Szczepienia...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • emilios
    • 2021
    • 11

    #1

    Szczepienia...

    Hej.

    Pewnie włożę kij w mrowisko, ale ktoś szczepi się przed sezonem ślubnym na COVID?

    Trochę obawiam się jakiś restrykcji dla niezaszczepionych fotografów
  • mirror
    Pełne uzależnienie
    • 2018
    • 1535

    #2
    Odp: Szczepienia...

    obawiam się że szczepienia to polityka albo nawet gorzej
    EOS 3, 5D, R5

    Komentarz

    • Bangi
      Moderator
      • 2010
      • 5499

      #3
      Odp: Szczepienia...

      Nie robię zdjęć zawodowo, ale jestem po pierwszej dawce.
      Zaszczepiłem się głównie przez to by przeżyć (jakieś 20% obaw, że może być inaczej) i aby móc bez większych problemów polecieć gdzieś na wakacje (80% obaw, że może być inaczej).
      SAMOLOTY CB
      SAMOLOTY lotnictwo.net
      SAMOLOTY OBRÓBKA Tutorial

      Komentarz

      • michalab
        Pełne uzależnienie
        • 2006
        • 1580

        #4
        Odp: Szczepienia...

        Zamieszczone przez Bangi
        aby móc bez większych problemów polecieć gdzieś na wakacje (80% obaw, że może być inaczej).
        To już działa? W sensie, że jak się jest zaszczepionym to bez testów i kwarantanny można gdzieś lecieć?
        Zapraszam

        Komentarz

        • janhalb
          Początki nałogu
          • 2008
          • 325

          #5
          Odp: Szczepienia...

          Ja bym die bardziej obawiał tego, że mogę się zarazić, zachorować i wylądować pod respiratorem (albo i gorzej). Ale cóż - każdy ma własne obawy ;-)
          Amator, po prostu amator*

          *Słownik Języka Polskiego PWN: AMATOR: 1. 'osoba, która zajmuje się czymś dla przyjemności' https://500px.com/janhalb

          Komentarz

          • p0m
            Uzależniony
            • 2010
            • 698

            #6
            Odp: Szczepienia...

            Zamieszczone przez mirror
            obawiam się że szczepienia to polityka albo nawet gorzej
            buahahahah pamiętajcie covidianie, zaszczepiliście się polityką albo nawet gorzej xdddd
            ebe ebe

            Komentarz

            • mirror
              Pełne uzależnienie
              • 2018
              • 1535

              #7
              Odp: Szczepienia...

              Zamieszczone przez p0m
              buahahahah pamiętajcie covidianie, zaszczepiliście się polityką albo nawet gorzej xdddd
              ostatnio znaczy po pierwszej fali napisałem że nie kupuję nowego korpusu bo nigdzie nie pojadę i post wyleciał w kosmos bo okazał się być polityczny, a może religijny nawet i to i tylko to miałem na myśli pisząc że szczepienie i covid to temat polityczny albo gorzej post nie ma związku z moimi osobistymi poglądami na szczepienie - ja akurat za dwa tygodnie mam nadziję byc po drugiej dawce
              EOS 3, 5D, R5

              Komentarz

              • Leon007
                Pełne uzależnienie
                • 2009
                • 2875

                #8
                Odp: Szczepienia...

                Dobrze, że to napisałeś, bo już chciałem być złośliwy, ale na szczęście jesteśmy wśród normalnych ludzi.
                Usunięcie postu to nadgorliwość tępawego admina.
                Ja chorowałem w listopadzie i wczoraj już wziąłem drugą dawkę. I też robię to żeby żyć.
                Tym antyszczepionkowcom polecam zachorować, stosunkowo lekko jak ja. Ale to wystarczyło, zeby przez dobę zwijać się z bólu i zastanawiać czy lepiej iść zrobić kupę do łazienki, czy zesrać się pod siebie. Takie doświadczenie szybko przekonuje, że Ziemia jest kulą.
                Nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba.
                Ja
                Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry.
                Konfucjusz

                Komentarz

                • Bangi
                  Moderator
                  • 2010
                  • 5499

                  #9
                  Odp: Szczepienia...

