Fotografowanie w muzeach

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • ktosia

    #1

    Fotografowanie w muzeach

    (Jesli jest taki temat prosze o zamkniecie- szukalam, ale nie znlazlam...)

    Intryguje mnie taka mala sprawa...
    Dawno nie zwiedzalam, nie chodzilam po muzeach itp. Ale od paru dni bawilam sie troche w turystke i odwiedzilam pare muzeow- nie takich typowych a mozna powiedziec - plenerowych (kopalnie krzemienia k.ozarowa i skansen- muzeum wsi lubelskiej). O ile oplaty za fotografowanie jakos przelknelam (choc wcale nia male- po 5 zl) to zdenerwowaly mnie mocno 2 sprawy:
    1. w skansenie zabrania sie focenia wewnatrz obiektow (i nie ma znaczenia ze flashem itd.)... zeby tam jeszcze cenne jakies zabytki byly, a to w wiekszosci jakies stare taleze, szmaty, drewniane meble itd.
    2. przy krzeminiach jest calkowity zakaz publikacji (nie zalezne ... ze co czy komercyjnie czy zupelnie amatorsko-prywatnie) ; nawet wam tu teraz tych zdjec pokazac nie moge ?! ://

    Pytanie mam takie czy to w ogole jest okreslone prawem, sa na to konkretne przepisy?? Jesli tak to jakie konkretnie? A moze to tylko czyis wymysl, coby przypadkiem nie robic konkurencji damu muzeu i nie wydac albumu/pocztowek ... ? W skasenie tlumaczon tez ze fot wnetrz robic ne mozna, bo ktos moze zobaczyc jakis 'przedmiot' i zapragnac go ukrasc, ale przy wejsciu do muzeum mozna kupic ich publikacje z dokladnymi zdjeciami i opisami tych rzeczy...
  • minek
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 1386

    #2
    Rok temu byłem w skansenie w Sanoku.
    Małem aparat i statyw.
    Całkiem spory statyw.
    Tam było dużo chałup, każda jakoś tam urządzona. Szliśmy w grupie kilkunastu osób.
    Pan przewodnik jak zobaczył, że jestem ze statywem, powiedział, że jak będzie coś ciekawego, to mi powie, żebym tam sobie poszedł przed grupą i zrobił kilka zdjęć zanim mi w kadr powłażą.
    Podobnie we wnętrzach - jak wszyscy sobie obejrzeli i wychodzili z danej chałupy, ja rozstawiałem sobie statyw, przewodnik wychodził na zewnątrz coś tam im jeszcze opowiadał, po paru minutach wracał i zamykał za mną chałupę (-:

    W skrócie: był bardzo pomocny.
    Nigdzie mi nie przyszło (przed wejściem) do głowy, by spytać czy można fotografować.
    Zdjęcia robiłem bez lampy, ze swiatłem zastanym.
    Niektórzy robili z lampami, pstryakali sobie pamiątki.

    Komentarz

    • muflon
      Pełne uzależnienie
      • 2004
      • 6763

      #3
      Zamieszczone przez minek
      Pan przewodnik jak zobaczył, że jestem ze statywem, powiedział, że jak będzie coś ciekawego, to mi powie, żebym tam sobie poszedł przed grupą i zrobił kilka zdjęć zanim mi w kadr powłażą.
      Podobnie we wnętrzach - jak wszyscy sobie obejrzeli i wychodzili z danej chałupy, ja rozstawiałem sobie statyw, przewodnik wychodził na zewnątrz coś tam im jeszcze opowiadał, po paru minutach wracał i zamykał za mną chałupę (-:
      Ot widzisz, i tu cały kruczek. Po prostu jak wszędzie najważniejsi są ludzie.

      Jak niektórzy wiedzą, mam niejakie doświadczenie w dziedzinie airshow. No i na każdej imprezie są jakieś barierki: z jednej strony tłum, z drugiej strażnicy, za nimi samoloty. I ostatnio w Austrii pierwszy raz zetknąłem się z tym, że gdy coś przejeżdżało/startowało/no jednym słowem potrzebny był "czysty widok" - security po prostu "znikało" w trawie - przykucali, siadali, itp. Podczas gdy na innych imprezach można np. po drugiej stronie płotu mieć krewnych i znajomych królika latających z małpkami i błyskających fleszem w stronę samolotów odległych o kilkaset m.

