Masa pytań

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • piotrkula
    Bywalec
    • 2004
    • 139

    #16
    Zamieszczone przez Vitez
    Policz przez te kilka lat ile wydales na filmy/wywolanie/odbitki
    no to mam problem, bo zabawe zaczalem kilka dobrych lat temu,ale nie, nie urodzilem sie z aparatem jak wiekszosc na tym forum, bedzie jakies 9-10 lat, oczywiscie licze od momentu "posiadniecia" lustrzanki, na poczatku wakacyjne fotki, wiec bylo to jakies 5 do 7 filmow rocznie przez jakies 2 latka, potem przesiadka z zenita na eos 1000FN (o maly wlos nie kupilem minolty ) i jakies niesmiale proby zabawy z aparatem i tu bylo juz jakies 10-15 rolek rocznie, od trzech lat w stanach i ceny wywolania poszly w dol ) to robie jakies 20-30 rolek, szczegolnie duzo ostatnio od urodzin synka (6m-cy). sumujac 6*2+12*4 +3*20=120 rolek co daje 4320 zdjecia, mysle ze zrobilem
    wiecej, to teraz przemnoz przez koszt odbitki 10x15 (czesc bywaly wieksze, ale to mozemy pominac) i bedziesz wiedzial ile wydalem przez 9 lat, nie pamietam ile placilem za zdjecia w polsce (teraz place 14$ za podwojne odbitki CD, normalnie bez cd i jedna odbitka 6$ - za rolke 36klatek)

    tak sobie mysle ze nawet jezeli masz cyfrowke to tak czy siak trzeba wydac pieniadze na odbitki, tylko mi nie mow ze masz wszystkie zdjecia na kompie i to ci wystarcza.

    pozdrawiam
    pozdrawiam
    piotrkula

    EOS A2E, Canon 50mm 1.8 Mk I,
    Canon 28-135mm 3.5-4.5 IS, Canon 100-300mm 5.6,
    VG-10, SpeedLite 540EZ

    Komentarz

    • Vitez
      zło konieczne
      • 2004
      • 19804

      #17
      Zamieszczone przez piotrkula
      tak sobie mysle ze nawet jezeli masz cyfrowke to tak czy siak trzeba wydac pieniadze na odbitki
      Trzeba, na niektore. Tylko bonus jest taki ze mozesz sobie w pelnym wymiarze obejrzec zdjecia, a nawet je ciut poprawic i dopiero potem tylko wybrane, najlepsze odbic.
      A nie albo robic w ciemno odbitki z calej kliszy, albo po miniaturkach na negatywie/slajdach/indeksie/stykowce oceniac i wybierac ewentualne odbitki... troche tansze i wygodniejsze.

      tylko mi nie mow ze masz wszystkie zdjecia na kompie i to ci wystarcza.
      Canona G3 uzywalem od listopada 2002 roku, 10D od stycznia 2004. 2 dni temu odebralem pierwsze 30 odbitek z obu aparatow.
      Inaczej: w czasie calego ponad roku posiadania Canona G3 nie zrobilem ani jednej odbitki z niego. Nie potrzebowalem - zdjeciami chwlilem sie podajac linki do galerii. Oceniac jakosc aparatu to podsylalem pelnowymiarowe fotki.
      Moze i trudno uwierzyc.
      Tych odbitek tez w sumie nie potrzebuje (leza teraz na biurku w kopercie w ktorej przyszly, nawet albumu na nie nie mam, moze kiedys kupie i wloze) ot z ciekawosci zrobilem bo tanio (i wiecej nie zrobie - niezadowalajace)... dzieki temu przekonalem sie ze z 10D o wiele sliczniejsze wychodza (dziwne, nie ? ).
      Powod nie robienia odbitek - wiekszosc rodziny/znajomych ma internet, a ja jestem oszczedny i leniwy - nie chcialo mi sie lazic do labu i wydawac forse, gdy i tak prawie wszyscy zainteresowani mogli obejrzec zdjecia.