                  Zamieszczone przez michalab
                  To już działa? W sensie, że jak się jest zaszczepionym to bez testów i kwarantanny można gdzieś lecieć?
                  Nie ma jeszcze globalnych uregulowań, ale niektóre kraje respektują szczepienia, trzeba mieć tylko zaświadczenie po angielsku. Obecnie trzeba sprawdzać każdy kraj po prostu. Będąc po szczepieniu do Polski, zwalania Cię to z kwarantanny, przy czym aktualnie problem jest z dziećmi, bo ich de facto się nie szczepi, a traktowane są jak dorośli w sprawach kwarantanny.

                  Zamieszczone przez janhalb
                  Ja bym die bardziej obawiał tego, że mogę się zarazić, zachorować i wylądować pod respiratorem (albo i gorzej). Ale cóż - każdy ma własne obawy ;-)
                  Pocieszam się, że mam silne geny; mama była pielęgniarką i przynosiła róże syfy ze szpitala, nawet na gruźlicę nie musiałem być szczepiony (bo mam przez pewien czas pracowała na oddziale gruźliczym i nas "zaszczepiła"), do tego w moim kręgu znajomych wiele osób przechorowało (jedni oficjalnie i urzędowo, inni nieoficjalnie - mniej więcej pół na pół) raczej bez większych problemów.
                  SAMOLOTY CB
                  SAMOLOTY lotnictwo.net
                  SAMOLOTY OBRÓBKA Tutorial

                  Komentarz

                  • michalab
                    Pełne uzależnienie
                    • 2006
                    • 1580

                    #10
                    Odp: Szczepienia...

                    Zamieszczone przez Bangi
                    przy czym aktualnie problem jest z dziećmi, bo ich de facto się nie szczepi
                    Ale będą, czy nie ma takich planów?
                    Zapraszam

                    Komentarz

                    • kmeg
                      Pełne uzależnienie
                      • 2009
                      • 1535

                      #11
                      Odp: Szczepienia...

                      Też się zaszczepilem jak tylko było to możliwe (słynny 1 kwietnia). Na grypę też się co roku szczepie

                      Pandemia będzie jeszcze pełzać więc warto dla siebie a czy będą plusy dla tych co się zaszczepili? - w sumie już są. Wiadomo, że to nie będzie system zero jedynkowy (anty będą grali karta dyskryminacji) ale bonusy będą...
                      Galeria na CB
                      http://500px.com/piotrtracz

                      Komentarz

                      • solti
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 1159

                        #12
                        Odp: Szczepienia...

                        Ja się na razie nie szczepię. Zresztą do końca miesiąca i tak bym nie mógł. Jestem ozdrowieńcem, mam przeciwciała. Ale mam też zamiar monitorować sobie ich poziom. Jeśli zacznie on drastycznie się zmniejszać, to wtedy planuję się od razu zaszczepić.
                        Mam też wśród znajomych radykalnych antyszczepionkowców (co ciekawe - tylko covidowych) i nie kumam tego, że ciągle nie wierzą w wirusa. Sam ostrożnie podchodzę do tematu. Uważam, że pewne sprawy zostały niepotrzebnie przejaskrawione i wypaczone, ale wirus jest. Ludzie chorują i umierają. I jeśli można zminimalizować ryzyko, to chyba lepiej skorzystać z tej szansy.
                        Sprzęt jest ważny, ale ważniejsze są chęci i umiejętności Niestety ja mam tylko chęci
                        galeria na forum Canon-board
                        galeria na stronie lotnictwo.net.pl
                        galeria.solti.pl

                        Komentarz

                        • tomfoot
                          Pełne uzależnienie
                          • 2010
                          • 2362

                          #13
                          Odp: Szczepienia...

                          Po pierwsze - niechęć do szczepionek przechodzi wraz z pierwszym przypadkiem śmiertelnym w najbliższej rodzinie. Po drugie - polecam poznać kilka osób z ciężkim przebiegiem zakażenia lub z powikłaniami po chorobie. Po trzecie - nie szczepimy się tylko dla siebie, ale też mając na uwadze dobro innych. Tak, wiem. To ostatnie nie jest modne.

                          Komentarz

                          • Bangi
                            Moderator
                            • 2010
                            • 5499

                            #14
                            Odp: Szczepienia...

