Dowcipy nie o fotografii
Zwiń
X
-
-
-
To lepsze, chociaż nie wiem czy smiać się czy płakać http://www.youtube.com/watch?v=L6yIU...elated&search=5DII 24105f4L S7030045,6APODG 501.8II 430EX wyposażona w ponton VS600R
MOJE PSTRYKI NA CB& GALERIA NETOWA
później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są..Komentarz
-
Szukałem informacji o MP4 i znalazłem fajne forum http://www.forum.bdsystems.pl/viewfo...14b21ab8157de5. Mnogość pożytecznych informacji.Kiedyś tu była stopka:-)Komentarz
-
Komentarz
-
Frakcja panny mlodej chyba wygrała na punkty
5DII 24105f4L S7030045,6APODG 501.8II 430EX wyposażona w ponton VS600R
MOJE PSTRYKI NA CB& GALERIA NETOWA
później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są..Komentarz
-
Muzułmanin, katolik i żyd spierają się, czyj Bóg jest potężniejszy.
Mówi Muzułmanin:
- Pewnego dnia jechałem przez pustynię, nagle zerwał sie okropny wiatr,
burza piaskowa. Po chwili mój wielbłąd był zasypany po szyję. Wzniosłem ręce
do góry i krzyknąłem: Allachu, uratuj mnie! I nagle błysk, trzask - na całej
pustyni była burza piaskowa, a wokół mnie cisza, spokój.
Pozostali pokiwali z uznaniem głową, głos zabrał katolik:
-Płynąłem pewnego dnia statkiem, nagle zerwał się przeokrutny sztorm. Fale
targały statkiem, woda zalewała pokład. Wtedy uniosłem oczy ku niebu i
krzyknąłem: Panie, ocal nas! I nagle błysk, trzask - na całym morzu trwał
sztorm, a wokół nas cisza, spokój.
Ostatni głos zabrał Żyd:
-Szedłem pewnej soboty do synagogi i nagle widzę leżący na ziemi wypchany
portfel. Wzniosłem oczy ku niebu i mówię: Panie, dlaczego Ty mnie to robisz?
Dziś jest szabat, Ty wiesz, że ja nie mogę się schylić. Moja żona jest
chora, mój syn jest chory. Dlaczego Ty mnie to robisz? I nagle błysk, trzask
- na całej ulicy była sobota, a wokół portfela piątek.Komentarz
-
Hehe, przypomniało mi się coś podobnego
Imam, Rabin i Biskup siedząc przy piwie przechwalają się jak gospodarują pieniędzmi z ofiary.
Imam powiada: Ja rysują na stole kreskę i rzucam pieniędzmi do góry.
Co spadnie po lewej stronie to idzie do kasy Kościoła, a co po prawej - jest moje.
Rabin za to powiada: ja natomiast rysuję koło i też rzucam kapustą do góry - co spadnie poza kołem jest moje, a co do środka idzie na Kościół.
Biskup zaczyna się śmiać i powiada: ja tam nic nie rysuję. Szkoda nerwów. Rzucam kasę do góry - co se Bóg chwyci jest jego, a to co spadnie jest moje.Komentarz
-
"Moja seksowna koleżanka zaprosiła mnie wczoraj do siebie na rozmowy o filozofii. Do Nietzschego nie doszło..."Komentarz
-
Jezus dał nura w niebiańską otchłań i wylądował na padole łez zwanym ziemią. Traf chciał, że miejscem jego lądowiska stała się jedna z praskich dzielnic stolicy bogobojnych Lechitów. Czując twardy grunt pod nogami i widząc nocne niebo nad sobą ruszył na poszukiwanie ludzi. Szedł pośród blokowisk skulony nieco, ponieważ wiał zimny wiatr i zacinał chłodny, nieprzyjemny deszczyk. W pewnym momencie dostrzegł, że na ławce w parku siedzi kilku młodych ludzi. Podszedł do nich śmiało, z uśmiechem na ustach, po czym przyjrzał się im uważniej. Młodzi ludzie palili skręta, z ich ust zaś dobywał się dym o dziwnym, lekko słodkawo-ziemistym zapachu. Jezus natychmiast zorientował się, że ma do czynienia z grzesznikami, którzy popalają marychę.
- Cóż wy robicie? – zagaił. – Czyżbyście nie wiedzieli, że palenie maryśki to śmiertelny grzech, który upadla ludzką duszę?
Siedzący najbliżej chłopak spojrzał na Jezusa mętnymi oczami i rzekł pobłażliwie:
- Broda, nie pierdziel…
- Ale…. – zaoponował Jezus.
- Broda, daj spokój. Co żeś się doczepił jak rzep do ogona?- Bo nie pojmuję czemu to robicie – stwierdził Syn Boży. – Marycha to przecież narkotyk i…
- No ****a, Broda, naszło cię, czy co?
- Ale ...
- Broda, kurde, człowieku, posadź wreszcie dupę i skręć sobie dżointa…
Jezus zawahał się, doszedłszy zaś do wniosku, że dopiero wtedy, gdy stanie się jak owi grzesznicy zrozumie, czemu z taką lubością nurzają się w grzechu siadł koło nich, skrecił dżointa, zapalił go i głęboko zaciągnął się dymem marychy.
Jarał ją przez prawie kwadrans, a kiedy skończył wstał i oznajmił:
- Słuchajcie chłopaki, muszę wam coś ważnego powiedzieć…Otóż oświadczam, że ja jestem Jezus, syn Maryi…
- No widzisz...? - roześmiał się jeden, kiwając głową z zadowoleniem. A drugi dodał:
- I o to chodzi, Broda. O to właśnie chodzi…Komentarz
-
W ramach rekolekcji usłyszałem jeden kawał...
Do nieba dostaje sie pewien gej.
Jest bardzo smutny. Siedzi gdzieś z boku cały czas sam i płacze.
Wszyscy sie go pytają w niebie, czemu jest taki smutny ale on nie odpowiada i nadal płacze...
Pewnego wczesnego ranka gej budzi się rozradowany, przeciąga sie z uśmiechem, z radością na twarzy. Wszyscy w niebie zdziwieni co sie stało. Wiec sie go pytają:
-hej geju co sie stało że taki radosny jesteś?
A on z zadowoleniem mówi:
-kto rano wstaje temu pan bóg daje...Komentarz
-
-
-
nie pamietam czy bylo ale jesli nawet to i tak warto once again:
czasami grozne
z pozdrowieniamiKomentarz
-
a tu prawdziwy post z jednej z grup dyskusyjnych
Macki imperatora rYDZYKA siegaja coraz glebiej
"W pracy mam głosniki komputerowe Logitech S200, po włączeniu do prądu, w
głośniku basowym, oprócz charakterystycznego dla tanich konstrukcji
brzęczenia przebija mi głos Radio Maryja !!!!
Sprawdziłem wszystkie podłączenia, raczej nikt mi numeru nie zrobił, po
prostu, tylko podłączenie do sieci, odpowiednie ustawienienie "anteny" czyli
kabelka od głośników do komputera i słychać wyraźnie Ojca Prowadzącego.
Czy od takiej konstrukcji trzeba płacić abonament RTV ?
"
Komentarz
Komentarz