Jaki program do backup-u?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • sal
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 1122

    #16
    A właściwie to o co chodzi z tym pendrivem?
    Że nie musisz instalować programu na komputerze z którego synchronizujesz?
    No ale głównie to chyba chcesz i tak synchronizować z jednego konkretnego źródła, więc co za problem tam zainstalować program?
    Jeśli dobrze zrozumiałem, to potem możesz z tych danych korzystać bez programu (skoro to kopia 1:1 na poziomie filesystemu).
    Czasu nie mam, ale mam kompakt...

    Komentarz

    • mor_feusz
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 1370

      #17
      Jestem uzykownikiem ACRONISa
      Ostatnio bylem u znajomych i mieli NAS Wester Digital (MyBook - czy jakos tak).
      Wraz z NASem dostarczone jest oprogramowanie, ktore "sledzi zmiany" w danych katalogach - np moje dokumenty - czy cokolwiek - samemmu sie definije co ma byc "backupowane". Jesli tylko cos nowego pojawi sie w tych katalogach to jest automatycznie backupowane. Warte zobaczenia. Moge zie zapytac jakiego NASa uzywaja.

      Komentarz

      • t00mcio
        Bywalec
        • 2007
        • 114

        #18
        Jak pracujecie na MS to moze wystarczy:
        RichCopy dawne robocopy; pojawia się twierdzenie że jest to najszybszy sposób kopiowania pod windę.

        jest i nowsza wersja
        Ostatnio edytowany przez t00mcio; 13414.
        5D, 5Dmk2 BG-E6 | 16-35 II | 24-105 IS | 35 | 50 1.4 | 85II | 70-200 2.8 IS | 100 2.8 Macro | 100-400 IS

        Komentarz

        • sid
          Uzależniony
          • 2004
          • 643

          #19
          Odwrócę kolejność, będzie łatwiej:
          Zamieszczone przez sal
          Jeśli dobrze zrozumiałem, to potem możesz z tych danych korzystać bez programu (skoro to kopia 1:1 na poziomie filesystemu).
          Dobrze zrozumiałeś, chodzi o kopię 1:1 na poziome filesystemu. Uważam, że to najlepszy sposób do backupowania zdjęć, bo kompresja nie wnosi nic ciekawego, za to zachowanie tej samej struktury katalogów i możliwość z korzystania z dysku zewnętrznego "jak gdyby nigdy nic" jest bardzo wygodna. Na dodatek, jeśli pojawią się jakieś problemy to sypną się raczej pojedyncze pliki, a nie cały backup.
          Zamieszczone przez sal
          A właściwie to o co chodzi z tym pendrivem?
          Że nie musisz instalować programu na komputerze z którego synchronizujesz?
          No ale głównie to chyba chcesz i tak synchronizować z jednego konkretnego źródła, więc co za problem tam zainstalować program?
          Chodzi o dwie rzeczy:
          - licencja jest przypisana do pojedynczej instalacji na pendrive, dzięki czemu mogę synchronizować wiele różnych komputerów, w tym komputer żony, notebook etc.
          - wszelkie informacje są zapisywane na pendrive, w tym konfiguracja programu oraz które foldery mają być synchronizowane. Ja dość często "formatuję" partycję systemową. Używam do tego celu obrazu dysku systemowego, wykonanego zaraz po świeżej instalacji systemu i PS-a. Wychodzę z założenia, że skoro przywrócenie systemu do stanu identycznego jak po świeżej instalacji zajmuje mi ok. 10 - 15 minut, to nie ma sensu korzystać z programów czyszczących rejestr, deinstalować program, stare sterowniki przed instalacją nowych. Tym sposobem średnio raz w miesiącu lub raz na dwa miesiące poświęcam w sumie pół godzinki a efekt jest identyczny, jakbym zainstalował świeżutki system.

          Mało a w zasadzie żaden oprócz PS program u mnie wymaga przywracanie ustawień. Poczta jest on-line (nie korzystam z programu pocztowego), zakładki w przeglądarce synchronizują się automatycznie. Reszta nie wymaga wprowadzania specjalnych ustawień (instalacja nowych kodeków czy innych programów).

          Jeśli program do backupu miałbym na penie, nie musiał bym uaktualniać jego konfiguracji po każdym formacie, wszystko byłoby niezależne od systemu.