                            Zamieszczone przez michalab
                            Ale będą, czy nie ma takich planów?
                            pytasz o szczepienia dzieci? coś się mówi o tym, że 16-latkowie będą mogli się szczepić, problem jest taki, że w kontekście dzieci są bardzo restrykcyjne przepisy, wiec nie wiem jak to będzie, a nie ślędzę też tego szczególnie; wiem tylko, że aktualnie gdybym był po pełnym cyklu szczepienia, to po powrocie do kraju z dziećmi, ja normalnie funkcjonuję, a one lądują na teście / kwarantannie.

                            Dodam też, że nie do końca wiem jak to jest, bo o ile wracasz samolotem, to przefiltrują każdego, a jak jak mój sąsiad był autem w szczycie trzeciej fali w Holandii i z niej wrócił (weekendowy wypad) to twierdził, że żadnej kontroli na całej trasie nie spotkał jadąc tam i wracając.


                            Zamieszczone przez solti
                            Ja się na razie nie szczepię. Zresztą do końca miesiąca i tak bym nie mógł. Jestem ozdrowieńcem, mam przeciwciała. Ale mam też zamiar monitorować sobie ich poziom. Jeśli zacznie on drastycznie się zmniejszać, to wtedy planuję się od razu zaszczepić.
                            Mam też wśród znajomych radykalnych antyszczepionkowców (co ciekawe - tylko covidowych) i nie kumam tego, że ciągle nie wierzą w wirusa. Sam ostrożnie podchodzę do tematu. Uważam, że pewne sprawy zostały niepotrzebnie przejaskrawione i wypaczone, ale wirus jest. Ludzie chorują i umierają. I jeśli można zminimalizować ryzyko, to chyba lepiej skorzystać z tej szansy.
                            Ja też mam kilku antyszczepionkowców, choć bardziej antycovidowóców i trochę się im czasami nie dziwię. Uważam, że problemem nie jest to, że jest wirus, tylko to jak pewne sprawy w związku z tym są załatwiane, przez co wiele osób, które wirusa nie miały, nie uzyskały w odpowiednim czasie pomocy medyczne i zmarły. Znam przypadki, że człowiek umierał na zawał w karetce, bo czekał na wynik testu... to jest porażka. Przez to ludzie mają wiele różnych wątpliwości.