      Komentarz

      • piotrkula
        Bywalec
        • 2004
        • 139

        #18
        podziwiam, ze mozesz tak na monitorze, wszystko zobaczyc, ja jak nie mam papieru w lapie to trudno mi ocenic, szczegolnie ze mam monitor LCD.

        ja wywoluje cale klisze i jak cos nie pasuje to do kosza zamiast do albumu,
        albumy maja cos w sobie, fajnie jest otworzyc od czasu do czaasu jakis i zobaczyc co sie robilo pare lat temu - ale sie starzeje - juz nie bede :wink: .
        pozdrawiam
        piotrkula

        EOS A2E, Canon 50mm 1.8 Mk I,
        Canon 28-135mm 3.5-4.5 IS, Canon 100-300mm 5.6,
        VG-10, SpeedLite 540EZ

        Komentarz

        • Fajer
          Początki nałogu
          • 2004
          • 290

          #19
          ale wiecie co?
          tak bardzo się trzymałem zawsze aparatów analogowych... (prywatnie)
          Zawodowo (w archeologii) uzywałem cyfrówek, bo innej mozliwości nie ma. To właściwie konieczność w zrobieniu dokumentacji, a że archeologia to nauka, która niszczy własne źródła - to dokumentacja to podstawa...

          ale po tych waszych postach złapałem się na tym, ze czytam ciagle dgdzieś o Eos 10D i zaczynam się nad nim zastanawiać...
          niesamowite...

          w sumie pociagaja mnie głownie duzo mniejsze koszty eksploatacji...
          jak właściwie plasuje się koszt wykonania odbitek w jakiejś sensownej jakości? takich powiedzmy 10x15?
          [fotolog] faj3r.blogspot.com
          [galeria] www.tgf.art.pl
          ----
          EOS 40D | EF 17-40 f/4L | EF 50 f/1.4 | EF 70-200 f/4L | 430ex II | Manfrotto 055ProB + 141RC

          Komentarz

          • Vitez
            zło konieczne
            • 2004
            • 19804

            #20
            Zamieszczone przez Fajer
            w sumie pociagaja mnie głownie duzo mniejsze koszty eksploatacji...
            Uogolnilbym to do wygody uzytkowania... nieudane ujecie mozesz od razu skasowac i powtorzyc a nie zobaczyc dopiero na odbitce 8)
            jak właściwie plasuje się koszt wykonania odbitek w jakiejś sensownej jakości? takich powiedzmy 10x15?
            Od 39 groszy (Fotojoker, promocja) do 90 groszy (zwykle laby).

            Komentarz

            • piotrkula
              Bywalec
              • 2004
              • 139

              #21
              Zamieszczone przez Vitez
              nieudane ujecie mozesz od razu skasowac i powtorzyc a nie zobaczyc dopiero na odbitce
              i to mnie przeraza, ze mozesz cykac bez opamietania bo jak cos nie wyjdzie to wykasujesz, w analogu zastanowisz sie trzy razy zanim nacisniesz - jak juz sie z ta mysla oswoje to pewnie sie zdecyduje.
              pozdrawiam
              piotrkula

              EOS A2E, Canon 50mm 1.8 Mk I,
              Canon 28-135mm 3.5-4.5 IS, Canon 100-300mm 5.6,
              VG-10, SpeedLite 540EZ

              Komentarz

              • mroczny
                Początki nałogu
                • 2004
                • 292

                #22
                Ciekawi mnie czy ktoś poruszył pewien mankament lustrzanek, a mianowicie czasocłonne zmienianie filmu. Przecież w tym czasie może umknąć kilka ładnych fotek. Przewijanko, wyjmowanko i wkłądanko, ewentualny test shot coby się film naciągnął. No i dobór filmu. od 100 wzwyż, każdy film trzeba wypstrykać do końca, a nie po 2 ujęciach zmienić, schowac na później i spowrotem włożyć. To jest duża przewaga cyfrowych lustrzanek, w/g mnie oczywiście :wink:
                NO, not one of the First Ones,
                I AM THE FIRST ONE !!!
                PS G3\512MB Kingston\UV Hoya\POL King

                Komentarz

                • hazan
                  Zasłużeni
                  • 2004
                  • 1719