          Chodzi też o mój komfort psychiczny Kiedy wiem, że jestem niezależny od systemu i jestem w stanie przywrócić od zera działający system w chwilę, jestem spokojny. Kiedy narastają rozmaite konfiguracje, dane ustawienia, zapamiętane w programach hasła i inne rzeczy, które sugerują, że ewentualny format będzie kłopotliwy, nawet jeżeli jeszcze nic nie sugeruje, że ma nastąpić w niedługim czasie, mój komfort psychiczny spada
          Chodzi o to, żeby być minimalnie przywiązanym do bieżącej konfiguracji i móc odtworzyć działająca konfigurację w minimum niezbędnego czasu.

          Może komuś wyda się to dziwne i uzna, ze szkoda zachodu, ale ja już mam to opanowane w małym placu, więc szkoda bym tą wygodę stracił przez jeden, nowy program, który na dodatek wcale nie musi być instalowany i może działać z pena.

          RichCopy wygląda interesująco, przyjże się bliżej.

          Komentarz

          • sal
            Pełne uzależnienie
            • 2004
            • 1122

            #20
            Zamieszczone przez sid
            Chodzi o to, żeby być minimalnie przywiązanym do bieżącej konfiguracji i móc odtworzyć działająca konfigurację w minimum niezbędnego czasu.
            Teraz wszystko jasne i jak najbardziej ma to sens :-)
            No nic - dzięki za rozejrzenie się w programach używanych do synchronizacji, przyda mi się pewnie niedługo :-)

            Z ciekawości - czy ktoś z Was używa jakichś serwisów do robienia backupów zdjęć/plików off-site?
            Na razie wyszło mi że np. wrzucając gdzieś 500GB danych, ceny rosną w astronomicznym tempie i taniej wychodzi np. wynajęcia serwera dedykowanego w którejś hostingowni, skonfigurowanie mirrora dysków i wrzucanie tam danych (dla porównania - serwer dedykowany 2x500GB to jakieś 200zł miesięcznie, 500GB backupu danych w serwisach typu "virtual storage" to ok. 600zł miesięcznie).
            Czasu nie mam, ale mam kompakt...

            Komentarz

            • sid
              Uzależniony
              • 2004
              • 643

              #21
              Są jeszcze programy dostarczane wraz z zewnętrznym dyskiem twardym, jak zwrócił uwagę mor_feusz. Mój FreeAgnet jakiś miał (nigdy nie używałem) i dysk który dziś zamówiłem, jak się okazało też taki program ma. Pytanie ile te programy są warte. Jak wiadomo, bezpieczeństwo danych jest istotne i oszczędzanie na nim może się zemścić.

              Przyjże się najpierw temu programowi który dostane wraz z dyskiem, potem przetestuje darmowe rozwiązania (SyncToy, RichCopy) i jeżeli nie przyniosą oczekiwanych efektów lub nie pogodzę się z niedogodnościami, zakupie jakiś program specjalnie do tego celu.

              Najważniejsze by program był gody zaufania i nie generował jakiś przypadkowych efektów, nie pokasował czy nie pozastępował plików które nie miały tak być potraktowane.

              Poza tym najlepsze są małe programy (kilka MB) które nie wymagają specjalnej konfiguracji (aktywacji etc.) i nie modyfikują systemu (tak jak Acronis, który zastępuje Windowsowy shadowcopy swoim własnym wynalazkiem). Kiedy jeszcze dają odpalić się w wersji portable, mamy ideał.

              Co do off-site, to szczerze mówiąc poza korporacyjnym, nie widzę innego zastosowania, chyba, że ktoś ma naprawdę mało danych i mieści się w kilkunastu GB. Setki GB nie wchodzą w rachubę.
              Za 200zł miesięcznie, to już lepiej dokupić kolejny dysk, zrobić kolejną kopię i schować u rodziny, znajomych, na działce. I koszt mniejszy i prywatność większa. A jak za mało, dokupić kolejny dysk i znowu schować. Dane można zaszyfrować Truecryptem.
              Być może mam zbyt konserwatywny punkt widzenia, ale tak właśnie uważam.

