Chyba dostaliście sprzęt w prezencie, albo macie mało doświadczenia, że za 100 czy 300zł robicie zdjęcia. 500zł to lekko można wziąć i to po znajomości !!! - to za chrzest, bo jeśli mowa o ślubach, to gdybym miał wziąć 500zł to wolałbym już w plener pójść i robić to, co lubię.
Chrzciny ?? Co i za ile??
Zwiń
X
-
Canon 450d + C85 f1.8 EF + C10-22 f3.5-4.5 EF-S+ C580EXII + Canon BG-E5 + Velbon Sherpa 600R + kilka kosztownych drobiazgów , oraz Pentax ASAHI + 28 f2.8+ 50 f1.4+ 135 f3.5
moje zdjęcia:
http://tomasziwanski77.digart.pl/
http://plfoto.com/171218/autor.html -
Jak znajomym to wolałbym za darmo robić a nie za 100zł.Komentarz
-
Sprecyzuję.
Dwa lata temu robiłem im ślub. Umówiliśmy się wówczas, że chrzciny będą potraktowane ulgowo i trzy tygodnie temu zadzwonili do mnie z pytaniem czy nie porobiłbym zdjęć na chrzcinach. Słowo się rzekło...
.
A swoją drogą - jaki rynek taka płaca
Komentarz
-
-
Zgadzam się co do psucia, ale ten co zaczyna to musi jakoś zwrócić na siebie uwagę klientów (to po pierwsze). Piszecie, że nie warto od 500 zł nawet wychodzić z domu... no cóż, może w większych miastach to ma sens... W mojej mieścinie jak przychodzi do negocjacji w sprawie zdjęć ślubnych to 500 zł dla niektórych to dużo (to po drugie). Dopiero kiedy wyjaśnię na czym ta praca polega to przełamują się, choć nie zawsze i wolą pozostać przy zdjęciach od wujka Franka robione jakimś "aparacikiem". Aby nie było niejasności - z każdą negocjacją staram się podnosić cenę za świadczoną usługę
.
PozdrawiamKomentarz
-
-
Komentarz
-
100 złotych to raczej lipa . Czyli fotek już nie wywołujesz i o ewentualnym albumie nie ma mowy że nie wspomnę już o kosztach dojazdu .
Rozumiem że mieścinka i takie tam tere fere ale nie ma co jechać po kosztach , choćby za ten zmitrężony czas przy kompie niejednokrotnie kosztem rodziny.
Skoro komuś się wydaje że 500 to dużo to droga wolna i wcale bym na tym nie ubolewał.
Jeśli chodzi o weselisko to pomyśl ile np wydadzą kasy na samą wódę ,po której jedyną pamiątką jest KAC , to tak na marginesie.EOS 40D,BG-E2N, 17-40/4 , 70-200/4 , 50/1.4, 85/1.8 ,T 28-75/2.8,
Nie kłóć się z idiotami ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniemKomentarz
-
O zwiędłych kwiatach już nie wspomnę ... Kiedy proponuję album ze zdjęciami to różne są rekcje. Na kompie zdjęcia się podobają, ale kiedy proponuję wersję albumową za dodatkowe pieniążki zaczynają kręcić nosem, a może to, a może tamto... to się odezwiemy. I tyle w tym temacie.100 złotych to raczej lipa . Czyli fotek już nie wywołujesz i o ewentualnym albumie nie ma mowy że nie wspomnę już o kosztach dojazdu .
Rozumiem że mieścinka i takie tam tere fere ale nie ma co jechać po kosztach , choćby za ten zmitrężony czas przy kompie niejednokrotnie kosztem rodziny.
Skoro komuś się wydaje że 500 to dużo to droga wolna i wcale bym na tym nie ubolewał.
Jeśli chodzi o weselisko to pomyśl ile np wydadzą kasy na samą wódę ,po której jedyną pamiątką jest KAC , to tak na marginesie.
Nie ubolewam jeśli młodym się nie podoba proponowana cena, ich decyzja.
Ostatni była para która wcześniej była u konkurencji i gdy przedstawiłem im mój cennik to stwierdzili, że za tą kasę konkurencja dorzuca prezentację i takie tam... I jak tu budować dobry grunt pod godziwy zarobek?
Parafrazując: " czas spędzony przed kompem - BEZCENNY"Komentarz
-
Otworzyć się na szerszy rynek ot co. W perspektywie całej Polski masz więcej klientów niż w swojej miejscowości. A jak fotki robisz dobre to po kilku ślubach powinieneś mieć coś czym przyciągniesz bardziej wartościowych klientów.Komentarz
-
Racja. Muszę jednak popracować nad techniką i obróbką zdjęć. Moje zdjęcia się ponoć podobają
(tak twierdzą klienci;-)), ale to za mało aby wypływać na szerszą wodę w świecie fotografii - zwłaszcza jak człowiek się napatrzy na pracę kolegów z branży...ech. Mam cel i się go trzymam, choć droga długa i kręta...
Komentarz
-
Opcje są różne , przeboleć że na własnym podwórku tak będzie i koniec. Rozszerzyć rynek o inne miasta albo nawet przeprowadzić się skoro to jest to co chcesz robić i się utrzymywać. Niestety , nie wszędzie wszystko można robić za te same pieniądze.no comment...Komentarz
-
Rynek robi się ciasny. W moim przypadku raczej pozostanę na miejscu, nie będę się przenosił (a swoją drogą ciekaw jestem co na to moja rodzina
?).
Trzeba się szkolić, podpatrywać kolegów, no i najważniejsze - robić dużo zdjęć i dojść do takiego stanu aby: robić mało zdjęć za dobrą cenę, mieć dużo zleceń i martwić się tylko o światło... :-D.
Człowiek dziś jest bardziej mobilny, może idąc za Twoją radą pomyślę o stronie internetowej . Czas pokaże a ludzie zweryfikują
.
Komentarz
-
-
Komentarz
Komentarz