Sklep ram.net.pl - opinie

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Vitez
    zło konieczne
    • 2004
    • 19804

    #16
    Zamieszczone przez Viqy
    Jeśli tylko kupujący może sobie pozwolić na chwilę oczekiwania ciesząc się zaoszczędzonymi pieniędzmi wszystko jest OK. Jeśli jednak towar potrzebny jest na wczoraj - lepiej wybrać innego sprzedawcę.
    OK, ale w takim razie sklep powinien wyraźnie i uczciwie informować o realnej dostępności towaru, np "wysyłka za ok 2 tyg." itp. Znam i takie sklepy, z takich czasem też korzystam właśnie jak mi nie zależy na czasie, ale najważniejsze - jako klient PRZED dokonaniem zamówienia jestem świadomy wszystkich konsekwencji.
    Natomiast w przypadku sklepu ram.net.pl mamienie dostępnością "w ciągu 1 dnia roboczego będzie u nas na magazynie" uważam za co najmniej nieetyczne, o ile być może nawet nielegalne w świetle praw konsumentów.
    Takie sklepy na dłuższą metę, mimo atrakcyjnych cen, będą wg mnie jednak znikać z rynku - bo jednak priorytetem jest traktowanie klienta z szacunkiem, a nie byle złapać na haczyk.

    Komentarz

    • MC_
      Pełne uzależnienie
      • 2009
      • 3444

      #17
      Ale zdajesz sobie sprawę, że taka sytuacja nie ma miejsca za każdym razem?

      Komentarz

      • nowart
        Uzależniony
        • 2007
        • 809

        #18
        Zamieszczone przez Vitez
        sklep powinien wyraźnie i uczciwie informować o realnej dostępności towaru
        norma w polskim handlu sprzętem fotograficznym. oby nawinąć makaron na uszy klientowi, który czym prędzej wpłaci zaliczkę i wtedy już klient w kieszeni. swego czasu był obszerny wątek o wirtualnych cenach w sklepie foto-net , który zakończył się mętnym tłumaczeniem i dorabianiem kilogramów przedziwnych ideologii zatem i tutaj niewiele on wniesie. takie niestety realia w tym kraju, że "duży może więcej". Mnie już by dawno za takie praktyki zjadło stado trolli

        Komentarz

        • Merde
          Grzeczny i układny podpis
          • 2008
          • 7756

          #19
          Zamieszczone przez Vitez
          OK, ale w takim razie sklep powinien wyraźnie i uczciwie informować o realnej dostępności towaru, np "wysyłka za ok 2 tyg." itp.
          Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że sklepy nie mające magazynu własnego musiałyby mieć system informatyczny połączony z hurtowniami z których towar biorą? To jest mało realne przecież...
          Tzw. dostępność w sklepach internetowych to jest pobożne życzenie, że towar jest aktualnie dostępny w hurtowni i w takim przypadku z reguły deklarowany czas realizacji nie odbiega od rzeczywistego.
          I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce it

          Komentarz

          • nowart
            Uzależniony
            • 2007
            • 809

            #20
            Ale to żadne tłumaczenie! Braki sklepów w infraktukturze informatycznej czy magazynowej nie tłumaczą wprowadzania w błąd klientów, tym bardziej przetrzymywania ich pieniędzy. Jeśli czegoś nie mam to mówię uczciwie, że będzie za tydzień czym ryzykuję, że klient pójdzie sobie do konkurencji bo wiadomym jest, że jak ktoś ma gotowkę i podejmie decyzję o zakupie sprzętu to musi mieć go "na wczoraj".
            Nikt , nigdy ode mnie nie usłyszał, że coś jest na miejscu, po czym czekał pół miesiąca - to jakiś dramat i rodząca się norma w polskim handlu elektroniką, zwłaszcza w fotografii...

            Komentarz

            • Merde
              Grzeczny i układny podpis
              • 2008
              • 7756

              #21
              Zamieszczone przez nowart
              Nikt , nigdy ode mnie nie usłyszał, że coś jest na miejscu, po czym czekał pół miesiąca - to jakiś dramat i rodząca się norma w polskim handlu elektroniką, zwłaszcza w fotografii...
              Pytanie tylko - czy klient faktycznie pytał i dostał twierdzącą odpowiedź, czy sprawdził tylko dostępność w sklepie internetowym?
              I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce it

              Komentarz

              • gietrzy
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 5727

                #22
                Zamieszczone przez Merde
                Pytanie tylko - czy klient faktycznie pytał i dostał twierdzącą odpowiedź, czy sprawdził tylko dostępność w sklepie internetowym?
                To po co te ikonki na stronie?
                the silence is deafening

                Komentarz

                • Merde
                  Grzeczny i układny podpis
                  • 2008
                  • 7756

                  #23
                  Zamieszczone przez gietrzy
                  To po co te ikonki na stronie?
                  No to jeszcze raz, tym razem opisowo - typowy sklep internetowy ma magazyn w hurtowni, bo działa na minimalnych marżach, magazyn własny to koszt i to niemały.
                  Są to odrębne podmioty gospodarcze, nie ma więc bezpośredniego powiązania bazy danych sklepu z hurtownią. Dostępność w sklepie podawana jest na zasadzie (przykład): w hurtowni obiektyw A zazwyczaj występuje w ilości sztuk pięć, więc w sklepie internetowym podajemy dostępność "2 dni robocze" (przesyłka kurierska).
                  Niestety, w danym okresie Canon Polska słabo się wywiązuje z dostaw, więc ten model obiektywu w hurtowni nie jest dostępny, o czym sklep nie wie - hurtownia przecież z własnej woli nie informuje go o brakach. Żeby się o tym dowiedzieć - pracownik sklepu musi do hurtowni zadzwonić, a zrobi to dopiero po otrzymaniu zamówienia od klienta.
                  Nie sprawdza się przecież "na wszelki wypadek" czy aby obiektyw A nie "wyszedł" z hurtowni, bo trzeba się zająć obsługą zamówień, wysyłek, płatności itp.
                  I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce it