              Komentarz

              • sal
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 1122

                #22
                Zamieszczone przez sid
                Za 200zł miesięcznie, to już lepiej dokupić kolejny dysk, zrobić kolejną kopię i schować u rodziny, znajomych, na działce. I koszt mniejszy i prywatność większa. A jak za mało, dokupić kolejny dysk i znowu schować. Dane można zaszyfrować Truecryptem.
                Być może mam zbyt konserwatywny punkt widzenia, ale tak właśnie uważam.
                Tak, ale takie "trzymanie u rodziny", nie robi się samo.
                Musisz co jakiś czas dysk synchronizować, zawozić/zanosić, tracić czas, pieniądze.
                Pomimo tego że wiele osób uważa że jeżdzenie gdzieś raz na miesiąc nic nie kosztuje, to paliwo nie jest za darmo, własny czas też kosztuje, samochód się zużywa itd :-)
                No i nie możesz tego w żaden sposób zautomatyzować.
                Czasu nie mam, ale mam kompakt...

                Komentarz

                • sid
                  Uzależniony
                  • 2004
                  • 643

                  #23
                  Oczywiście masz racje, ale myślę, że mimo wszystko w cenie 200zł miesięcznie za 500 GB, to jednak głównie płacisz za wygodę.

                  Dysk 500 GB można kupić za 200zł w pierwszym lepszym komputerowym, a można i sporo taniej dostać. Można przyjąć więc, że pierwszy miesiąc to koszt dysku, reszta to koszty niewygody. W perspektywie roku masz 2200zł na utrzymanie zewnętrznego backupu, na paliwo etc. myślę, że to sporo.

                  Poza tym, jeśli rodzinę masz zinformatyzowaną, co stoi na przeszkodzie, żeby wysyłać po sieci właśnie do nich Nie wiele będzie się to różniło od wysyłania na serwer
                  W końcu ograniczeniem będzie Twoja prędkość uploadu, a nie prędkość uploadu serwera, który de facto nie będzie przecież publicznie pokazywał co w sobie ma. Download u rodziny prawdopodobnie i tak przekroczy Twój upload.
                  Oczywiście, nie każdy ma zinformatyzowaną rodzinę, ale też takich przypadków nie jet tak mało. Za te 2400 za rok możesz u rodziny postawić nawet serwer Synology, gdzie zamiast 500 MB będziesz miał 2 TB i to Raid 1 i jeszcze zostanie na opłacenie prądu, jaki ten serwer rocznie zużyje. Nawet jeżeli pomyliłem się w tych kalkulacjach, to nie na tyle, aby obalało to pomysł jako taki.

                  Ja generalnie nie jestem przekonany do płatnych serwerów o naprawdę dużej pojemności z 2 powodów:
                  - opłaty są stałe jak składki na kredyt, przestaniesz płacić to znikną Twoje dane, a zuploadować przez sieć 500GB czy więcej to też sporo zachodu. Jak jesteś na swoim serwerze, to możesz go nawet tymczasowo odłączyć od sieci i prądu, ale nie znaczy to automatycznie, że pozbyłeś się wszystkiego co na nim było.
                  - kwestia bezpieczeństwa i prywatności. Nie masz nad tym kontroli. Oczywiście rzadkie są przypadki, że coś z tego wynika, ale mimo wszystko, dla mnie spadek komfortu psychicznego, że to co moje, jest rzeczywiście tylko moje i nikt nie ma do tego wglądu.

                  Komentarz

                  • sal
                    Pełne uzależnienie
                    • 2004
                    • 1122

                    #24
                    Zamieszczone przez sid
                    Poza tym, jeśli rodzinę masz zinformatyzowaną, co stoi na przeszkodzie, żeby wysyłać po sieci właśnie do nich Nie wiele będzie się to różniło od wysyłania na serwer
                    Tak, oczywiście - ale to nie takie proste.
                    Nie każdy chce, nie każdy może, to jest kłopot, problem, zapychanie cudzego łącza itd.
                    Jeśli masz taką przyjazną rodzinę, to Ci zazdroszczę - nie wszyscy mają takie komfortowe warunki.
                    Poza tym taki serwer dedykowany do backupów, to faktycznie overkill, ale jeśli ktoś ma potrzebę/możliwości to może tam też trzymać przecież swoje strony WWW, pocztę itp.
                    Nie mówię że to rozwiązanie dla każdego, bo tak nie jest, ale alternatywy też nie są idealne - dlatego dobrze że mamy możliwość wyboru :-)
                    Czasu nie mam, ale mam kompakt...

