Jak bardzo uważać na sprzęt - Bułgaria

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • drJolo
    Bywalec
    • 2007
    • 105

    #1

    Jak bardzo uważać na sprzęt - Bułgaria

    No właśnie, czy ktoś wakacjował sie w Bułgarii i ma jakieś spostrzeżenia/uwagi na temat jak bardzo cudze klei się tam innym do rąk? Czy np można zostawić plecak na plaży i iść się popluskać, czy komuś zginęło coś z pokoju, etc...
  • tpop
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 1465

    #2
    Zamieszczone przez drJolo
    Czy np można zostawić plecak na plaży i iść się popluskać, czy komuś zginęło coś z pokoju, etc...
    Pytasz na powaznie? Nie wyobrazam sobie na zadnej plazy naszego globu pozostawienia plecaka wartego często fortune ot tak sobie na ręczniku i beztrosko sie kąpać.
    photography is like feeding heroin, its highly addictive

    Komentarz

    • FOTOGRAF
      Uzależniony
      • 2005
      • 762

      #3
      Zamieszczone przez drJolo
      Czy np można zostawić plecak na plaży i iść się popluskać, czy komuś zginęło coś z pokoju, etc...
      Canon? moze niedlugo!

      Komentarz

      • drJolo
        Bywalec
        • 2007
        • 105

        #4
        Pytanie było jak w temacie, a czepiacie się przykładów. Plecak zostawiałem na plaży np w Skandynawii i Chorwacji i nic nie było ruszone.
        Znajomi też tak robili
        To że sami jesteśmy jacy jesteśmy nie oznacza że wszyscy tacy są
        Ostatnio edytowany przez drJolo; 10726.

        Komentarz

        • Niedzwiedz
          Uzależniony
          • 2004
          • 578

          #5
          a potem pojawiaja sie ogloszenia ze uradziono sprzet niestety wole dmuchac na zimne , na plaze ide sie kapac i opalac albo ide robic zdjecia , podrozuje motocyklem od 8 lat po kraju i swiecie narazie wiem ze kaski mozna zostawic w Polsce bez obaw
          www.mariuszspruch.pl - fotografie ślubne
          www.mariuszspruch.blogspot.com - fotoblog

          Komentarz

          • tpop
            Pełne uzależnienie
            • 2004
            • 1465

            #6
            w okresie urlopowym w w tych raczej cieplejszych krajach na kazdej plazy jest taka roznorodnosc narodowa ze dziwie sie ze w ogole przyszlo Ci do glowy pozostawienie plecaka na reczniku. To ze nikt Ci nie podpieprzyl plecaka w Chorwacji nie oznacza ze ten kraj nie zna pojecia zlodziej. Pietnastu innym osobom nic nie zginie a tobie ukradną i będziesz mogł miec pretensję do siebie.
            photography is like feeding heroin, its highly addictive

            Komentarz

            • mruczek
              Bywalec
              • 2005
              • 240

              #7
              Całe życie można przechodzić na pasach pod własnym domem, a pewnego dnia auto Cię ********nie...

              Dwa tygodnie temu wróciłem z Bułgarii i z Rumunii. Jechałem z obawami,że wywołam sensację chodząc z aparatem narażając się tym samym na niepotrzebne sytuacje. Okazało się zupełnie inaczej. Sofia, Plovdiv, V. Turnovo, Warna, Złote Piaski. Taką trasę pokonałem śpiąc w namiocie przy drodze. Żadnego problemu.
              Potem w Rumunii było tak samo, centrum Bukaresztu, Silistra... z większą swobodą chodziłem z aparatem niż na Śląsku. Tu za cholerę nie przeszedłbym sie na plener z aparatem w dłoni.

              Komentarz

              • liquidsound
                Pełne uzależnienie
                • 2006
                • 1956

                #8
                Jezeli chodzi o zlodzieji to uwazajcie na kieszonkowcow, rozboje sie raczej nie zdarzaja.
                1Dx, 5D III, 33, 650, 20 2.8 , 24L, S35 1.4, 50L, 85L II, C70-210 3.5-4.5, 600EX-RT, 580EX,
                Było: 1Ds mk II, 1D mk III, 6D, 5D, 40D,600D, 350D, Z16 2.8, 24L II, 35L, 85 1.8, 50 1.4, 24-70L II, 24-70L, T28-75, 28 1.8, 35 2.0, T S-M-C 50 1.4., 430EX II

                Komentarz

                • Kubaman
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 4709

                  #9
                  Zamieszczone przez mruczek
                  Potem w Rumunii było tak samo, centrum Bukaresztu, Silistra... z większą swobodą chodziłem z aparatem niż na Śląsku. Tu za cholerę nie przeszedłbym sie na plener z aparatem w dłoni.
                  acha, polecam ci wizytę w Karpatach Rumuńskich, zwłaszcza gdy wejdziesz do jednej z licznych wiosek cygańskich. Wolałbyś jednak myślę być na Śląsku..
                  www.jakubszyma.pl

                  www.szyma.com

                  Komentarz

                  • mruczek
                    Bywalec
                    • 2005
                    • 240

                    #10
                    Nie wiem co gorsze, naprawdę. Romska wioska w Rumunii czy Chorzów Batory, Załęże w Katowicach lub "baraki" w Sosnowcu.