      Albo np. koncerty.. w czerwcu miałem taki trochę maraton, w szczególności dwie "masowe" imprezy muzyczne. Mniej więcej podobnej rangi, wielkości, ilości ludzi. Na pierwszej - groźni ochroniarze, za barierką reporterzy (+ oczywiście "znajomi" z małpami). Druga - barierki i owszem, ale ochrona uśmiechnięta, bardzo dziwili się, że nie chcę np. podejść pod samą scenę, albo backstage, gdy mi to zaproponowali (widząc długą białą lufę ).

      Także niezależnie od okazji czy kraju - wszystko zalezy od ludzi.
      zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

      Komentarz

      • Tomasz Golinski
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 8623

        #4
        Zamieszczone przez ktosia
        Pytanie mam takie czy to w ogole jest okreslone prawem, sa na to konkretne przepisy??
        Owszem, nazywa sie to prawo wlasnosci. Osobiscie w przypadku tzw. "wlasnosci panstwowej" tego prawa nie uznaje i staram sie omijac jak tylko sie da.

        Ponadto mialem okazje fotografowac rowniez w skansenie, w Bialowiezy. Od wlasciciela mialem klucze do chalup itd.
        30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
        Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



        Komentarz

        • p13ka
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 1013

          #5
          Zamieszczone przez ktosia
          Pytanie mam takie czy to w ogole jest okreslone prawem, sa na to konkretne przepisy?? Jesli tak to jakie konkretnie? A moze to tylko czyis wymysl, coby przypadkiem nie robic konkurencji damu muzeu i nie wydac albumu/pocztowek ... ?
          Za organizację pracy muzem odpowiada dyrektor muzeum. On decyduje o tym co można, czego nie można i za ile. W tym celu wydaje regulamin organizacyjny na podstawie uprawnień wynikających ze statutu muzeum oraz z dwóch ustaw z dnia:

          1. 25 października 1991r. o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej (Dz.U. z 2001r. nr 13 poz. 123 z późń. zm.),

          2. 21 listopada 1996r. o muzeach (Dz.U. z 1997r. nr 5 poz. 24 z późń. zm.).

          Komentarz

          • Kubek
            Bywalec
            • 2005
            • 172

            #6
            Osobiście wychodzę z założenia, że jeśli atrakcja turystyczna nie jest opatrzona tabliczką "zakaz fotografowania", to fotografować można. Jeśli ktoś ma jakieś "ale", to grzecznie proszę o wskazanie takowego zakazu (wystawionego w widocznym miejscu, dostępnym dla wszystkich wchodzących na obiekt), bo może przeoczyłem. Jeśli nie ma (bo p. Basia nie zdążyła wydrukować, ktoś zapomniał wywiesić, albo pies zerwał i zakopał w ogródku), to pukam się w czoło, omijam ktosia szerokim łukiem i dalej robię swoje.

            Jeśli jest opłata za fotografowanie i ją uiszczę, to fotografować mogę wszędzie i wszystko, co mieści się w granicach posiadłości, która opłatę pobrała. Trzeba jednak respektować wymóg nie używania flesza, itp.
            Jeśli jest opłata za fotografowanie, a robią problem z udostępnieniem tego czy owego, to kategorycznie trzeba żądać zwrotu datku wpłaconego przez nas na rzecz focenia, a najlepiej poprosić o rozmowę z kierownikiem folwarku (może on wyjaśni sprawę konkretnie i rzeczowo, a nie na zasadzie "nie, bo nie... i już!"). Wspomniałaś, że w Twoim przypadku, można było kupić foldery z tym, czego nie można było fotografować, więc masz odpowiedź - jeśli nie sfotografujesz, a podoba Ci się to i owo, to kupisz folder i skansen będzie miał dodatkowy zysk (wiadomo, że jak sobie sama popstrykasz, to nie wydasz tych kilkudziesięciu złociszy na albumik). Jest to zagranie "marketingowe" właściciela obiektu, które można łatwo przebić odpowiednim argumentem właśnie podczas rozmowy.