                    Komentarz

                    • sid
                      Uzależniony
                      • 2004
                      • 643

                      #25
                      Zamieszczone przez sal
                      - dlatego dobrze że mamy możliwość wyboru :-)
                      I dyskusji na ten temat Jak najbardziej przyznaje Ci rację. Twierdzę jedynie, że trzeba mieć otwartą głowę na nowe pomysły, inne rozwiązania, poza tymi, jakie reklamują w sieci. Nie wykluczone, że ktoś, kto to będzie czytał, pomyśli, że ma gdzie ustawić taki serwer (w swojej firmie, czy gdzie tam ma możliwość), ale nie wpadł na taki pomysł i otworzy mu się jakaś klapka.

                      A jeśli nie, to też miło było pogadać

                      Komentarz

                      • mor_feusz
                        Pełne uzależnienie
                        • 2006
                        • 1370

                        #26
                        Zamieszczone przez sid
                        ......
                        Przyjże się najpierw temu programowi który dostane wraz z dyskiem, potem przetestuje darmowe rozwiązania (SyncToy, RichCopy) i jeżeli nie przyniosą oczekiwanych efektów lub nie pogodzę się z niedogodnościami, zakupie jakiś program specjalnie do tego celu.
                        .....
                        SycToy mozna od v2 juz stosowac ze skryptami - to co masz robic recznie - nie rob. Napisz sobie prosty skrypcik (.bat) ze ma cos tam robic (czyli z A do B) - wrzuc w system zeby co 1,2,3,4...h robil i po klopocie, mozesz sobie jeszcze ddodac pare rzeczy i np kazdy sync bedzie Ci maila wysylal - tak wiec bedziesz pewny ze cos sie udalo albo nie.
                        Zawsze na forum "biegniemy z pomoca"

                        Komentarz

                        • sid
                          Uzależniony
                          • 2004
                          • 643

                          #27
                          Zamieszczone przez mor_feusz
                          Zawsze na forum "biegniemy z pomoca"
                          To by chyba było niezbędne, ja w skryptach... szkoda gadać. Ale pomysł dobry.
                          Jest jeszcze jedna ciekawa darmowa alternatywa, może ktoś się spotkał? Dość rozbucowane funkcje ma:
                          Toucan is a small utility allowing you to synchronise, backup and secure your data with more options than the built in suite utilities. It is split up into 7 tabs, allowing you to easily find the function that you want. This version features: Five synchronisation modes, Copy, Mirror, Equalise, Move and Clean. These can be combined with a variety of file checks such as File

                          No i z definicji odpalany jest z pena, bo to część PortableApps.
                          Wygląda naprawdę interesująco!

                          Więc pewnie skończy się na SyncToy lub Tucan.

                          Komentarz

                          • sid
                            Uzależniony
                            • 2004
                            • 643

                            #28
                            Po kolejnych testach dokonałem wyboru. Być może za jakiś czas zrewiduje decyzje, ale:

                            Do synchronizacji w jednym kierunku, to znaczy ze źródła na dysk zewnętrzny (przy założeniu, że nic i nikt nie będzie modyfikował zdjęć na dysku zewnętrznym) wybieram Tucan-a.
                            A oto przyczyny:
                            - Działa z pena, nie jest przypisany do systemu
                            - Działą (dość) szybko
                            - Ma przejrzyście objaśnione jakie działania podejmuje przy porównywaniu plików w helpie
                            - Przy porównywaniu nie opiera się tylko na dacie modyfikacji i wielkości pliku
                            - Podgląd efektów na standardowym drzewie katalogów jest przejrzysty i czytelny, dla mnie bardziej niż w SyncToy
                            - Oprócz synchronizacji ma jeszcze funkcje backupu
                            - oraz szyfrowania
                            - Jest darmowy

                            Być może do synchronizacji dwustronnej, np. folderu Dokumenty, między PC a Laptopem za pośrednictwem pena, będę używał SyncToy2.1, ale nie wykluczone, że zadowolę się samym Tucanem.

                            Za jakiś czas dam znać, jak się to rozwiązanie sprawdza w praktyce, przy dziesiątkach tysięcy plików i setkach GB. Na razie wykonałem próby na dwóch katalogach z jotpegami wielkości 1,5 GB, wprowadzając rozmaite zmiany (kopiowanie, przenoszenie, kasowanie, zmiana nazwy) i obserwując efekty jakie zostaną przeniesiony na drugi katalog. Wyszło to bardzo przyzwoicie.