                  #23
                  Zamieszczone przez piotrkula
                  Zamieszczone przez Vitez
                  nieudane ujecie mozesz od razu skasowac i powtorzyc a nie zobaczyc dopiero na odbitce
                  i to mnie przeraza, ze mozesz cykac bez opamietania bo jak cos nie wyjdzie to wykasujesz, w analogu zastanowisz sie trzy razy zanim nacisniesz - jak juz sie z ta mysla oswoje to pewnie sie zdecyduje.
                  Nie ma sie co bac - nadal mozesz piescic sie z kazdym zdjeciem - tylko tyle ze efekt widzisz od razu i możesz ujecie powtorzyc - IMHO same plusy
                  Pozdrawiam
                  Hazan
                  Canon-board.info www.pytamy.pl

                  Komentarz

                  • piotrkula
                    Bywalec
                    • 2004
                    • 139

                    #24
                    Zamieszczone przez hazan
                    nadal mozesz piescic sie z kazdym zdjeciem
                    to prawda, ale znajac ludzka nature, to pewnie zamiast przylozyc sie do jednego walnabym 10 tego samego i wybral najlepsze - a to prowadzi do uwstecznienia szczegolnie jak nie zwrocisz uwagi ktore i dlaczego jest najlepsze, w analagu jak zrobisz blad i stracisz fajna fotke drugi raz tego bledu nie popelnisz bo znow moze cie to kosztowac fajne ujecie.

                    z drugiej strony, to od czasu do czasu pstryknalbym ze 100 zdjec celem testow, nowych obiektywow czy nowo uslyszanych sposobow fotogafowania, a tu czasami zal sciska i szkoda filmow.

                    na pewno sa plusy i minusy, jeszcze nie dojrzalem do cyfrowki, ale nie mowie ze nigdy nie kupie, pewnie kupie, i pewnie bedzie to koniec tego roku moze polowa przyszlego.
                    pozdrawiam
                    piotrkula

                    EOS A2E, Canon 50mm 1.8 Mk I,
                    Canon 28-135mm 3.5-4.5 IS, Canon 100-300mm 5.6,
                    VG-10, SpeedLite 540EZ

                    Komentarz

                    • Vitez
                      zło konieczne
                      • 2004
                      • 19804

                      #25
                      Zamieszczone przez piotrkula
                      ale znajac ludzka nature, to pewnie zamiast przylozyc sie do jednego walnabym 10 tego samego i wybral najlepsze
                      Znasz siebie i swoj rozsadek a nie ludzka nature. Osoba rozsadna, ostrozna i wiedzaca co chce uzyskac na zdjeciu, tym bardziej osoba przesiadajaca sie z analoga nie popelnia takiego bledu.
                      Jest to wygoda innego typu - robisz jedno zdjecie, ogladasz je (na preview na szybko z histogramem, albo na review dluzej z ocena kadru i ostrosci) i ewentualnie powtarzasz zmieniajac parametry, kadr itp. O takiej wygodzie mowie - mozliwosci powtorzenia zaplanowanego a potencjalnie nieudanego ujecia po rozpatrzeniu go, a nie strzeleniu paru klatek w ciemno - to ci nic nie da bo predzej zadna z nich bedzie nieudana niz jeden strzal "testowy" i drugi na ewentualna poprawke po obejrzeniu efektow pierwszego.
                      Ja tak robie najczeciej - dwa strzaly w krotkim interwale na jedno ujecie przy czym drugi po obejrzeniu efektow pierwszego (histogram, kadr, ostrosc). Skuteczne, oszczedne, a nie pstrykanie na slepo - tak pstrykaja zawodowi pstrykacze malpkami cyfrowymi (bez urazy jesli ktos z czytajacych tak naprawde robi 8) ) - jesli juz umiesz robic zdjecia z glowa i rozsadkiem (czyli: potrafiles sie tego nauczyc) to czy naprawde uwazasz ze jestes na tyle nierozsadny by sie tego oduczyc? Czy tez potrafisz normalnie wykorzystac bonusy a nie zaczac strzelac na slepo?

                      Komentarz

                      Pracuję...