Leica M ... ? takie tam przemyślenia
Zwiń
X
-
-
<cum-grano-salis uwaga="Ale nie całkiem...">
Innymi słowy - Leica, obracając się w kręgach elity (co najmniej finansowej) - traktuje członków owej elity jako towarzyszy Szmaciaków - nie ufając im, traktując jako - w istocie - konkurencję i przez to każąc podpisywać (a gdzie się podziało gentlemen's agreement?!) jakiś prawnie wątpliwy dokument?
A co gdy np. właściciel takiego "Hermesa", wiedziony porywem serca (albo pozostający pod wpływem sildenafilu), ofiaruje go swojej wybrance? Ma ją nazajutrz przyprowadzić do sklepu, celem dokonania cesji umowy? I jak się wówczas liczy ów okres osobliwej karencji - od nowa, czy staż właściciela się uwzględnia?
No i - jaka jest kara za niedotrzymanie umowy?
Zakaz kupowania M9 na całym świecie? Na jak długo?
Umieszczenie w rejestrze jako persona non grata?
A jeśli (nie daj Boże!) właściciel umrze po roku - zakaz sprzedaży/kara za sprzedaż przechodzi na spadkobierców?
</cum-grano-salis>EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
Ja przede wszystkim myślę, że to jest jakaś ściema."Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Komentarz
-
Jestę fotografę
miszcz martwi się o podpisKomentarz
-
Komentarz
-
-
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Komentarz
-
-
Zapewne. Ciekawi mnie jednak co na to UOKIK.
Podpisujesz papier i dopiero wtedy możesz wyjść ze sprzętem.
Może to jedna wielka ściema (zagrywka marketingowa podnosząca sztucznie status aparatu), a może będą próbować ścigać tipów z Allegro itp.
Albo robić problemy z gwarancją...
D800.
Szerzej na forum nikoniarzy, w tym wątku (post 1138 i chyba wcześniej również coś na ten temat pisano).
Jak dla mnie strzał w kolano, za tego typu zagrania nie dałbym więcej firmie zarobić - dla zasady.Ostatnio edytowany przez Merde; 14420.I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce itKomentarz
-
To chyba jedna możliwość - chyba raz się już z czymś takim spotkałem nie pamiętam w jakiej firmie.
Jak nie w oba. Marketingowo fatalne. Ciekawe ile osób po podstawieniu takiego papiera pójdzie obok do sklepu (wiadomo z jakim szyldem). Zresztą czemu ma to służyć :rolleyes
Ostatnio edytowany przez Kolekcjoner; 5969."Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
Komentarz