                  Komentarz

                  • bebesky
                    Pełne uzależnienie
                    • 2006
                    • 1231

                    #24
                    Zamieszczone przez Vitez
                    79% klientów poleca ten sklep... hmmmm... jak na sklep internetowy to porażka.
                    A trzeba było przed zakupem sprawdzić opinie

                    Komentarz

                    • nowart
                      Uzależniony
                      • 2007
                      • 809

                      #25
                      Zamieszczone przez Merde
                      No to jeszcze raz, tym razem opisowo - typowy sklep internetowy ma magazyn w hurtowni, bo działa na minimalnych marżach, magazyn własny to koszt i to niemały.
                      Są to odrębne podmioty gospodarcze, nie ma więc bezpośredniego powiązania bazy danych sklepu z hurtownią. Dostępność w sklepie podawana jest na zasadzie (przykład): w hurtowni obiektyw A zazwyczaj występuje w ilości sztuk pięć, więc w sklepie internetowym podajemy dostępność "2 dni robocze" (przesyłka kurierska).
                      Niestety, w danym okresie Canon Polska słabo się wywiązuje z dostaw, więc ten model obiektywu w hurtowni nie jest dostępny, o czym sklep nie wie - hurtownia przecież z własnej woli nie informuje go o brakach. Żeby się o tym dowiedzieć - pracownik sklepu musi do hurtowni zadzwonić, a zrobi to dopiero po otrzymaniu zamówienia od klienta.
                      Ale ja Ciebie naprawdę rozumiem. Tylko powiedz mi co to niby obchodzi potencjalnego klienta, który wchodzi np. na ceneo, widzi na pierwszym miejscu świetną cenę a obok niej zieloną adnotację mówiącą o dostępności od ręki. Wchodzi do takiego sklepu i dokonuje zakupu.
                      No ale przecież nie można uczciwie informować publiki o braku dostępności, terminie dostawy nieznanym czy prawdziwej cenie bo któż zajrzy do sklepu będącego na 16 miejscu w porównywarkach cenowych...
                      Wystarczy przeczytać wątek o którym wspomniałem wcześniej z innym sklepem w roli głównej...

                      Komentarz

                      • gietrzy
                        Pełne uzależnienie
                        • 2004
                        • 5727

                        #26
                        Zamieszczone przez nowart
                        Tylko powiedz mi co to niby obchodzi potencjalnego klienta, który wchodzi np. na ceneo, widzi na pierwszym miejscu świetną cenę a obok niej zieloną adnotację mówiącą o dostępności od ręki. Wchodzi do takiego sklepu i dokonuje zakupu.
                        Dziękuję.

                        Zamieszczone przez nowart
                        No ale przecież nie można uczciwie informować publiki o braku dostępności, terminie dostawy nieznanym czy prawdziwej cenie
                        Zamiast ikonek/wykresów -> Zapytaj o dostępność, po prostu.
                        the silence is deafening

                        Komentarz

                        • Kolaj
                          Pełne uzależnienie
                          • 2006
                          • 3293

                          #27
                          Zamieszczone przez gietrzy
                          Zamiast ikonek/wykresów -> Zapytaj o dostępność, po prostu.
                          Czy jak ktoś deklaruje (w dowolnej, samodzielnie wybranej formie, w tym także na stronie internetowej), że ma od ręki to oznacza:
                          - że ma od ręki?
                          - że deklaruje?

                          Komentarz

                          • nowart
                            Uzależniony
                            • 2007
                            • 809

                            #28
                            Pytanie skierowane nie do mnie ale pozwolę sobie odpowiedzieć, że to właśnie powinno oznaczać to co oznacza i nie zmieni tego zabawa w słowne anagramy, rebusy i niedopowiedzenia...

                            Komentarz

                            • Merde
                              Grzeczny i układny podpis
                              • 2008
                              • 7756

                              #29
                              Zamieszczone przez nowart
                              Ale ja Ciebie naprawdę rozumiem. Tylko powiedz mi co to niby obchodzi potencjalnego klienta
                              Ja też potencjalnego klienta rozumiem, nie próbuję bronić patologii, tłumaczę tylko jej przyczyny.
                              A klienta niestety powinno obchodzić, to w końcu o jego kasę chodzi.
                              I don't pretend to understand Brannigan's Law. I merely enforce it

                              Komentarz

                              • gietrzy
                                Pełne uzależnienie
                                • 2004
                                • 5727

                                #30
                                Zamieszczone przez nowart
                                Pytanie skierowane nie do mnie ale pozwolę sobie odpowiedzieć, że to właśnie powinno oznaczać to co oznacza i nie zmieni tego zabawa w słowne anagramy, rebusy i niedopowiedzenia...
                                Dodam tylko, że marzy mi się obsługa klienta rodem z B&H, jeden telefon, trzy pytania, 24h później bawię się 300L.
                                the silence is deafening

                                Komentarz

                                Pracuję...