nie wiem - nie znalazłem- czy był na tym forum wątek poświęcony tylko i wyłącznie zasadom kompozycji sposobom komponowania i ciekawych nietypowych...?? może ktoś by na początek coś wyskrobał a potem możnaby podyskutowac i ewentualne przykłady przytaczać...??
kompozycja
Zwiń
X
-
Tagi: Brak
-
no widzę że temat trudny lub banalny skoro cisza...?? A może podyskutować na temat jak często i kiedy używamy świadomie pewnej zasady a jak często eksperymentujemy, a jak często łapiemy na szybko chwilę a potem przekadrowujemy (np w sporcie) mnie kiedyś trójpodział wszedł tak głęboko w łeb że we wszystkim bym go stosował na szczęście próbuje mysleć czasem...
-
Jak chcessz dyskutowac to prosze bardzo. Ja np. zasad uzywam tylko w portretach. Tak po za tym zasad nie uzywam bo zasady sa po to aby je łamać. Jak robię inne zdjęcia to tylko tak jak mi się podobaja. to chyba tyle a ty??????Komentarz
-
makerb, napisałeś posta w nocy i o siódmej rano się niecierpliwisz, że nikt nie odpisał
Cierpliwości.
Co do tematu - zasad jest sporo, wszystkie zacne i ważne, mądre.
Ja jednak dostaję białej gorączki, jak mi ktoś pod moim (a czasami i pod cudzym) zdjęciem pisze, że niby ładne, że OK, ale kompozycja źle ustawiona. Bo mocne punkty nie są mocne, bo połowa kadru pusta, bo nie na jakiejś tam linii itd, itp.
Kompozycja dla mnie ma balansować konkretne zdjęcie, lub tego balansu celowo pozbawiać. W ten sposób pejzaż będzie statyczny, potężny, przygniatający lub ostry uciekający, dynamiczny, dziki.
Stosowanie książkowych regułek, ma sens jeśli jest świadome i wiadomo do czego służy. Ja na przykład celowo olewam takie zasady i komponuję zawsze podle mojego wyczucia i zmysłu estetyki. Każde zdjęcie w ten sposób próbuję podejść inaczej.Komentarz
-
Te zasady nie wzięły się znikąd, większość wynika ze sposobu w jaki patrzymy na świat. Znakomita większość zdjęć będzie znacznie silniej oddziaływać na odbiorcę jeśli będzie się przestrzegać tych zasad. Łamanie zasad jest dla mistrzów, którzy potrafią wymyślać własne. Stosowanie klasycznych zasad w większości przypadków ma sens, łamanie ich ma sens gdy jest świadome i wiadomo do czego służy. Jeśli ktoś rozumie jakąś zasadę, a nie tylko jej się nauczył na pamięć, to stosowanie tej zasady zawsze będzie świadome.
Zawsze gdy staram się łamać zasady to potem jestem rozczarowany nie zawsze od razu, czasem dopiero po jakimś czasie oglądania go (w miesiącach) i zdejmuję z tablicy.
Polecam książkę "Teoria widzenia" - Władysława Strzemińskiego, nie jest to książka o fotografii, a właśnie o zasadach kompozycji, skąd wynikają kiedy pojawiły się w sztuce i w jaki sposób działają. Moim zdaniem to jest pozycja numer jeden jeśli chodzi o kompozycję.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Indywidualny zmysł estetyki oczywiście może podpowiadać to samo co zasady i tak często jest u osób, które już napatrzyły się na dzieła sztuki.Komentarz
-
problem w tym, że jeśli ktoś będzie podchodził do fotografii na zasadzie linijki i cyrkla przy komponowaniu kadru (nie ma żartów, tak czynili mistrzowie renesansu!) to po pierwsze ograniczymy swoje możliwości twórcze, po drugie wpadniemy w fatalną pętlę powtarzania ogranych tematów. Skoro wszyscy pojmują podobnie piękno, to spojrzenie nietypowe, może brzydkie, może zezowate - ma szansę się odróżnić, ma szansę coś wnieść. Oczywiście jeśli to ciekawe spojrzenie. Oczywiście nieustanne łamanie reguły jest regułą, nie o to mi chodzi, ale o patrzenie na zdjęcie jak na obraz oddziałujący na moją wyobraźnię, zmysły, a nie jak na szablon z wstawionym innym ale podobnym do wielu tematem.Komentarz
-
ciekawe czy Michał Anioł był świadom i wiedział czemu tak a nie inaczej komponuje.
Czasami próbowałem nie wgłębiać sie w zasady kompozycji siadając przed zwykłym domem z pustaka i próbowałem go pokazać kilkoma fotami w jak najciekawszy sposób... taki miniwarsztat. czasem sie udawało coś wymodzić ale to nie sztuka mi sie wydaje,że jest tylko jakies takie kombinacje - widać nie mam tego DARU...Komentarz
-
Oczywiście, akurat on i jemu współcześni byli tego bardzo świadomi.
