Przyznam Ci się z rękoma na sercach że nie wiem, ale zdawało mi się, że maczugę opatentowano dużo później...widocznie mocno się myliłem. Co nie zmienia faktu że ludzie byli zawsze jacyś 'inni' i mięsień trójgłowy ramienia nie odgrywał decydującej roli
Relatywność postrzegania kolorów
Zwiń
X
-
-
mi po długich bojach udało się w końcu zmienić powłokę w W7, żeby "wyszarzyć" te wszechobecne błękitne... cudaKomentarz
-
Tylko po 100-200 latach, to kolory tych obrazów mogą się dość mocno różnić od tego jak wyglądały w czasach współczesnych ich twórcom...Trudno w to dzisiaj uwierzyć, ale kiedyś wszystko się robiło na oko kiedy jeszcze nie było jutubu. Byłem kiedyś w muzeum i widziałem te Rymbranty i Rubensy czy Vangogi, to naprawdę pożal sie Boże, kolory skóry to dzisiaj najmarniejszy kotleciarz robi lepsze bo taki malarz to farby przy świeczce ponoć mieszał i to pod wpływem, bo o WB i pipetce pojęcia nie miał, no to nie dziwota że takiego badziewia natworzyli, że oczy bolą."Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; " (Jacek Kaczmarski "Światło")Komentarz
-
3 grosze na dowód relatywności postrzegania kolorów: ja to na ten przykład mam tak, że jednym okiem widzę cieplejsze kolory, a drugim chodniejszeKomentarz
-
airhead, LOL, nie żartuj
W temacie:
Relatywność postrzegania kolorów wynika z biologii. Ale fakt faktem, że relatywność oparta o doświadczenia każde każdemu użytkownikowi postrzegać fotografie inaczej (aby w temacie fotografii pozostać a nie taekwondo).
Ktoś trafnie podsumował to na ostatniej wystawie pejzażowej, na której byłem: "A widzieliście wielbłąda? Nie? No przecież, ja widziałem, w końcu każdy postrzega inaczej". Był to oczywiście żart, ale bardzo trafnie opisujący to, jak każdy z nas może różnić się w postrzeganiu danej fotografii. Widzenie kolorów to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod nim kryje się wszystko inne związane z każdym elementem zdjęcia poczynając od kadrowania (choćby ciężar lewa-prawa), kończąc na tematyce. (Ach te dyskusje portalowe o kontrowersyjności niektórych tematów w fotografii).
Wracając do kolorów. Z wiekiem zmienia się postrzeganie ludzkiego oka, zmienia się np. wrażliwość na kolor niebieski. Dawno temu, gdy jeszcze korekta odbitek była robiona u fotografa, wolałem, by konkretna osoba robiła zdjęcia, bo jej fotografie były cieplejsze i bardziej zbliżone do mojego postrzegania i mojego gustu. Drugi z laborantów (tak się na nich mówi?) robił zdjęcia zimne, niebieskie (był o ileś tam lat starszy od pierwszego).canon, olympusKomentarz
-
Taki mi się cytat z pewnego filmu przypomniał a propos postrzegania nie tylko kolorów ale i w ogóle rzeczywistości jako takiej:airhead, LOL, nie żartuj
W temacie:
Relatywność postrzegania kolorów wynika z biologii. Ale fakt faktem, że relatywność oparta o doświadczenia każde każdemu użytkownikowi postrzegać fotografie inaczej (aby w temacie fotografii pozostać a nie taekwondo).
Ktoś trafnie podsumował to na ostatniej wystawie pejzażowej, na której byłem: "A widzieliście wielbłąda? Nie? No przecież, ja widziałem, w końcu każdy postrzega inaczej". Był to oczywiście żart, ale bardzo trafnie opisujący to, jak każdy z nas może różnić się w postrzeganiu danej fotografii. Widzenie kolorów to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod nim kryje się wszystko inne związane z każdym elementem zdjęcia poczynając od kadrowania (choćby ciężar lewa-prawa), kończąc na tematyce. (Ach te dyskusje portalowe o kontrowersyjności niektórych tematów w fotografii).
"What is real? How do you define real? If you're talking about what you can feel, what you can smell, what you can taste and see, then real is simply electrical signals interpreted by your brain."
W kontekście postrzegania kolorów to zdanie jest bardziej niż prawdziwe.Komentarz
-
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
Ja też. Z tego co zauważyłem, najlepiej ten efekt widać, przy ostrym, bocznym świetle słonecznym (może być około południa, ale wtedy trzeba leżeć np. na plaży), gdy na jedno oko słońce świeci bezpośrednio, a drugie jest zasłonięte.
Teraz, patrząc na monitor i zwracając na to uwagę tez to widzę, ale bardzo słabo.Komentarz
Komentarz