            Inną kwestią jest fotografowanie w muzeach dzieł sztuki i tym podobnych eksponatów. Czynić tego nie możemy, chyba że posiadamy pozwolenie odpowiednich organów.
            Zdarzają się sytuacje, gdzie w jednej galerii wystawia się kilku artystów (przykładowo warszawska Zachęta), którzy mają różne podejście do swoich prac (jeden zezwala na wszystko, łącznie z macaniem ekspozycji, inny zabrania podejść bliżej niż na dwa metry, że o fotografowaniu nie wspomnę). W takich sytuacjach najczęściej panie pilnujące trzymają "rękę na pulsie" i już przy wejściu do "ocenzurowanego" pomieszczenia informują osoby ze sprzętem rejestrującym, że akurat tych prac nie wolno uwieczniać Są to swoiste fanaberie artystów i jeśli nie chcemy psuć sobie reputacji, to uszanować je należy.

            Komentarz

            • p13ka
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 1013

              #7
              Zamieszczone przez Kubek
              Wspomniałaś, że w Twoim przypadku, można było kupić foldery z tym, czego nie można było fotografować, więc masz odpowiedź - jeśli nie sfotografujesz, a podoba Ci się to i owo, to kupisz folder i skansen będzie miał dodatkowy zysk (wiadomo, że jak sobie sama popstrykasz, to nie wydasz tych kilkudziesięciu złociszy na albumik). Jest to zagranie "marketingowe" właściciela obiektu, które można łatwo przebić odpowiednim argumentem właśnie podczas rozmowy.
              To "marketingowe" zagranie wynika z tego, że instytucja kulturalna ma ustawowe prawo do prowadzenia własnej działalności gospodarczej gdyż musi sfinansować bieżące koszty swojego działania.
              Więc nie wiem jaki to argument miałby paść podczas rozmowy.

              Komentarz

              • Kubek
                Bywalec
                • 2005
                • 172

                #8
                Zamieszczone przez p13ka
                To "marketingowe" zagranie wynika z tego, że instytucja kulturalna ma ustawowe prawo do prowadzenia własnej działalności gospodarczej gdyż musi sfinansować bieżące koszty swojego działania.
                Więc nie wiem jaki to argument miałby paść podczas rozmowy.
                Skoro płacę za fotografowanie, to wymagam.
                Przecież mogą zamiast 5 złotych, pobierać za możliwość focenia równowartość albumu oferowanego przez skansen i wyjdzie na to samo - nie stracą ani grosza,
                a jeśli ktoś zechce dokupić sobie folderek, bo nie jest pewien swoich umiejętności fotograficznych a zdjęcia weń cudne, to obiekt zyskuje podwójnie.
                Obleciałem z aparatem już "kilka" miejsc, ale nigdzie nie spotkałem się z równie kretyńskim zwyczajem - "płacisz za fotografowanie ale fotografować nie możesz...". W niektórych miejscach faktycznie za wejście z aparatem trzeba było płacić jak za zboże, ale fotografować można było wszystko (a jak ktoś nie miał kwitka lub nalepki zaświadczającej uiszczenie opłaty za focenie, a złapali na robieniu zdjęć, to płaciło się stawkę razy 2 a czasem razy 3)
                a swoją drogą, można było sobie przy wyjściu z obiektu kupić pamiątkowe widokówki, foldery, albumy i książki okraszone ładnymi fotkami.
                Na idiotycznych zakazach instytucja kulturalna nie zarobi zbyt wiele
                ale za to na odpowiednio wycenionych pozwoleniach może zakwitnąć!
                Na szczęscie tych zakazujących jest już mniejszość.
                Ostatnio edytowany przez Kubek; 2167.