                            Zresztą przykład bezpośrednio ode mnie -, ubiegły rok lipiec, teściowa 60+ (nota bene emerytowana pielęgniarka, która całe życie przepracowała w służbie zdrowia) poczuła się źle (ostry ból głowy, wymioty, zawroty głowy), było po 18-stej, objawy w kierunku udaru, po telefonie do znajomego lekarza jedziemy na izbę przyjęć (Kraków, duże miasto mogłoby się wydawać) i teraz tak:
                            SOR nr 1 – dosłanie przed nosem nam zamknęli namiot i Pani się tylko wychyliła, że właśnie zdiagnozowali wirusa u jednego z pacjentów i muszą zgodnie z procedurami przeprowadzić odkażanie i SOR na co najmniej 2h zamknięty… ok, rozumiemy, następnie
                            opieka całodobowa (ten sam szpital, co izba przyjęć nr 1, druga strona budynku) – PRZEZ DOMOFON (tak, to nie żart), szanowna „pani doktor” (z głosy słychać, że już dawno emerytowana) prowadzi wywiad lekarski, stoimy na deszczu, słuchają inni ludzi, którzy jak my również próbują uzyskać pomoc, ta „pani doktor” stwierdza, że to na pewno covid, bo covid może dać objawy neurologiczne i każe na jechać do szpitala covidowego (drugi koniec miasta, jakieś 30 minut jazdy, przypominam, że aby do takiego przyjęli trzeba mieć pozytywny wynik testu…) , jak sugerujemy „pani doktor”, że to może być udar, to stwierdza, że to przecież ona jest lekarzem i ona się zna, nie wytrzymałem, wywiązała się kłótnia, zażądaliśmy informacji jak się nazywa (bo skoro udziela świadczenia zdrowotnego przez domofon) to mamy prawo wiedzieć jak się nazywa, na co ona, że jest RODO i że nie poda, postarzyliśmy ją Policją i też miała to w dupie, po 20 minutach poszliśmy stamtąd i stwierdziliśmy, że nie będziemy kopać się z koniem, całe szczęście teściowa nie miała jednego z objawów udaru/wylewu, tj. nie miała problemów z mową, ale cały czas taka obawa była, dobra jedziemy do kolejnego SOR;
                            SOR nr 2 – też przez domofon rozmowa, zdziwieni, że opieka całodobowa nas nie przyjęła, ale z że padło, że opieka całodobowa (ta pierwsza) podejrzewa przez domofon covid, to nagle oni nie przyjmują takich przypadków, tylko sercowe i generalnie to nic z bardzo nie zrobią i odsyłają do opieki całodobowej w szpitalu obok (w której już byliśmy… teściowa zaczyna się czuć lepiej… ale jedziemy dalej
                            SOR nr 3 – zdecydowaliśmy, że nie powiemy, że już byliśmy w trzech miejscach, wchodzimy do poczekalni, tłum ludzi, jakaś kłótnia przy okienku, bo jakaś laska ma zapłacić kartą za leczenie (nie ubezpieczona, z zagranicy) a karty znaleźć nie może i jakieś 20 minut szuka przy tym okienku ludzie czekają, chuchają na siebie, po 30 minut czekania, teściowa stwierdziła, że ma to w du… i wracamy do domu. Generalnie jakieś 3 h w plecy…
                            Po drodze do domu stwierdziliśmy, że weźmiemy karetkę i mamy du.. cały ten system ochrony zdrowia i oczywiście nie przyznamy się, że już byliśmy w czterech miejscach.
                            Przyjechała karetka, bez lekarza, przemili ludzie, zrobili podstawowe badania, podali jakiś lek i stwierdzili, że jeśli ten lek zadziała to znaczy, że powodem całego zamieszania jest błędnik, a nie udar/wylew. Lek zadział , odetchnęliśmy…
                            Za 2 dni później teściowa poszła prywatnie do lekarza od błędnika, 250 PLN wizyta, zero problemów, zero obaw o covid…
                            Po tej całej sytuacji, cale się nie dziwę, że niektórzy nie się przyznawali, że mieli objawy lub byli chorzy na covid jak potrzebowali pomocy.

                            Druga sprawa. Mamy limit np. na wesele 25 osób, ale ten limit nie dotyczy osób zaszczepionych. Hipotetycznie na wesele przychodzi 50 osób – 25 zaszczepionych i 25 niezaszczepionych; szczepionka nie chroni przed chorobą, a tylko przed ciężkim zachorowaniem, osoba zaszczepiona może zarażać tak samo jak niezaczepiona; przecież te osoby mogą się wzajemnie pozarażać i roznieść chorobę dalej.

                            Podobnie jest zresztą z tym przekraczaniem granicy, fajnie, że będąc zaszczepionym nie trzeba iść na kwarantannę, no ale przecież można zarażać…
                            Jak się okaże, że dziecko w szkole miało kontakt w wirusem to dziecko ląduje na kwarantannie, a pozostali domownicy nie…

                            Niech mi teraz ktoś wytłumaczy, gdzie tu jest logika. Ja rozumiem i popieram odmrażanie gospodarki, jednak dla mnie to są trochę nielogiczne rozwiązania i dla wielu ludzi, których znam również. Stąd takie a nie inne podejście niektórych.
                            Ostatnio edytowany przez Bangi; 34794.
                            SAMOLOTY CB
                            SAMOLOTY lotnictwo.net
                            SAMOLOTY OBRÓBKA Tutorial

                            Komentarz

                            • Leon007
                              Pełne uzależnienie
                              • 2009
                              • 2875

                              #15
                              Odp: Szczepienia...

                              Rozdzieliłbym to na dwa zagadnienia.
                              Pierwsze to choroba zwana COVID i jej możliwe następstwa śmiertelne. Według mnie nie ma wątpliwości, że szczepienie jest konieczne.
                              Drugie to burdel, który opisałeś. Jest to sprawa systemu czy raczej jego braku, ale nie powinno to wpływać na konieczność czy chęć szczepienia, bo patrz punkt pierwszy.
                              Nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba.
                              Ja
                              Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry.
                              Konfucjusz

                              Komentarz

                              Pracuję...