Badziewiarstwo-chałturnictwo sp. z o.o.

Zwiń
Ten temat jest zamknięty
X
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • janhalb
    Początki nałogu
    • 2008
    • 325

    #1

    Badziewiarstwo-chałturnictwo sp. z o.o.

    Tak, zdaję sobie sprawę, że takich wątków trochę już było, ale po prostu muszę się wyżyć...

    W szkole mojego syna objawił się fotograf. Wiadomo - przychodzi taki raz na rok, fotki cyka i potem można sobie kupić. Kiedyś robili tylko klasowe, teraz jest full-wypas: każe dziecko dostaje (tzn. może kupić) fotę klasową, fotę indywidualną na stojąco, "portret", kalendarz ze zdjęciem i komplet sześciu pomniejszonych portrecików (idealne dla babć / cioć / wujków / dziadków etc.).

    Abstrahuję od tego, że fota stojąca, kalendarz i "portreciki" to to samo zdjęcie, tylko różnie przycięte. OK., nie przeszkadza mi to. Łączna sume za te wszystkie arcydzieła też nie jest ekstremalna.

    Ale JAKOŚĆ... Ratunku!

    Beznadziejna chałtura, durne rutyniarstwo, zdjęcia zrobione bezmyślnie, bez cienia refleksji.

    Zdjęcie "klasowe" - klasa mojego syna (2. podstawówki) jest mała, raptem 15 dzieciaków. Ten "fachowiec" ustawił dziewczynki (MAŁE dziewczynki) z tyłu, a chłopaków z przodu. Żeby nie zasłaniali koleżanek kazał im klęknąć na jedno kolano - efekt jest taki, że wygląda to idiotycznie, dziewczynki w tle (perspektywa) są wyraźnie "mniejsze", jedna ma pół twarzy zasłonięte przez kolegę klęczącego z przodu. Światło - "zmierzone" wyłącznie na chłopcach, dziewczynki i nauczycielka (drugi rząd) niedoświetlone.

    Zdjęcie "stojące" i kalendarz (ten ostatni - wymiar A3): mojemu synowi podkoszulka wyłazi ze spodni (chłopaki tak mają po bieganiu na korytarzu...), a ten ciaptak nawet mu nie zwrócił uwagi, żeby to poprawił. Poza tym naprawdę długo przyglądałem się usiłując dojść, gdzie na tym zdjęciu jest ostrość. Doszedłem do wniosku, że generalnie nie ma jej nigdzie - a już na pewno nie ma jej na twarzy czy oczach "modela".

    Powiem szczerze: jestem kompletnym amatorem, a nie mam wątpliwości że zrobiłbym te zdjęcia lepiej. Przecież do licha w epoce cyfrowej fotografii można chyba na bieżąco przejrzeć zrobione zdjęcia i powiedzieć "O, niestety koleżanka w czerwonym sweterku ma zasłoniętą buzię, pstrykamy jeszcze raz"...

    Nie mam na razie jak Wam tych fot pokazać, bo mam je tylko w formie odbitkowej. Może spróbuję później zeskanować.

    Cholera, ja bym się wstydził za coś takiego brać od ludzi pieniądze...
    Amator, po prostu amator*

    *Słownik Języka Polskiego PWN: AMATOR: 1. 'osoba, która zajmuje się czymś dla przyjemności' https://500px.com/janhalb
  • Richie
    Uzależniony
    • 2006
    • 625

    #2
    Jedno jest pewne.Dopóki ludziska będą takie prace akceptować i płacić za nie dopóty takie osobniki będą wśród Nas.
    Richie
    FF + stałki + błyskotka

    MOJE PLFOTOMOJE FOTOMOTYWY

    Komentarz

    • tataniny
      Dopiero zaczyna
      • 2005
      • 17

      #3
      Jak to czytam, to przypomina mi się to co opowiedział mi kiedyś znajomy.
      Postanowił zapytać o pracę w firmie, która trudni się TYLKO robieniem zdjęć w szkołach. Kolega sam fotografuje amatorsko, ale z pasją i zacięciem, a sprzęt który posiada to profesjonalna półka. Jednym słowem - zna się na rzeczy. Pojechał na rozmowę. Tam jego zapał został ostudzony. Nikt go nie pytał o doświadczenie, predyspozycje itp. i co go najbardziej zdziwiło nie poprosił o zaprezentowanie swoich prac. Na jego pytanie dlaczego, usłyszał odpowiedź, że "...każdy (w domyśle głupi) potrafi zrobić takie zdjęcia".
      Myślę, że to jest odpowiedź na tytuł Twojego wątku.
      5d-rzwiowe auto, jasne okna z czerwonymi obwódkami i mocne światło ;-)

