w podróży

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • takos
    • 2012
    • 3

    #1

    w podróży

    Jak sobie radzić w podrózy ze sprzętem? wybieram się w tym roku w kompletną głuszę. Bedę odciety od energii elektrycznej. Może znajdzie się ktoś kto przerabiał juz podobne tematy. Jak zasilic ładowarki baterii, jak przerzucić materiał z karty na kompa. Czy kupić byle agragat i jakis stabilizator czy tez jakiś agregat inwertorowy. Może ktoś z was ma juz takie doświadczenia za sobą. piszemy tyle o sprzęcie a niewiele wiemy jak go np. chronić w podrózy. Lapię się na tym ze tak mało jescze mam doswiadczenia.
  • ChM
    Coś już napisał
    • 2008
    • 61

    #2
    Agregat.....? Jak jedziesz w głuszę samochodem to chyba najlepsza będzie przetwornica samochodowa, z zapalniczki podłączysz do niej ładowarkę do akumulatorków, możesz też naładować laptopika i zgrać zdjęcia.

    Jak nie jedziesz autkiem to będzie problem, poza sporym zapasem aku i kar pamięci nic mi do głowy nie przychodzi.

    Komentarz

    • najeli
      Uzależniony
      • 2008
      • 992

      #3
      10 dni w Nepalu bez elektryczności, 3 aku, 64GB w kartach (za dużo akurat ;-))

      Co do backupu zdjęć zastanawiałam się nad Hyperdrive Colorspace, ale finalnie zrezygnowałam na rzecz dokupienia 2 kart 16gb ;-)

      Myśleliśmy też o ładowarkach słonecznych, ale nijak nie kalkulowała się inwestycja. Dokupiłam trzecie aku (zamiennnik) ;-)

      No i na szlajanie się z aparatem po "różnych" terenach polecam camera armor.
      www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
      C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exII

      Komentarz

      • takos
        • 2012
        • 3

        #4
        no własnie boje się ze nie ruszę po paru sesjach z laptopem
        rózne pomysły chodziły mi po głowie
        najrozsadniejsze wydawały się agregat z porządną stabilizacją napięcia lub jakis "solar"
        rozwiazania podobne w cenie. ale raczej agregacik by się zdał. Tylko to co mamy dostepne to wszystko chińszczyzna i sie normalnie boję ze pojadę zawiozę i bedę mógł tym gratem w niedźwiedzie rzucać a nie zdjęcia robić
        !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
        temat jest szerszy
        akumulatorki to nie wszystko
        jest tu cała masa informacji o programach obróbce, omawiamy sprzęt do fotografii makro czy w studio.
        Teraz do mnie doptarło jak wazne są dylematy turysty fotografa. Jak pojechać z tym elektronicznym sprzetem np. pod namiot i nie "zginąć". Gorąco żle, zimno jeszcze gorzej. Czy byłeś w nepalu czy na syberii i wiesz "jak to sie robi" proszę napisz. temat rzeka a każdy sprzedany patent na wagę złota.
        Ostatnio edytowany przez takos; 44923. Powód: Automerged Doublepost

        Komentarz

        • najeli
          Uzależniony
          • 2008
          • 992

          #5
          Po pierwsze: na ile jedziesz?
          Po drugie: w jakie warunki? chodzisz czy stacjonarnie?
          Po trzecie: ile zdjęć dziennie przewidujesz?

          Z aparatem jedzie się prawie tak samo jak bez aparatu
          Aparat też sporo zniesie.
          Nie wiem jak u Ciebie, ale mój potrafi zrobić z 600 zdjęć na jednym aku.
          Fakt, że jak było zimno (<5st) to łaziłam z akumulatorami w kieszeni i spałam z nimi w śpiworze ;-)

          Ile i do czego Ty tego prądu potrzebujesz że myślisz o agregatach?
          Jedziesz sam czy w grupie? Czy reszta grupy też tak potrzebuje elektryczności?
          www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
          C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exII

          Komentarz

          • jellyeater
            Pełne uzależnienie
            • 2010
            • 1631

            #6
            Robić zdjęcia z umiarem. Lepsze będą, a karta się wolniej zapełni, a akumulator na dłuższy czas wystarczy. A potem będzie mniej kasowania po powrocie. Same plusy.

            http://jellyeater.net84.net/

            Komentarz

            • takos
              • 2012
              • 3

              #7
              dzieki
              powoli leczę się z agregatu
              (poza zasilaniem dałby jeszcze jakąś namiastkę komfortu)

              trzy osoby na dwa tygodnie w sam środek dużego lasu
              kupię ze dwa akumulatorki i jakąś sporą kartę i przetwornicę 12-230V 150W
              w razie biedy odpalę z samochodu co bedzie mi potrzebne
              (bez GPS nie trafię z powrotem, już kiedyś sie zamotałem )
              wczesną jesienią podobna wyprawa więc bedzie czas naprawiac bledy
              dam spokój agregatom.
              ........ale temat jest ciekawy choć rzadko podejmowany

              dzieki

              Komentarz

              • najeli
                Uzależniony
                • 2008
                • 992

                #8
                myślę, że samochód wystarczająco dobrze Ci zadziała jak agregat, tylko pamiętaj, żeby zatankować
                poza tym nie masz problemu gdzie schować sprzęt jak będzie padać itp itd.

                a co do podejmowania tematu:
                Jak fotografować w podróży, jak z wycieczki, wakacji, wyprawy przywieźć świetne zdjęcia

                i ogólnie google "fotograf w podróży" ;-)
                www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
                C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exII

                Komentarz

                • tapirek
                  Coś już napisał
                  • 2006
                  • 52

