zaprawde ostry, kiedys mialem (nie)przyjemnosc biesiadowac z chlopakiem ktory obrocil flaszeczke 0,5 L sam w 10 minut, na efekt nie trzeba bylo czekac az 50 minut jak w filmiku, po kwadransie zaczal wyc jak syrena a po kolejnych paru minutach polecial glowa na bruk, zanim donieslismy go do domu, co z poczatku bylo zabawne (pamietacie scene z filmu "Psy": "Janek Wisniewski padl..." ? ). Potem jednak szczodrze ochlapal nas swoimi wydzielinami i dostal zapasci, karetka, adrenalina w serducho, i podobne sprawy. Rano kiedy obudzil sie w szpitalu pierwsza rzecza o jakiej pomyslal bylo: "u kogo w domu jest tak wysoko sufit ?"
Dowcipy nie o fotografii
Zwiń
X
-
-
Swego czasu na 18-tce mojego brata też trafił sie taki idiota. Wszedł spóźniony na imrezę i pierwszą rzeczą jaka zrobił było opróżnienie całej butelki. Padł mniej wiecej po 4-5 minutach. Narobił wszystkim stracha, a ja musiałem debila wieźć na pogotowie. Później lekarz, który go przyjmował (nota bene znajomy) opowiadał mi, że młodzian jak sie rano ocknął to wziął sie do sprzątania obrzyganej izolatki.marekbp
350DKomentarz
-
Hehe, u nas na dyskotekach były podobne jazdy.
Konkurs połknięcia pestki od brzoskwini za flaszkę itd. Wszystko to wymyślał pojeba#y 'dyskdżokej'. Pewnego razu jak kręciliśmy relację video z dyskoteki był konkurs picia piwska z 'kesla'* za pomocą rurek takich jak odpływowe z pralki. Aż tu nagle ktoś nie wytrzymał i żygnął z wielkim impetem do tego gara. Reszta zanim zajarzyła to trochę załyczyła tej mieszanki.
Heh, gdzieś to tam na VHS'ie leży
Jak się okazało, ten żygający wycierał się później do szalika (Odra Wodzisław) swego współtowarzysza w piciu. Ten z kolei, jako że znajdował się przed nim - miał obrzygane pół pleców z których to (te żygi) kapały prosto w kieszenie rasowych 'Lenarów'
Heh, dobrze że już tam nie chodzę - to było lata temu...
*Thorin pewnie wie
Dla reszty tłumaczenie: wielki gar w którym się gotuje moczkę.
A co to moczka to już nie będę tłumaczył - piszcie na priva do Thorina.
Komentarz
-
Warszawa. Zima. Śnieg. Jakiś chłopak gra w piłkę nożną. Nagle dźwięk rozbitego szkła. Wybiega dozorca, surowy warszawski dozorca z miotłą, i goni za chłopakiem.
Chłopak biegnie i myśli: "Po co, po co to wszystko!? Po co ten zakłamany obrazek mnie jako małego chłopczyka, po co ta piłka nożna, i niby wszyscy naokoło to moi przyjaciele!? Już odrobiłem lekcje, dlaczego ja nie siedzę w domu na kanapie i nie czytam książki swojego ukochanego pisarza Ernesta Hemingwaya?"
Hawana. Ernest Hemingway pisze kolejną powieść i myśli:. "Po co, po co to wszystko? Wszystko już mi się sprzykrzyło, ta Kuba, te banany, ta trzcina, to gorąco, ci Kubańczycy!!!
Dlaczego nie jestem w Paryżu, nie siedzę ze swoim przyjacielem Andreo Morua w towarzystwie przepięknych kurtyzan, popijając swojego porannego drinka i rozmawiając o sensie życia?"
Paryż. Andrea Morua, głaskawszy biodro przepięknej kurtyzany i popijając swojego porannego drinka, myśli: "Po co, po co mi to wszystko? Jak mi sprzykrzył się ten Paryż, ci grubi Francuzi, brudni marokańcy, te tępe kurtyzany, ta blaszana wieża, z której ci plują na głowę!!! Dlaczego nie mieszkam w Polsce, w Warszawie, gdzie chłód i śnieg, i nie siedzę ze swoim lepszym kolegą Andrzejem Pilotką, i nie rozmawiam z nim o sensie życia??"
Warszawa. Chłód. Śnieg. Andrzej Pilotka. W uszance. Z miotłą. Goni za jakimś gówniarzem i myśli :
" Ku**a, jak dogonię, zaj**ię jak psa!"wymarzony fullfrejm z jasnym słoikiem, reszta bez znaczeniaKomentarz
-
Nowoczesne medium, porządkuje świat i dostarcza angażujące informacje, rozrywkę i usługi w czasie rzeczywistym. Przewodnik Polaków w wirtualnym świecie.
Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
-
smiesznego to tu nic nie widze, to jest wrecz okropne. az odechciewa sie jesc...Canon? moze niedlugo!Komentarz
-
-
-
-
"ManEatZebra_full" - hehehe, w pierwszej chwili wystraszylem sie ze to film o kolesiu ktory zjada CALA zebre
Komentarz
-
-
Komentarz