      Komentarz

      • RNz
        Uzależniony
        • 2007
        • 708

        #4
        Nie kupuj, nie płać za chałturę. To chyba jedyny sposób.
        Portret syna i kalendarz zrobisz sobie samemu. Dzieki temu nie będzie seryjny

        Komentarz

        • baracuda
          Dopiero zaczyna
          • 2010
          • 43

          #5
          Witam , z pewnością , mąż , szwagier , wujek , brat , kochanek , itp
          (nie potrzebne skreślić) pani dyrektor szkoły.
          Taka sama sytuacja jest w pewnym szpitalu wojewódzkim gdzie
          lata pani fotograf ??: po oddziale porodowym i wali foty ze sony
          cyberszrota nowo narodzonym dzieciakom ,
          totalna partanina , nikomu nie życzę takiego "fotografa"

          Komentarz

          • Bartek_902
            Uzależniony
            • 2010
            • 690

            #6
            No niestety tak to jest jak ktoś robi coś o czym nie ma pojecia....a wiekszosc uwaza że wystarczy tylko aparat kupic i juz można zarabiac,traktuja to jak łatwy zarobek i niestety im się udaje bo ludzie nieswiadomie czesto korzystaja z ich uslug gdy okazuje się że w jakiejsc wiosce zabitej dechami jest jedyną osoba w okolicy ktora takie usługi swiadczy...
            A coraz wiecej ludzi za to sie zabiera i to widac nawet na tym forum,ostatnio zalew fotoziutków napalonych na 5dmkII i śluby,co jak co ale ja takich ludzi gnębie bo jak tak chetnie kazdy bedzie pomagał i radził to zaleje nas jeszcze wieksza fala partaczy pomimo tego ze niektorzy dysponuja super sprzetem,ale w glowie pusto i zero talentu....
            EOS + L i kupa gratów ...

            Komentarz

            • amroz
              Uzależniony
              • 2006
              • 772

              #7
              Zamieszczone przez Richie
              Jedno jest pewne.Dopóki ludziska będą takie prace akceptować i płacić za nie dopóty takie osobniki będą wśród Nas.
              Dokładnie tak!I jeszcze długo będą akceptować takie gnioty. Świadomość w tym temacie jest naprawdę niewielka. My to widzimy i nam się wydaje że wszyscy muszą te niedoskonałości zobaczyć a prawda jest inna. Przekonałem się po tegorocznej komunii. Robiłem studyjne foty (dzieci same, z rodzicami, z dziadkami itp), starałem się jak mogłem, siedziałem póżniej przy kompie całymi godzinami żeby dopieścić każdego z osobna. Mam taką własnie "konkurencję" w okolicy więc chciałem zrobic swoją pracę jak najlepiej i pokazać wszystkim że mozna to dobrze zrobić. Myślicie że ktoś to docenił? Dostałem kilka takstów w stylu że ładnie ale dlaczego nie przypilnowałem że dziewczynce o kilka stopni przekrzywił sie wianek na głowie albo że chłopczykowi dziwnie powyginał sie strój liturgiczny pod pachą Tak więc po za moim osobistym zadowoleniem nie sądzę żeby wiele osób doceniło moje zaangażowanie w te zdjęcia. Na pewno nie bardziej niż gnioty konkurencyjne z poprzedniego roku gdzie rodzice dostali zadjęcia dzieci powycinane z koscielnych ławek i wklejone w jakaś tandetną ramke z jezusem. Szkoda słów:-?

              Komentarz

              • Kolaj
                Pełne uzależnienie
                • 2006
                • 3293

                #8
                Rodzice (jako masa) nie są skłonni zapłacić za zdjęcie więcej niż kilka zł. Jak mówi stare, góralskie przysłowie "gówno płacisz, gówno masz".

                Komentarz

                • amroz
                  Uzależniony
                  • 2006
                  • 772

                  #9
                  a jeszcze bardziej dołujące jest to że taki badziewiarz-chałturnik-fotograf często sam nie ma świadomości swojej niedoskonałości. Kupił aparat, robi "zdjęcia" , ludzie to akceptują wiec zakodował sobie w głowie że widocznie robi to dobrze. Chwali się na spotkaniu z rodzicami gniotami których ja nigdy bym nie odważyłbym się nikomu pokazać a w obronie przed moimi zdjęciami mówi że każdy teraz może takie zdjęcia robić jeśli ma lustrzankę 10mln pixeli(a on taka ma)

                  Komentarz

                  • orlen.ownlog.com
                    Bywalec
                    • 2008
                    • 121