                    A w Karpatach byłem, dwa dni zajęło mi pokonanie trasy z Bukaresztu do Aradu przez Pitesti, Sibiu i Devę.

                    Komentarz

                    • ecki74
                      Początki nałogu
                      • 2006
                      • 289

                      #11
                      Zamieszczone przez mruczek
                      Nie wiem co gorsze, naprawdę. Romska wioska w Rumunii czy Chorzów Batory, Załęże w Katowicach lub "baraki" w Sosnowcu.

                      A w Karpatach byłem, dwa dni zajęło mi pokonanie trasy z Bukaresztu do Aradu przez Pitesti, Sibiu i Devę.

                      No to przyznam że Cię podziwiam , bo nawet przejazd przez Rumunię (w kolumnie samochodów) można uznac za szczęśliwy jeżeli do twego okna w samochodzie nie zapuka gośc z czarnym pistolecikiem i nie poprosi o "drobne". I powiem , że w odległosci 500 m od takich zdarzeń stoi "radiowóz" !!
                      -owe zabawki + parę zoom-ów ; coś stałego i błysk

                      uczę się robić ... zdjęcia i stronkę ... www.ecki74.za.pl

                      Komentarz

                      • towersivy
                        Uzależniony
                        • 2005
                        • 992

                        #12
                        Rok temu podczas pobytu w Chorwacji mój plecak z 5D - 17-40L i 85/1.8 bardzo często leżał sam pod ręcznikiem, dzisiaj pewnie zrobiłbym podobnie, plaża była bardzo bezpieczna (prywatna) a dzięki temu zrobiłem sporo fajnych rodzinnych fotek samemu nie rezygnując z kąpieli itp.

                        Pzdr.

                        Komentarz

                        • Kubaman
                          Pełne uzależnienie
                          • 2004
                          • 4709

                          #13
                          no dobra ale to trochę jak zostawić plecak w ogródku domku, który się wynajęło. Natomiast zostawianie plecaka z jakimkolwiek sprzętem gdziekolwiek na świecie na plaży ogólnodostępnej i zatłoczonej to kuszenie losu i głupota wielka.
                          www.jakubszyma.pl

                          www.szyma.com

                          Komentarz

                          • Biperek
                            Uzależniony
                            • 2007
                            • 593

                            #14
                            Ja Chorwację wspominam też raczej bezpiecznie. Trochę się czaiłem na początku, ale jak popatrzyłem jakie rzeczy i gdzie zostawiają inni przestałym tak pilnować swoich gratów. Po kilku dniach w ogóle się wyluzowałem
                            Pozdrawiam
                            Marek/Biperek

                            Komentarz

                            • marekb
                              Pełne uzależnienie
                              • 2006
                              • 2273

                              #15
                              Zamieszczone przez ecki74
                              No to przyznam że Cię podziwiam , bo nawet przejazd przez Rumunię (w kolumnie samochodów) można uznac za szczęśliwy jeżeli do twego okna w samochodzie nie zapuka gośc z czarnym pistolecikiem i nie poprosi o "drobne". I powiem , że w odległosci 500 m od takich zdarzeń stoi "radiowóz" !!
                              ale pier***sz- my w siedem motocykli z noclegiem w sumie 3 dni i takich czarów nie spotkali,
                              Bułgaria: pensjonat miał były "pies" i kazał nam do holu na noc moto parkować bo "uż w tym roku w okolicy skradziono 6 motocykli" obok piekne wille i czarne mesie 500-600SEL z czarnymi szybami;
                              Chorwacja: motocykle zostawiane z sakwami na sprzęcie i kumpel nawet kluczyków nie wuciągał ze stacyjki, jeden kumpel autem miał na oścież notorycznie otwarty bagażnik i wystające zabawki i inne gadżety pływające i nic
                              Słowacja: motocykl miał alarm, linką zapięty do rury zabetonowanej w ziemi i ukradli...


                              acha i w Liptowskim Mikulaszu z parkingu hotelowego (strzeżonego) hayabuskę też gostkowi dzwigneli
                              Ostatnio edytowany przez marekb; 4878.

                              Komentarz

                              Pracuję...