Jaki program do backup-u?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • sid
    Uzależniony
    • 2004
    • 643

    #1

    Jaki program do backup-u?

    Dodam, że głównie na uwadze mam zdjęcia, ale chodzi również o inne dane.
    Jako, że restrukturyzuje swoje dyski i ponownie podchodzę do tematu backupu, postanowiłem rozejrzeć się za odpowiednim do tego programem.

    Funkcje jakie powinien spełniać:

    - przede wszystkim aby program śledził zmiany i kopiował tylko pliki/foldery które uległy zmianie, dzięki czemu wszystkie dane będę musiał przekopiować tylko raz, a kolejne backupy będą tylko dodawać co uległo zmianie, skracając potrzebny na to czas i zmniejszając ilość potrzebnego miejsca. (hint: Incremental, Differential).

    - dobrze by było gdyby ten program nie był zależny od liter pod jakim zamontuje dysk twardy do backupu. To znaczy, że jeżeli podłącze dysk na USB i będzie się wyświetlał jako D, zrobię backup, a innym razem przybędzie mi dysków i ten sam dysk zamontuje się jako E, to program się połapie.

    - również dobrze by było, gdyby ewentualny format nie wpływał negatywnie na funkcjonowanie programu. Backupuje głównie inne partycje niż systemowa, a format nie jest u mnie rzeczą rzadką.

    - w związku z powyższym ideałem byłoby, gdyby można było go stosować inną drogą niż instalacja w systemie, np. wersja portable, z innej partycji albo z pendrive albo z bootowalnej płyty.

    -wskazane, żeby program nie był wielką kobyłą, i mniejszy, szybszy, mniej wpierniczający się gdzie nie trzeba tym lepiej.

    Wszelkie dodatkowe ułatwienia mile widziane. Program może być darmowy lub płatny, musi spełniać przynajmniej jedną z wymienionych cech, ale niekoniecznie wszystkie.

    Do tej pory korzystałem z SyncToy 2.1 Niestety on musi mieć zawsze tą samą literę dysku, jeśli dysk do backupu zamontuje się jako inna litera, to lipa, trzeba przydzielać ręcznie litery dysków.

    A wy z jakich programów korzystacie? A może kopiujecie ręcznie?
  • photographus
    Początki nałogu
    • 2007
    • 434

    #2
    Zamieszczone przez sid

    A wy z jakich programów korzystacie?
    Time Machine
    regulamin pkt 8

    Komentarz

    • Lipski
      Dopiero zaczyna
      • 2009
      • 18

      #3
      Time albo iBackup ale najcześciej ForkLift

      Komentarz

      • canis_lupus
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 1252

        #4
        rsnapshot
        "I love You Cię" Różyczko...
        Galeria ,
        Druga galeria,

        Komentarz

        • quail
          Początki nałogu
          • 2008
          • 400

          #5
          Zamieszczone przez sid
          - przede wszystkim aby program śledził zmiany
          Mało który soft do backupu potrafi śledzić zmiany. Zależy to od wersji systemu operacyjnego i systemu plików, który backupujemy. Komercyjny Tivoli Storage Manager potrafi to zrobić, ale tylko na NTFS.

          Zamieszczone przez sid
          Do tej pory korzystałem z SyncToy 2.1 Niestety on musi mieć zawsze tą samą literę dysku, jeśli dysk do backupu zamontuje się jako inna litera, to lipa, trzeba przydzielać ręcznie litery dysków.
          Spróbuj pokombinować z wywoływaniem go bezpośrednio z tego dysku, który backupujesz.

          Zamieszczone przez sid
          A wy z jakich programów korzystacie? A może kopiujecie ręcznie?
          W domku Syncbackup, w pracy ten pierwszy wspomniany przeze mnie.

          Komentarz

          • mariokil
            Dopiero zaczyna
            • 2009
            • 47

            #6
            A propos SyncToya 2.1 sprawdź czy rzeczywiście system nie wykrywa zmiany litery dysku zgodnie z opisem na stronie MS
            "Dynamic Drive Letter Assignment: Drive letter reassignment will now be detected and updated in the folder pair definition."
            Z tego co pamiętam w czasie kiedy go używałem ta funkcja działała.

            Rzuć okiem na LiveSync, używam go w czasie wyjazdów - o ile mam dostęp do neta.

            Pozdrawiam
            Mariusz

            7D, 5D, 100 24-105; 70-200

            Komentarz

            • Krzychu
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 3611

              #7
              Acronis True Image - kosztuje $50 bodajże i ma wszystko co trzeba.
              Pozdrowienia,
              KZ
              KZ Aviation Photography

              Komentarz

              • sid
                Uzależniony
                • 2004
                • 643

                #8
                Zamieszczone przez mariokil
                A propos SyncToya 2.1 sprawdź czy rzeczywiście system nie wykrywa zmiany litery dysku zgodnie z opisem na stronie MS
                "Dynamic Drive Letter Assignment: Drive letter reassignment will now be detected and updated in the folder pair definition."
                Z tego co pamiętam w czasie kiedy go używałem ta funkcja działała.
                Co do dynamicznego przypisywania liter, dzięki za info! Czytałem porady dotyczące starszej wersji i się zasugerowałem, a tak naprawdę tego nie sprawdziłem. To by rozwiązywało ważną kwestię. Jak przetestuję, dam znać jak działa. Fajnie.

