Publikacja zdjęć

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • TOKIN
    Początki nałogu
    • 2005
    • 353

    #1

    Publikacja zdjęć

    Zanim przejdę do meritum, krótka historia. W czasie jednej z wędrówek fotograficznych natrafiłam na starą, walącą się, drewnianą szopę. Pomyślałam : chcę mieć ją na zdjęciu. Szopa stała sobie nieogrodzona, zaczęłam robić zdjęcia właściwie z drogi, nie było żadnego wyznacznika gdzie zaczyna się granica "posesji". Po kilku fotkach z domu obok wyszła starsza kobieta i stanowczym tonem zabroniła mi robienia fotek... (cytatu z kobiety nie będzie). Bez słowa schowałam aparat i odeszłam.
    Myślę, że takie było jej prawo (zakładając, że szopa jest jej własnością?)

    A teraz przypadek, co do którego mam watpliwości. Otóż w czasie dokumentacji jakiegoś wydarzenia, poza głównym tematem zauważam dzieciaka, który bardzo naturalnie i fajnie pozuje. Dzieciak w wieku ok. 2 lat jest z mamą, którą powiedzmy, że znam z widzenia. Mama nie protestuje, w żaden sposób nie daje do zrozumienia, że nie życzy sobie robienia zdjęć malcowi. Kilka z fotek zrobionych dziecku mi się podoba - i tu problem czy moge je opublikować np w internecie ( w swojej galerii, w galeriach ogólnodostępnych), lub prasie? Żadnej zgody na piśmie nie mam. Więc jak?

    Inny przypadek: zdjęcia na starym mieście (nazwa miasta obojetna- sytuacja wszędzie podobna) - robię widok ulicy, kamienicy, fragment budynku itp. Przecież nigdy nie wiem czy aby nie jest to własność prywatna...czyli teoretycznie ktoś może wyjśc i mnie pogonić jak ta kobieta od szopy?? A co jeśli ma to byc materiał do reklamowego kalendarza???

    Może uznacie, że tworzę problem tam gdzie go nie ma ale ta historia z szopą dała mi lekko do myślenia.
    Jakie macie doświadczenia w tej kwestii?
    TOKIN(Ka)
    Chyba zapuszczę brodę, pomaluję ją na zielono i wyjadę gdzieś w Bory Tucholskie - nikt mnie nie znajdzie!
  • Driver
    Zablokowany
    • 2005
    • 786

    #2
    Zgoda na fotografowanie (a właściwie brak sprzeciwu ) nie oznacza zgody na publikacje.
    W innych kwestiach sie nie wypowiadam.

    Zapomniałem dodać że chodzi mi o osoby
    Ostatnio edytowany przez Driver; 2883.

    Komentarz

    • Robson01
      Pełne uzależnienie
      • 2005
      • 1574

      #3
      Fotografować (jeżeli brak widocznego zakazu) kamienice lub inne budynki z miejsca ogólnodostępnego i publicznego np. ulica, zawsze ci wolno. Co do publikacji tym bardziej zarobkowej to już zupełnie coś innego.
      Canon
      Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

      Komentarz

      • CYNIG
        Uzależniony
        • 2005
        • 694

        #4
        Zamieszczone przez Robson01
        ...Co do publikacji tym bardziej zarobkowej to już zupełnie coś innego.
        Dlaczego?
        Budynki nie korzystaja z "ochrony wizerunku" takiej jak ludzie, wiec z czego wynikaja ograniczenia?
        https://500px.com/tkasiak/galleries

        Komentarz

        • TOKIN
          Początki nałogu
          • 2005
          • 353

          #5
          Zamieszczone przez Robson01
          Co do publikacji tym bardziej zarobkowej to już zupełnie coś innego.