                            Polecam zwłaszcza tym, którzy poszukują rozwiązania przenośnego oraz darmowego.
                            Jednocześnie podkreślam, że gdyby program nie zaspokajał moich potrzeb, zakupił bym któryś z komercyjnych programów. "Darmowość" nie była tu kluczem.

                            Komentarz

                            • elrobsono
                              Dopiero zaczyna
                              • 2007
                              • 27

                              #29
                              Na PC jest tego sporo, warto się zapoznać z opiniami na: http://www.softonic.pl/windows/kopie...czenstwa-ocena
                              Na Mac polecam carbon copy cloner, wymiata: http://carbon-copy-cloner.softonic.pl/mac
                              Time Machine nie jest najlepszym rozwiązaniem do zdjęć, poza tym nie można z backupu odpalić komputera w razie wu.

                              Komentarz

                              • sid
                                Uzależniony
                                • 2004
                                • 643

                                #30
                                Ponieważ troszkę się pozmieniało, postanowiłem wrzucić update w tym temacie.
                                Obecnie od kilku miesięcy użytkuję Goodsync i muszę powiedzieć, że się bardzo dobrze sprawdza. Nie żałuję wydanej gotówki na ten mały i przydatny programik.

                                Przede wszystkim w bardzo intuicyjny sposób wyświetla wyniki analizy przed synchronizacją. Bardzo łatwo zorientować się jakie będą efekty synchronizacji i na co zwrócić uwagę.

                                Program radzi sobie bez problemu z backupem na odłączane dyski zewnętrzne i zmiana litery przypisanej do konkretnego dysku nie robi na nim wrażenia. Nie ma więc obawy, że podłączenie dysków w innej kolejności czy zestawieniu coś pokiełbasi.

                                Ja osobiście wybrałem licencje przypisaną na pendrive nie na komputer, dzięki czemu mogę synchronizować wiele komputerów korzystając z jednej licencji, w tym komputer stacjonarny mój, żony, nasze laptopy i cokolwiek innego jak zajdzie taka potrzeba. Zmiana systemu też nie robi na nim wrażenia, byle był to Windows (pod innymi systemami oczywiście nie działa). Mając dyski C z systemem i D z fotkami, można zrobić format dysku systemowego i zaraz po nim przeprowadzić synchronizacje dysku D z dyskiem zewnętrznym bez dodatkowych kłopotów. Dla mnie jest to bardzo ważne, bo zwykle backup ma u mnie kilkadziesiąt razy dłuższe życie niż system, który dość często przywracam z obrazu.

                                Program bez problemu radzi sobie też z dość dużą ilością danych. Analizę ponad 500 GB z czego duża cześć to bardzo wiele drobnych plików (nie tylko zdjęcia), robi w około minutę (na oko). Szybkość przeprowadzenia synchronizacji zależy tylko od szybkości dysków twardych czy innych nośników danych.

                                Mnie szczególnie zależało na prostej synchronizacji plików w jednym kierunku, tak abym na dysku zewnętrznym miał dokładnie te same pliki co na dysku wewnętrznym przy minimalnym nakładzie wysiłku i czasu (modyfikowanie jedynie zmienionych plików) i jednocześnie, żeby pliki skopiowane na dysk zewnętrzny zachowały hierarchę katalogów i dały się swobodnie przeglądać z każdego innego komputera. I tą funkcje intensywnie testuje na kilku komputerach i wszystko jest ok.

                                Do tego program zawiera więcej opcji w postaci synchronizacji dwustronnej, wersjonowanie plików (zamiast kasować starsze wersje, dodawanie nowych i odpowiednie nazywanie), uruchamianie synchronizacji każdorazowo przed zamknięciem komputera lub o określonej porze i wiele więcej. Mnie najbardziej podoba się przejrzystość i niezależność, dzięki odpalaniu z pena.

                                Program można zakupić tu:
                                Backup and sync your files with ease using GoodSync. Our simple and secure software will ensure that you never lose your files. Download GoodSync Free today!

                                Przy czym jak ja kupowałem była akurat promocja i soft kosztował połowę mniej. Z tego co się zorientowałem, te promocje powtarzają się co jakiś czas.

                                Komentarz

                                Pracuję...