                  #9
                  Dobrym pomysłem jest wziąć ze sobą trochę filmów i jakiś aparat nie wymagający baterii, (trzeba się tylko mniej więcej nauczyć naświetlać na oko). Przy odrobinie wprawy zdjęcia wyjdą (może nie idealnie) ale przynajmniej jest jakaś szansa - jak w cyfrze nie ma prądu to lipa... a 1/125s plus tolerancja negatywu czasem pozwala zawalczyć.
                  ~~~
                  Canon EOS 5DII + 35/50/85 / Canon EOS 650 + kilka m42
                  http://niewolnicyhistogramu.blogspot.com

                  Komentarz

                  • najeli
                    Uzależniony
                    • 2008
                    • 992

                    #10
                    Zamieszczone przez tapirek
                    Dobrym pomysłem jest wziąć ze sobą trochę filmów i jakiś aparat nie wymagający baterii, (trzeba się tylko mniej więcej nauczyć naświetlać na oko). Przy odrobinie wprawy zdjęcia wyjdą (może nie idealnie) ale przynajmniej jest jakaś szansa - jak w cyfrze nie ma prądu to lipa... a 1/125s plus tolerancja negatywu czasem pozwala zawalczyć.
                    Wystarczy nawet analog z bateriami, mi ta w piątce starczyła na pół roku (15 filmów).
                    ALE... negatywy też są wrażliwe na parę rzeczy
                    www.najeli.pl * fb.com/najeli.fotografia
                    C5 * C5d * C40d * C17-40/4L * C50/1.4 * C85/1.8 * C100/2.8L * C70-200/4L * Samyang 8mm * 430exII

                    Komentarz

                    • becekpl
                      Pełne uzależnienie
                      • 2009
                      • 4318

                      #11
                      notebook +hdd zewnętrzny ja tak robię, do aparatu dwie baterie zapasowe i styka
                      wtedy prąd potrzebuje co 3-4 dni albo jeszcze rzadziej
                      Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?
                      Cham się uprze i mu daj. No skąd ja wezmę, jak nie mam!

                      Komentarz

                      • exile
                        Coś już napisał
                        • 2006
                        • 65

                        #12
                        1. karty zawsze się przydają, lepiej później kasować niż żałować że się nie zrobiło (standard to 1x32GB/2x8GB/3x4GB) + w zapasie adapter microsd->CF w najgorszym wypadku wydłubie kartę z telefonu (32gb) i będę miał sporo zapasu
                        na tygodniowy wyjazd spokojnie starcza 2x8GB

                        2. baterię - posiadam 2, choć czasami i 3 by się przydała, powinieneś też uwzględnić jak naładować telefon/gps (samochód mówiłeś) więc masz rozwiązanie na ładowanie akumulatorów (z samochodu ), dla wytrwałych solar na plecach (chodzisz, solar ładuje baterie w tym czasie )

                        3. databank - lepiej większą ilość kart, mniejsze/lżejsze/tańsze/wytrzymalsze/nie wymagają zasilania/itp. jeżdżenie z databankiem okazało się nie trafionym pomysłem

                        4. czepki pod prysznic (takie przezroczyste) + taśma przezroczysta, taki homemade body&lens armor

                        5. pilot do wyzwalania zdalnego na IR (super sprawa) / opcjonalnie statyw

                        6. raincover na plecak, dodatkowa foliówka ze struną w razie oberwania chmury i gwarancji przemoczenia wszystkiego - sprawdza się !! )

                        dużo uśmiechu, wytrwałości i tylko pstrykać )
                        -------------------------
                        Dovie'andi se tovya sagain

                        Komentarz

                        • Łopal
                          Bywalec
                          • 2012
                          • 197

                          #13
                          Właśnie wróciłem po dwóch tygodniach z Hiszpanii. Przed wyjazdem biedziłem się, bo wydawało mi się, że jak nie wezmę laptopa, to z dwiema CF- 8 i 4GB nie dam rady. Mówimy o ponad 400 fotkach...
                          Ale zawziąłem się. Miałem więcej czasu na myślenie o kadrze, wieczorami oglądałem w aparacie dokładnie to, co zrobiłem. I okazało się, że miejsca jeszcze zostało.
                          Tak więc proszę, Towarzysze, nie piszcie mi, że 2x8 GB na tydzień powinno wystarczyć.....
                          Dodam, że na urlopie bynajmniej nie siedziałem nad basenem z dzieckiem, tylko podróżowałem. Przynajmniej dziś wieczorem po zrzucie będe miał mniej roboty, selekcja wstępna bowiem już się odbyła.
                          Http://lopal.blogspot.com

                          Komentarz

                          • shutter
                            Bywalec
                            • 2007
                            • 123

                            #14
                            Po dwóch tygodniach we Włoszech polecam małą przetwornicę 100-150W podpinaną pod zapalniczkę (10A) - można korzystać w trakcie jazdy. Więcej nie trzeba, bo i po co i do tego nie trzeba jej podłączać bezpośrednio pod akumulator lub robić dodatkowej instalacji (czego wymagają mocniejsze). Bez problemu obsłużyło dwie ładowarki do EP-E6, małego laptopa oraz data bank do zabezpieczenia zdjęć.
                            Zdjęć wyszło jakieś 120GB w RAW'ach
                            Pstrykadełka, słoiki, staza, cztery duże koła i trzy anteny.

                            Komentarz

                            • Łopal
                              Bywalec
                              • 2012
                              • 197

                              #15
                              Zamieszczone przez shutter
                              Zdjęć wyszło jakieś 120GB w RAW'ach
                              Zycze wytrwalosci w selekcji i obrobce...
                              Http://lopal.blogspot.com

                              Komentarz

                              Pracuję...