko od klosza), albo rozpraszane (blisko klosza.
Tak jak składanie parasola. Jak pociągniesz za żeberka do siebie, to parasol się złoży w długi wąski kształt. Jak odsuniesz żeberka, to parasol rozłozy się w krótki, szeroki owal. Zoom działa dokładnie tak samo.Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
Komentarz