Co by było, gdyby wielcy fotografowie publikowali dzisiaj swoje zdjęcia na forach internetowych i fotoserwisach w rodzaju Flickera? Jakimi komentarzami zaszczyciliby ich znawcy fotografii recenzujący zdjęcia na tych witrynach?
Fotografia oczami "ekspertów"
Zwiń
X
-
Tagi: Brak
-
Ciekawe...
Ale m.in. dlatego już od długiego czasu nie wrzucam swoich zdjęć na jakiekolwiek galerie (pomimo, że wielkim fotografem nie jestem
).
Robię tak jak uważam i albo się komuś podoba, albo nie.
-
-
Genialne :-) Ale ta kto niestety często wygląda: najczęściej w komentowaniu udzielają się operatorzy małpek, co to udało im się dwa razy w życiu zrobić dobre zdjęcie lub amatorzy, którzy opanowali jedną technikę/styl fotografowania, tłuką to samo od iluś tam lat i sądzą że potrafią rzeczowo ocenić każde zdjęcie (ze szczególnym uwzględnieniem nie opanowanych przez siebie stylów/tematyki).
No to też nie jest do końca najlepsza metoda, ale po to ma się kolegów fotografów/fotoamatorów lub plastyków, żeby sobie podyskutować o popełnionych fotach.Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutajKomentarz
-
Nawet Cartier-Bresson'owi (?) się dostało :-).Canon
Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...Komentarz
-
A gdyby tak przyjąć, że komentujący mogliby mieć (pod pewnymi względami) rację... Naczytali się różnych poradników, złotych reguł tylko nie próbują ich weryfikować - naganny wiec może tu być jedynie nadmierny konformizm połączony z brakiem skromności (do czego konformizm raczej nie uprawnia).
Problem chyba ważniejszy to: kiedy podstawowe lub wręcz sztampowe reguły fotografowania tracą ważność? Czy ich waga jest odwrotnie proporcjonalna do wagi nazwiska autora, popularności konkretnego zdjęcia/kolekcji/stylu, znaczenia/"ikonowości" (w rozumieniu zachodnim) zdjecia, spontanicznego odbioru??? - Wciaż mnie to zastanawia...
Komentarz
-
Moim zdaniem te reguły tracą ważność wtedy, kiedy doskonale je znasz, umiesz się nimi posługiwać ale CELOWO I ŚWIADOMIE w danej sytuacji ich nie stosujesz. Prościej: żeby łamać zasady, trzeba je znać.Komentarz
-
Racja; S. Dali ujął to mniej więcej tak: "najpierw pokaż, że umiesz naśladować starych mistrzów, a potem możesz już brykać do woli"
EOS - conditio sine Kwanon...Komentarz
-
H. C-B.: "The Eye only sees what the Mind is prepared to comprehend"
to by bylo tyle mojego komentarza a propos krytykow i wartosci ich opinii.
co do regul fotografii i ich obowiazywania... podobnie jak wyzej. dobry fotograf ma w glowie znacznie wiecej niz zupelnie bazowe zasady wpajane przez do bolu uproszczone podreczniki. to ze tzw. motloch nie jest w stanie zrozumiec i probuje naciagac to do poznanych ksiazkowych regulek... nie jest problemem tego fotografa
Komentarz
-
Jestem jak najbardizej za poprzednikami, jednak z jednym zaznaczeniem.
Mianowicie - jestem w stanie zrozumiec ze znani maja swoj styl - popelniaja pewne 'bledy" celowo, ale coz, kazdy moze miec wlasne zdanie i nie koniecznie wielkie nazwisko musi oznaczac ze kazde jego zdjecie bedzie genialne tylko z teog powodu bo jest znany.
Nawet najlepszy, najwybitniejszy fotograf jest przeciez w koncu w stanie "popelnic gniota"Komentarz
-
Tekst jest świetny :smile:. Czytam to co ktoś napisał pod fotografią Edwarda Steichen'a -> The Pond - Moonlight :... ,patrze na cene za ile poszło to zdjęcie i sam nie wiem co o tym myśleć :grin:O wiele za ciemna ekspozycja i brak ostrości. Może będziesz się bronić, że specjalnie starałeś się zrobić nieostro, pytanie tylko po co?? Ja uważam, że zdjęcie ma być ostre. Polecam zapoznanie się z pracami innych osób na tym forum, żebyś zorientował się, jak powinno wyglądać dobre zdjęcie
Patrzę czasami na fotografie, w których kompozycja i ekspozycja są nazwijmy to właściwe, ale poza tym nie dostrzegam w nich żadnej głębi. Podpisuję się pod tym co napisał Kolaj
Blog rowerowo-wyprawowy :wink:Komentarz
-
A ja się zapytam szczerze i z ciekawości: zdjęcie Williama Egglestona <-- co w nim się wam podoba, co jest takiego niezwykłego??Komentarz
-
Co w nim jest niezwykłego? Ano niezwykłe to ono dla mnie nie jest, ale za to podoba mi się perspektywa, która pokazuje rowerek dla 3 latka takim, jakby zbudowany był dla Guliwera. Perspektywa robi wrażenie, a i kompozycja oparta na lini skośnej (linia dachu przedłużona szprychami) jest w porządku. Tyle ode mnie. Ale ja lajkonik jestem. Troszkę pstrykam, troszkę czytam i uczę się patrzećKomentarz
-
czesto tak mam, jak oglądam zdjęcia mistrzów fotografii, mistrzów pędzla, nagrodzonych na licznych festiwalch filmów, muzyki którą stawia się na piedestale, innych cudownych przedsięwzięć i wytworów,
kiedyś zastanawiałem co ze mną jest nie tak. Teraz wiem - mam własny gust, własne poglądy. Podoba mi się to co mi się podoba a nie to co komuś się podoba. To że ktoś jest uznany za cudownego mistrza nie oznacza że jego prace mi się będą podobały.
Jeśli chodzi o fotografię to zdarzyło mi się widzieć zdjęcia, które uznano za świetne a gdybym to ja był ich autorem to nie przeszłyby nawet pierwszej selekcji. Tyle tylko że ja się z tym dobrze czuję i jak ktoś krytykuje moje dokonania to w pełni go rozumiem - ma prawo mieć inny gust.
Nawet zdjęcie mistrza w moim odczuciu mogłoby być inne - moim zdaniem i według mojego gustu lepsze, co nie oznacza że on by się ze mną zgodził ale nie oznacza również że nie przyznałby mi racji gdybym rzeczowo wyjaśnił mu własną koncepcje na przeróbkę jego zdjęcia. Tylko czyje wtedy byłoby to zdjęcie?
Komentarz
-
moze chodzi o to, ze stanowi czesc pewnego tematu, ktory autor zrealizowal z wyrozniajacym sie podejsciem i zaprezentowal unikatowe spojrzenie?
co, poniekad, ujawnia kolejna slabosc galerii internetowych, ktora najprosciej podsumowac ich obiegowym okresleniem: "festiwal jednego obrazka". galerie typu plfoto wychowuja w duzym stopniu ludzi prezentujacych i ogladajacych pojedyncze obrazki. gdzie te "pojedyncze obrazki" to czesto zupelnie co innego niz praca fotograficzna autora
i w tym wszystkim znika cos takiego jak zrozumienie "serii fotograficznej", ktora stanowi esencje fotografii dokumentalnej.
wszystko w imie konsumpcyjnej zasady, ze ma byc od razu podane na talerzu, gotowe do spozycia i zapomnienia w minute po konsumpcji. a to nie o to tu chodzi...Ostatnio edytowany przez akustyk; 984.Komentarz
Komentarz