          Czyli taki kalendarz wydany w niewielkim nakładzie może być początkiem kłopotów??? Na zdjęciach powiedzmy miejsca publiczne, nieuchronnie jakies prywatne kamieniczki, teatr itp. Z założenia miał to być prezent dla rodziny, znajomych, trochę reklama firmy no ale wiadomo, że kalendarz będzie potem wisiał na tej i owej ścianie więc...ktoś może się przyczepić???
          Chyba zapuszczę brodę, pomaluję ją na zielono i wyjadę gdzieś w Bory Tucholskie - nikt mnie nie znajdzie!

          Komentarz

          • Tomasz1972
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 3042

            #6

            Komentarz

            • CYNIG
              Uzależniony
              • 2005
              • 694

              #7
              Tyle ze tu jest glownie mowa o fotografowaniu supermarketow gdzie zwykle jest "zakaz fotografowania" a na przecietnej kamienicy, kosciele (z zewnatrz) czy chalupie go nie ma
              https://500px.com/tkasiak/galleries

              Komentarz

              • nastier
                Uzależniony
                • 2005
                • 686

                #8
                co do tego pstrykania w supermarketach - w takim ukladzie ochrona oprocz fotografow z elkami, powinna sciagac wszystkei 15latki pstrykajace zdjecia z kolezankami w butikach swoimi komorkami, a tego nie robi...


                fotoblog

                Komentarz

                • aptur
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 3837

                  #9
                  Zamieszczone przez CYNIG
                  Tyle ze tu jest glownie mowa o fotografowaniu supermarketow gdzie zwykle jest "zakaz fotografowania" a na przecietnej kamienicy, kosciele (z zewnatrz) czy chalupie go nie ma
                  Ależ jest to opisane. Zobacz pod koniec artykułu.


                  pozdrawiam

                  Komentarz

                  • CYNIG
                    Uzależniony
                    • 2005
                    • 694

                    #10
                    Zamieszczone przez aptur
                    Ależ jest to opisane. Zobacz pod koniec artykułu.

                    pozdrawiam
                    aptur, chyba nie przesledziles calego watku. Oczywiscie ze jest to opisane i wspomnialem o tym w poscie powyzej artykulu. Moje pytanie bylo w zasadzie do Robsona01 w zwiazku z jego stwierdzeniem ze

                    "...Co do publikacji tym bardziej zarobkowej to już zupełnie coś innego..."
                    w domysle miejsc dozwlonych do focenia. Czyli wprost "co jest innego" jeli takie zdjecie chcemy publikowac komercyjnie.
                    https://500px.com/tkasiak/galleries

                    Komentarz

                    • Robson01
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 1574

                      #11
                      Chodzi o to, że robiąc zdjęcia cudzej własności (nieruchomości) a następnie sprzedając je w celach zarobkowych (albumy, kalendarze itp.) możesz natknąć się na "opór" i protesty w/w.
                      Canon
                      Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

                      Komentarz

                      • TOKIN
                        Początki nałogu
                        • 2005
                        • 353

                        #12
                        Z wklejonego artykułu wynika, że własciwie mogłam się uprzeć i szopę dalej fotografować narażając się na wyjście męża/syna owej kobiety uzbrojonego w ...coś. Bez sensu - nie życzą sobie i jestem w stanie to zrozumieć. Natomiast w przypadku fotografowania miejsc publicznych (ulice, kamienice itp) problem polega na tym, że nigdy do końca nie wiadomo czy są one własnością miasta/gminy, czy osoby prywatnej. Teraz dalej - mam taką fotkę np teatru - wiadomo własność gminy, na terenie gminy itd. Czyli fotkę mogę zrobić - zresztą stojąc na chodniku tejże samej gminy ale czy tylko do prywatnej szuflady??? A jesłi bym miała chęć wydać kalendarz z takimi fotami to nie wolno? A jeśłi mam mieć na to pozwolenie to czyje? - Nie chodzi mi o pozwolenie na fotografowanie ale na publikację. Mam wrażenie, że wiele takich kwestii jest mocno w Polsce nieuregulowanych - wszak przez dziesięciolecia wszystko było wspólne. Rozterki mam całkiem serio. Aż jestem ciekawa jak by zareagowali urzędnicy w urzędzie miasta, gdybym zwróciła się z taka prośbą o pozwolenie na publikację - ale czy to jest własciwy adres?
                        TOKIN
                        Chyba zapuszczę brodę, pomaluję ją na zielono i wyjadę gdzieś w Bory Tucholskie - nikt mnie nie znajdzie!