                Komentarz

                • p13ka
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 1013

                  #9
                  Zamieszczone przez Kubek
                  Skoro płacę za fotografowanie, to wymagam.
                  Zamieszczone przez Kubek
                  Obleciałem z aparatem już "kilka" miejsc, ale nigdzie nie spotkałem się z równie kretyńskim zwyczajem - "płacisz za fotografowanie ale fotografować nie możesz...".
                  Jeżeli w regulaminie instytucji kulturalnej jest zapis, że odpłatne fotografowanie jest dozwolone za wyjątkiem pomieszczeń oznaczonych zakazem fotografowania to nic nie zrobisz. Zastrzeżenie takie może wynikać z prawa własności do eksponatów, o którym wspomniał Tomasz.
                  Kupując bilet wstępu przyjąłeś warunki regulaminu.
                  Zamieszczone przez Kubek
                  Przecież mogą zamiast 5 złotych, pobierać za możliwość focenia równowartość albumu oferowanego przez skansen i wyjdzie na to samo - nie stracą ani grosza,
                  a jeśli ktoś zechce dokupić sobie folderek, bo nie jest pewien swoich umiejętności fotograficznych a zdjęcia weń cudne, to obiekt zyskuje podwójnie.
                  Mogą, przy czym nie sądzę aby władze instytucji kulturalnej wysłuchiwały porad zwiedzających jak mają się gospodarować

                  Komentarz

                  • Kubek
                    Bywalec
                    • 2005
                    • 172

                    #10
                    Zamieszczone przez p13ka
                    Jeżeli w regulaminie instytucji kulturalnej jest zapis, że odpłatne fotografowanie jest dozwolone za wyjątkiem pomieszczeń oznaczonych zakazem fotografowania to nic nie zrobisz. Zastrzeżenie takie może wynikać z prawa własności do eksponatów, o którym wspomniał Tomasz.
                    Kupując bilet wstępu przyjąłeś warunki regulaminu.
                    Owszem, ale takowy zapis musi być wywieszony przy kasie, gdzie mam możliwość zadecydować, czy płacić za focenie z ograniczeniami, czy wejść sobie tylko pooglądać i posłuchać przewodnika.
                    Nie może być tak, że jest tylko wywieszony cennik, w nim uwidoczniona wysokość opłaty za fotografowanie, a na terenie obiektu okazuje się, że sfotografować sobie mogę jedynie studnię i drzwi wejściowe od chałupy, bo wnętrze jest już ocenzurowane.

                    Zamieszczone przez p13ka
                    [...]
                    Mogą, przy czym nie sądzę aby władze instytucji kulturalnej wysłuchiwały porad zwiedzających jak mają się gospodarować
                    To zależy na kogo się trafi

                    Komentarz

                    • p13ka
                      Pełne uzależnienie
                      • 2004
                      • 1013

                      #11
                      Zamieszczone przez Kubek
                      Owszem, ale takowy zapis musi być wywieszony przy kasie, gdzie mam możliwość zadecydować, czy płacić za focenie z ograniczeniami, czy wejść sobie tylko pooglądać i posłuchać przewodnika.
                      Nie może być tak, że jest tylko wywieszony cennik, w nim uwidoczniona wysokość opłaty za fotografowanie, a na terenie obiektu okazuje się, że sfotografować sobie mogę jedynie studnię i drzwi wejściowe od chałupy, bo wnętrze jest już ocenzurowane.
                      O, i tu masz 100% racji. Brak takiej informacji jest moim zdaniem podstawą do reklamacji.

                      Komentarz

                      • Anvers
                        Bywalec
                        • 2005
                        • 160

                        #12
                        Bardzo czesto zakaz fotografowania w muzeach sprowadza sie do zakazu uzywania flesza. Wiec kupujesz bilet na fotografowanie, ale bez uzycia flesza.

                        Komentarz

                        • Vitez
                          zło konieczne
                          • 2004
                          • 19804

                          #13
                          Jeszcze odnosnie publikacji to adamek tutaj ladnie napisal:
                          http://canon-board.info/showthread.php?t=3687&page=3

                          Komentarz

                          • alahari
                            Początki nałogu
                            • 2004
                            • 343

                            #14
                            Nie tak dawno w Wilanie zostałam pouczona, ze nie wolno robic zdjęć ze statywem (w parku). A dlaczego? Nie wiem i strażnik też nie potrafil wyjaśnić :> Powoływał sie na regulamin, którego nigdzie nie mogłam znaleźć...
                            Canon G3 & Nikon D70

                            Komentarz

                            • skrzat
                              Początki nałogu
                              • 2004
                              • 440

                              #15
                              Bo ze statywem masz zdjęcie bardziej profesjonalne i mógłbyś użyć go komercyjnie
                              Aparacik, szkiełeczka, lampeczka i plecaczek...

                              Komentarz

                              Pracuję...