                Zamieszczone przez Krzychu
                Acronis True Image - kosztuje $50 bodajże i ma wszystko co trzeba.
                Używałem Acronisa do robienia obrazu dysku systemowego z płytki live i bardzo sobie chwalę. Nie próbowałem jeszcze używać tradycyjnej instalacji pod systemem do backupu katalogów i plików.

                Ciekawostką jest natomiast ten program:
                What do you want to do next? Return to Main PageAll ProductsContact SupportGo to Paragon Licensing Center


                Posiada bardzo zbliżoną funkcjonalność do Acronisa. Na dodatek jest wersja darmowa, dość rozbudowana, jak na wersje darmową i chyba nie brakuje jej żadnych kluczowych funkcji, o dziwo. Czy ktoś miał bliższą styczność z tym programem? Planuje zastąpić nim Acronisa na innych komputerach.

                Jak przetestuję, również dam znać jak się sprawuje.

                Dzięki wszystkim za wskazówki.

                Komentarz

                • sal
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 1122

                  #9
                  Ja używam Genie Backup Manager, ale widzę że teraz mają coś lepszego dla Ciebie - Genie Timeline.
                  Może warto się przyjrzeć.
                  A GBM dlatego że ma całą masę pluginów i można np. backupować pocztę nie jako pliki na dysku, ale z poziomu "aplikacyjnego".
                  Czasu nie mam, ale mam kompakt...

                  Komentarz

                  • sid
                    Uzależniony
                    • 2004
                    • 643

                    #10
                    Zamieszczone przez sal
                    Ja używam Genie Backup Manager, ale widzę że teraz mają coś lepszego dla Ciebie - Genie Timeline.
                    Może warto się przyjrzeć.
                    A GBM dlatego że ma całą masę pluginów i można np. backupować pocztę nie jako pliki na dysku, ale z poziomu "aplikacyjnego".
                    Genie Timeline jest zbyt zautomatyzowane jak dla mnie. Powstaje dużo pytań. Jak to odbija się na wydajności w momentach krytycznych, czy po formacie dysku systemowego i ponownym zainstalowaniu i podłączeniu starego backupu, gdzie są jeszcze niesystemowe partycje program nie zgłupieje. Ja wole mieć większą kontrolę nad takimi rzeczami.

                    Za to Genie Backup Manager jest interesujący, bo więcej można samemu poustawiać. Przyjże się temu bliżej.

                    Ale sugestie cenne a i moje zorientowanie w temacie coraz większe.

                    Komentarz

                    • wredniak

                      #11
                      SyncBackSE - $30 http://www.2brightsparks.com/syncback/sbse.html
                      wykrywa dysk np: po nazwie lub serialu
                      potrafi w prosty sposób analizować czy plik się zmienił po dacie lub można wskazać jakim programem

                      Komentarz

                      • Tomasz Golinski
                        Pełne uzależnienie
                        • 2004
                        • 8623

                        #12
                        rsync
                        30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
                        Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



                        Komentarz

                        • canis_lupus
                          Pełne uzależnienie
                          • 2004
                          • 1252

                          #13
                          rsnapshot lepszy - masz backup zmian.
                          "I love You Cię" Różyczko...
                          Galeria ,
                          Druga galeria,

                          Komentarz

                          • trigger
                            Bywalec
                            • 2006
                            • 122

                            #14
                            używam allwy sync darmowy i działa bardzo dobrze. ogólnie to ja podpinam dysk i kopjuje nowe/usuwam starem.

                            Komentarz

                            • sid
                              Uzależniony
                              • 2004
                              • 643

                              #15
                              Zrobiłem trochę rozeznania, głównie dzięki waszym sugestiom, lekturze internetu i instalacji wersji trialowych i nasuwają się takie wnioski:

                              W moim wypadku lepszym rozwiązaniem jest narzędzie do synchronizacji niż do backupu. Programy do backupu są idealne do tworzenia obrazu partycji systemowej, czy kolejnych przyrostowych kopi zmian konfiguracji w systemie. To jest dobre wtedy, kiedy nie tyle same dane są ważne, ale to aby komputer działał non stop a w razie awarii udało się go postawić na nogi w maksymalnie krótkim czasie, bez reinstalacji systemu.