                        Komentarz

                        • Coronado
                          Początki nałogu
                          • 2005
                          • 291

                          #13
                          Zamieszczone przez TOKIN
                          Rozterki mam całkiem serio.
                          Nie wiem na ile Polska rozni sie od USA w tej materii ale sytuacja tutaj wyglada tak:

                          - jezeli robisz zdjecie, na ktorym jest rozpoznawalna twarz jakiejkolwiek osoby to musisz miec jej zgode na publikacje (model release)

                          - nie musisz miec takiej zgody jezeli jest to publikacja dziennikarska z jakiegos publicznego wydarzenia (editorial)

                          - jezeli obiekt, ktory fotografujesz mozna jednoznacznie polaczyc z jakas osoba musisz miec zgode tej osoby na fotografowanie obiektu (property release)

                          - niektore obiekty maja specjalne zastrzezenia - jak np. nie mozesz wykorzystac zdjec wiezy Eiffela po zmroku bez specjalnego pozwolenia

                          - jak masz watpliwosci to zawsze lepiej sie zapytac niz sie wpakowac w tarapaty

                          Pozdrawiam
                          Coronado

                          Moja galeria: MyLightscapes.com
                          Chcesz na swoich zdjęciach? Jest na to świetny sposób: zajrzyj tutaj lub tutaj.

                          Komentarz

                          • CYNIG
                            Uzależniony
                            • 2005
                            • 694

                            #14
                            Zamieszczone przez Robson01
                            Chodzi o to, że robiąc zdjęcia cudzej własności (nieruchomości) a następnie sprzedając je w celach zarobkowych (albumy, kalendarze itp.) możesz natknąć się na "opór" i protesty w/w.
                            OK, myslelem ze znalazles jakies uregulowania prawne i bylem ich ciekaw
                            https://500px.com/tkasiak/galleries

                            Komentarz

                            • CYNIG
                              Uzależniony
                              • 2005
                              • 694

                              #15
                              Zamieszczone przez TOKIN
                              Z wklejonego artykułu wynika, że własciwie mogłam się uprzeć i szopę dalej fotografować narażając się na wyjście męża/syna owej kobiety uzbrojonego w ...coś. Bez sensu - nie życzą sobie i jestem w stanie to zrozumieć...
                              TOKIN
                              Tutaj mamy dwa aspekty sprawy. Z jednej strony podstawa prawna zakazywania - w wiekszosci przypadkow nie ma takowej (przykladowa chalupa czy szopa). Z drugiej takt, przyzwoitosc czy zwykla uprzejmosc - wlasciciel nie zyczy sobie, to nie robie. Tu najlepszym rozwiazaniem jest spytac o zgode, z mojej praktyki wynika ze na 99,9% taka zgode uzyskasz a przy okazji dowiesz sie ploteczek o calej najblizszej okolicy .
                              O ile zawodowcy ktorzy MUSZA miec zdjecie (i maja odpowiedni tupet) moga podpierac sie pierwszym rozwiazaniem o tyle dla amatorow ktorzy jedynie CHCA miec zdjecie wystarczy drugie rozwiazanie

                              Co do obiektow ogolnie dostepnych i nieoznaczonych zakazem fotografowania to ja je fotografuje i jak tylko jest mozliwosc publikuje. W moim rozumieniu to ZAKAZ FOTOGRAFOWANIA jest przypadkiem szczegolnym a nie przyzwolenie. na focenie. Wiec jak nie jest wyraznie zakazane (stosownymi przepisami i oznakowaniami) to jest dozwolone
                              https://500px.com/tkasiak/galleries

                              Komentarz

                              Pracuję...