Polecam też muzeum Picassa w Barcelonie, jest tam dużo mało znanych dzieł, z czasów kiedy był jeszcze bardzo młody (są nawet jego dzieła z czasów dzieciństwa). Jest też już z dorosłego okresu seria modyfikacji obrazu (Byłem tam dawno temu ale z tego co sobie przypominam to jest to "Las Meninas" Velasqueza), która świetnie pokazuje, jak Picasso patrzył na sztukę, jak doszedł do swojego stylu, jak łamiąc reguły tworzył nowe.
Takich przykładów w tym muzeum jest więcej, świetnie pokazuje, że to nie są koncepty wzięte z sufitu ale wystudiowane. Tam naprawdę widać geniusz jak na dłoni, nawet jeśli komuś nie odpowiada jego twórczość.Ostatnio edytowany przez michalab; 8064.Komentarz
-
Ja mam niestety bardzo analityczny sposób myślenia i odkąd zacząłem się interesować fotografią to powoli zacząłem to wykorzeniać bo przeszkadza :-). To jest tak że po pewnym czasie patrząc w wizjer aparatu widzi się już "zdjęcie" a nie obraz w wizjerze (nie wiem czy jasno się wyrażam :-) ) tzn. nabiera się takiego czucia że najpierw się widzi czy kadr jest dobry, a dopiero potem zauważa że to dlatego że jest dobra kompozycja i ew. się ją lekko poprawia / modyfikuje.Komentarz
-
Stary temat, ale mało opisane zasady kompozycji. Wykopałem, bo może ktoś jeszcze dopisze coś fajnego?
Pozdrawiam>>>--------> założyłem sobie bloga <--------<<<Komentarz
-
"Kompozycja obrazu fotograficznego" Paweł WójcikProblemem fotoamatora jest to, że nie ma on powodów do robienia zdjęć...
Komentarz
-
"Sztuka i percepcja wzrokowa. Psychologia twórczego oka" Rudolfa Arnheima, obowiązkowa lektura dla każdego twórcy, nie tylko fotografa. Książka bardzo trudna do zdobycia, pojawia się na allegro, może kosztować nawet 250 zł, ale warto.Nazywam się Piotr Knap, to i informacja że moje nazwisko można wyguglać nie jest zdaje się sprzeczne z 8 punktem regulaminu forum więc nie rozumiem czemu zostało to usunięte. Albo inaczej, rozumiem, ale powód jest dość żenujący
Komentarz
-
Również zdecydowanie polecam.
Dokładnie. Można w krótkim czasie przeczytać kilka książek o kompozycji, znać na pamięć regułki o liniach, punktach, plamach, ale...To jest tak że po pewnym czasie patrząc w wizjer aparatu widzi się już "zdjęcie" a nie obraz w wizjerze (nie wiem czy jasno się wyrażam :-) ) tzn. nabiera się takiego czucia że najpierw się widzi czy kadr jest dobry, a dopiero potem zauważa że to dlatego że jest dobra kompozycja i ew. się ją lekko poprawia / modyfikuje.
- albo ma się dar/talent i stosuje się te reguły podświadomie z odpowiednim rezultatem
- albo praktyka - po zrobieniu X zdjęć, obejrzeniu Y galerii mistrzów w pewien sposób "zaprogramowujemy" w głowie co w kadrze jest ok, a co nie.
Wydaje mi się, ze omawianie ogólnych zasad kompozycji nie ma specjalnie sensu, jest tego pełno w necie i wymienionych książkach. Moim zdaniem ciekawsze byłoby coś w stylu forumowych warsztatów, np chętni robią zdjęcia na zadany temat, a potem omawiane jest co jest ok a co można by poprawić (z naciskiem oczywiście na stronę techniczno-kompozycyjną).Komentarz
-
Z tego co ja się orientuje, przynajmniej w materii malarsko-rzeźbiarskiej (ale to i tak wszystko to samo jest
) - odchodzi się od trójpodziałów, etc. Kompozycja to głównie równowaga, gdziekolwiek temat by nie był, ważne żeby reszta na niego w podobny sposób oddziaływała - żeby nic nie przeważało. Więc MZ, myśląc o kompozycji, warto pójść w tym kierunku.
Jest taka teoria a propos złotych punktów, że oko ludzie najpierw na nie patrzy. Ci którzy się na tym znają, faktycznie. Ci, którzy się nie znają patrzą się tam, gdzie silniejsze kontrasty. Bo wspomagać kompozycję można też regulując nasycenie przedmiotów. Dużo zależy od nas, od post-process'u. To tak tyle ode mnie
5D4, 1D4, 1Ds3 + TS-E 17L, TS-E 24mk2L, 24L, 35L, 50L, 135L, 24-105L, 100-400L, + 6x manfrottoKomentarz
-
Jak dla mnie czytanie książek o kompozycji jest stratą czasu. W każdej piszą to samo, czyli, że zasada złotego punktu, że nie ucinamy kończyn w tych i tych miejscach, że architektury nie fotografujemy od dołu, że uważamy, żeby coś 'nie leciało' na lewo czy prawo... Wszędzie te same zasady...
Ja idę za instynktem i w każde umieszczam świadomie to, co wg mnie w danej chwili zasługuje na uwagę. Żadna ksiażka nie nauczy was wyczucia odpowiedniego kadru czy kompozycji - nauczą was tego tylko zdjęcia. Dlatego warto robić i oglądać ich jak najwięcej
Komentarz
Komentarz