                              Taki Acronis radzi sobie super z obrazem systemu, natomiast podczas backupu tworzy swój specyficzny kontener danych. Wewnątrz kontenera nie można zobaczyć miniaturki obrazu i prawdopodobnie (nie sprawdziłem tego) taki kontener można otworzyć tylko przy pomocy programu który go stworzył, ewentualnie kombinować z jego "rozpakowaniem". Pisze w cudzysłowie ponieważ kontener jest tworzony nawet wówczas, kiedy wybieram brak kompresji.

                              Jak wiadomo kompresja nie sprawdza się, kiedy mamy do czynienia z jotpegami czy mp3, jedynie w przypadku nieupakowanych specjalnym formatem plików. Na dodatek dostęp do takiego backupu jest mniej wygodny.

                              Z drugiej strony narzędzia do synchronizacji pozwalają trzymać kopię plików, w taki sam sposób jak są umieszczone na dysku. W zasadzie nie różni się to niczym, poza tą ważną kwestią, że potrafią porównywać dwa katalogi i wprowadzać jedynie zmiany, zamiast kopiować wszystko jak leci lub zdawać się na zawodną pamięć, jakie pliki edytowaliśmy.
                              Dzięki temu taki dysk zewnętrzny z kopią plików będzie przy minimum wysiłku aktualna kopią, a jednocześnie można bez problemu podłączyć go do laptopa i korzystać jak z normalnego dysku.
                              Wszelkie zmiany (kasowanie, przeniesienie z folderu do innego folderu, zmiana nazwy, nowsza wersja po edycji) zostaną zsynchronizowane, wedle naszego wyboru, albo dwustronnie (zmiany na dysku w komputerze zostaną przeniesione na dysk zewnętrzny a zmiany na dysku zewnętrznym poczynione np. na laptopie zostaną zaktualizowane na dysku w komputerze stacjonarnym) albo jednostronnie.

                              W takim wypadku zostają tylko trzy programy na polu bitwy:

                              Goodsync:
                              Ma w mojej ocenie najbardziej przejrzysty interface. Bardzo czytelnie przedstawia które pliki zostaną zmodyfikowane, a które nie, oraz w jakim kierunku i jaka modyfikacja będzie miała miejsce. Taki przegląd to kluczowa sprawa w kontroli efektów synchronizacji. Jest polecany na internecie. Posiada wersję uruchamianą z pena, niezależną od komputera/systemu. Dość drogi, tym bardziej, że nie można zakupić tylko wersji na pena, zakup licencji na normalny program jest wymagany, więc chcąc mieć go na penie, mamy 2 licencje.
                              Bliźniaczo podobny jest do niego Allway Sync, który jest 10$ tańszy, ale nie tak dopracowany, zwłaszcza pod względem interfaceu.

                              SyncBackSE
                              Ma najwięcej zaawansowanych funkcji, bardzo bogatą konfigurację. Nie ma aż tak przejrzystego interface ani chyba nie ma wersji na pena. Za to licencja obejmuje 5 komputerów, co jest bardzo poręczne. Mam mieszane uczucia, z jednej strony posiada wyjątkowe funkcje, jak wspomniane wcześniej rozpoznawanie dysku po serialu czy nazwie, z drugiej wydaje się być odrobinę przekombinowany. Brakuje mi wersji na pena

                              SyncToy2.1:
                              Jedyny darmowy z tej trójki (powyższe posiadają darmowe wersje z ograniczeniami, które w moim przypadku wykluczają je z użycia, np. Allwaysync może synchronizować miesięcznie 20 000 plików, podczas kiedy ja mam ponad 70 000 samych zdjęć nie mówiąc o innych plikach, więc musiał bym kopiować na raty).
                              Pod względem funkcji wydaje się wystarczający. Ma niestety toporny interface, który jest najmniej przejrzysty, jest wolniejszy w działaniu i ma jeden błąd na razie wykluczający z użycia funkcję Echo (więcej na wiki en).

                              No i tak się zastanawiam. Licencja najbardziej dopowiada mi w SyncBackSE, ale nie ma wersji na pena, co mi mocno przeszkadza. Goodsync wychodzi drogo z wersją na pena i do tego nie ma tylu funkcji co SyncBackSE, a SYncToy bardzo utrudnia szybką rewizję tego co zostanie wykonane podczas synchronizacji...

                              Jeszcze się zastanawiam...

                              Podsumowując, dla pełnego komfortu psychicznego, najlepiej mieć dwa różne programy odpowiedzialne za bezpieczeństwo naszego komputera.

                              Jeden, najlepiej uruchamiany z bootowalnej płytki CD, który potrafi utworzyć obraz dysku systemowego i przywracać go w razie potrzeby, dzięki czemu "przeinstalowanie" systemu na świeżo może zając mniej niż 10 minut.

                              Drugi, do synchronizacji danych pomiędzy folderami, dzięki czemu zachowamy zwykłą strukturę folderów i umożliwi korzystanie z jednego zestawu danych na wielu komputerach oraz łatwy dostęp do backupu na co dzień.

                              Komentarz

                              Pracuję...