                    #10
                    Zamieszczone przez Bartek_902
                    No niestety tak to jest jak ktoś robi coś o czym nie ma pojecia....a wiekszosc uwaza że wystarczy tylko aparat kupic i juz można zarabiac,traktuja to jak łatwy zarobek i niestety im się udaje bo ludzie nieswiadomie czesto korzystaja z ich uslug gdy okazuje się że w jakiejsc wiosce zabitej dechami jest jedyną osoba w okolicy ktora takie usługi swiadczy...
                    A coraz wiecej ludzi za to sie zabiera i to widac nawet na tym forum,ostatnio zalew fotoziutków napalonych na 5dmkII i śluby,co jak co ale ja takich ludzi gnębie bo jak tak chetnie kazdy bedzie pomagał i radził to zaleje nas jeszcze wieksza fala partaczy pomimo tego ze niektorzy dysponuja super sprzetem,ale w glowie pusto i zero talentu....
                    "ten kto jest bez winy niech pierwszy podniesie kamien".....
                    kimże jestes aby oceniac i potępiac ? ludzie mają wybór brac/nie brac. I to nie twoja brocha ze tak wybierają a nie inaczej. Jesli ci to nie odpowiada to w chinach albo na kubie znajdziesz odpowiedniejszy model spoleczenstwa dla siebie.
                    ochajtajsie

                    Komentarz

                    • Bartek_902
                      Uzależniony
                      • 2010
                      • 690

                      #11
                      a jeszcze bardziej dołujące jest to że taki badziewiarz-chałturnik-fotograf często sam nie ma świadomości swojej niedoskonałości. Kupił aparat, robi "zdjęcia" , ludzie to akceptują wiec zakodował sobie w głowie że widocznie robi to dobrze. Chwali się na spotkaniu z rodzicami gniotami których ja nigdy bym nie odważyłbym się nikomu pokazać a w obronie przed moimi zdjęciami mówi że każdy teraz może takie zdjęcia robić jeśli ma lustrzankę 10mln pixeli(a on taka ma)
                      Znam takich cyrkowców z własnej studniówki pare lat temu,ze ślubów znajomych i paru innych sytuacji...juz na wlasne oczy widziałem gosci tak sprytnych i utalentowanych że krecili jedna reka film a druga robili zdjecia...
                      Dlatego jestem na to wyczulony i uczulony....
                      EOS + L i kupa gratów ...

                      Komentarz

                      • orlen.ownlog.com
                        Bywalec
                        • 2008
                        • 121

                        #12
                        ps. nie to zeby mnie cieszyło psucie rynku i hałtura
                        ochajtajsie

                        Komentarz

                        • Bartek_902
                          Uzależniony
                          • 2010
                          • 690

                          #13
                          "ten kto jest bez winy niech pierwszy podniesie kamien".....
                          kimże jestes aby oceniac i potępiac ? ludzie mają wybór brac/nie brac. I to nie twoja brocha ze tak wybierają a nie inaczej. Jesli ci to nie odpowiada to w chinach albo na kubie znajdziesz odpowiedniejszy model spoleczenstwa dla siebie.
                          Co ty za brednie piszesz? oceniam i potępiam partaczy i ich partactwo a ty jak na to przyzwalasz to sie nie dziw że ktoś z twojej rodziny albo znajomych ma kiepska pamiatke po takim partaczu
                          EOS + L i kupa gratów ...

                          Komentarz

                          • gervee
                            Początki nałogu
                            • 2004
                            • 371

                            #14
                            Zamieszczone przez orlen.ownlog.com
                            ludzie mają wybór brac/nie brac
                            No niestety nie masz racji. Nie maja wyboru bo tylko taki "fotograf" robi zdjęcia w szkole/przedszkolu/innym miejscu. Wybór jest wtedy gdy masz z czego wybierać.
                            ||| FotogRAF ||| FotoKRAK ||| www.rebacz.pl ||| TaWanda ||| 500px |||

                            Komentarz

                            • Kolaj
                              Pełne uzależnienie
                              • 2006
                              • 3293

                              #15
                              Zamieszczone przez gervee
                              No niestety nie masz racji. Nie maja wyboru bo tylko taki "fotograf" robi zdjęcia w szkole/przedszkolu/innym miejscu. Wybór jest wtedy gdy masz z czego wybierać.
                              Taki, co robi lepiej (i drożej) nie przyjdzie do szkoły i nie będzie robił zdjęć, bo potem nikt, bądź prawie nikt ich nie będzie chciał kupić.

                              Trudno sobie wyobrazić, żeby do szkoły przychodziło całe stado najróżniejszych fotografów i potem rodzice by sobie przebierali. Logistycznie nie da rady. Dlatego, w pewnym sensie, szkoła podejmuje dobrą decyzję wybierając miernego ale taniego, bo od niego najwięcej rodziców jest skłonnych zdjęcia kupić. Proste.

                              Komentarz

                              Pracuję...