Cena allegro a sklep?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • kopytko
    Coś już napisał
    • 2005
    • 56

    #1

    Cena allegro a sklep?

    Mam takie pytanie: jak to jest z cenami allegro - sklep? Przeglądam oferty i znajduję ofartę sklepu (bądź "normalnego" badź internetowego), który wystawia także coś na allegro i tu właśnie jest owa niejasność? Cena np. body 20D na allegro 4900 a w sklepie (tego samego użytkownika) 5500?
    Czy nie jest tak, że co się okaże wadliwe (np. FF/BF) to na Allegro? Może się trafi jeleń co kupi?

    Tak pytam, bo nie chciałbym przekonać się na własnej skórze ?
  • tpop
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 1465

    #2
    na allegro przeważnie nie placisz VATu (jeszcze).
    Ostatnio edytowany przez tpop; 553.
    photography is like feeding heroin, its highly addictive

    Komentarz

    • kopytko
      Coś już napisał
      • 2005
      • 56

      #3
      no ale jeśli sprzedawca wystawia fakturę VAT? To ja już nie rozumiem

      Komentarz

      • tpop
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 1465

        #4
        Towar czesto pochodzi ze znacznie tanszego rynku USA.
        photography is like feeding heroin, its highly addictive

        Komentarz

        • kavoo
          Zablokowany
          • 2004
          • 1173

          #5
          Zamieszczone przez tpop
          Towar czesto pochodzi ze znacznie tanszego rynku USA.
          Rozmawialem ostatnio przy okazji odbioru monopodu na ten temat z bratem (prowadzi sklep m.in. ze sprzetem foto). Mowil, ze 80% towaru na Allegro jest sprowadzane badz bezposrednio z Singapuru (gdzie trafia ponoc najwiekszy szmelc, jakiemu uda sie przez QC przejsc), albo z europejskich hurtowni, ktore w celu zbicia cen wlasnie w Singapurze sie zaopatruja.

          Komentarz

          • Alv
            Bywalec
            • 2005
            • 122

            #6
            Zamieszczone przez tpop
            Towar czesto pochodzi ze znacznie tanszego rynku USA.
            ...i co z tego wynika?
            Na allegro pchają "lewizne"(prywatny import, którego nie mogą sprzedać w sklepie). Nie zeby zaraz niepelnowartościowy sprzęt był, ale zwykle bez PL manuala i takich tam. Zwykle również usterki są załatwiane przez sprzedajacego - gdybys poszedł do serwisu Canona odesłali by Cie z kwitkiem bez paragonu i kilku innych spraw. Tak krótko i w uproszczeniu
            skromny dorobek...www.pbase.com/alv32

            Komentarz

            • tpop
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 1465

              #7
              Zamieszczone przez Alv
              Na allegro pchają "lewizne"(prywatny import, którego nie mogą sprzedać w sklepie). Nie zeby zaraz niepelnowartościowy sprzęt był, ale zwykle bez PL manuala i takich tam.
              no bez przesady. To ze nie ma polskiego manuala czy polskiej gwarancji nie znaczy ze to "lewizna". O ile brak gwarancji moze w pewnym momencie wyrównać koszty o tyle brak manuala to pikuś.

              Zamieszczone przez Alv
              ...i co z tego wynika?
              no wlasnie to ze jest taniej. Ten sam aparat lezacy na polce w sklepie w stanach jest tanszy.

              No oczywiscie sa tez na allegro buble. Czesto sprzet sprzet tam wystawiany to sprzet powystatwowy lub ponaprawowy (re- cos tam, nie pamietam ).
              Ostatnio edytowany przez tpop; 553.
              photography is like feeding heroin, its highly addictive

              Komentarz

              • Trzaska
                Coś już napisał
                • 2005
                • 86

                #8
                Czesc wystawiajacych na Allegro ma najzwyczajniejsze na świecie sklepy, a wystawianie tam traktują jako forme reklamy. A druga rzecz, że nie zawsze ceny na allegro są najnizsze :-)

                Komentarz

                • kopytko
                  Coś już napisał
                  • 2005
                  • 56

                  #9
                  To ja teraz chyba nic już nie kupie

                  Komentarz

                  • Alv
                    Bywalec
                    • 2005
                    • 122

                    #10
                    Zamieszczone przez kavoo
                    bezposrednio z Singapuru (gdzie trafia ponoc najwiekszy szmelc, jakiemu uda sie przez QC przejsc), albo z europejskich hurtowni, ktore w celu zbicia cen wlasnie w Singapurze sie zaopatruja.
                    hmmm...no mozna sobie to tak tłumaczyc. Ale QC nie ma odcieni szarości, albo coś przechodzi jako pełnowartościowy towar, albo "wylata". Gdyby na taką skale wylatało to Canon Polska...i nie tylko, zawalony byłby robotą. A jakoś nie jest...chyba ,ze sie myle
                    skromny dorobek...www.pbase.com/alv32

                    Komentarz

                    • Janusz Body
                      Moderator
                      • 2004
                      • 5757

                      #11
                      Zamieszczone przez kavoo
                      ...bezposrednio z Singapuru (gdzie trafia ponoc najwiekszy szmelc, jakiemu uda sie przez QC przejsc), albo z europejskich hurtowni, ktore w celu zbicia cen wlasnie w Singapurze sie zaopatruja...
                      Hmmmmm... w Singapurze (jutro tez tam jade) jestem srednio 3 może 4 razy w roku. W Sim Lim Tower jest wiecej sklepow foto niż w całej Warszawie a jak dodac Orchard Street to ilość sklepow i towaru jest zapewne wieksza niż w całej Polsce. O innych w China Town i paru innych miejscach to juz nawet nie ma co gadać. Kupujacych mało a towaru 'plenty' jest naprawde w czym wybierać. Ceny nieco niższe niż w Europie ale tylko nieco - nie są to różnica zbijające z nóg. Powiedziałbym, że są na poziomie USA. Trzeba się oczywiście targować, przychodzić, wychodzić wracać i zwykle coś tam da się zbić ale niewiele.

                      Zupełnie nierozumiem dlaczego miałoby to być najgorsze badziewie - w tak potężnej konkurencji marny towar nie ma szans. Singapur jest też centrum logistycznym dystrybucji wielu produktów różnych firm. Canon sporo 'robi' na Tajwanie w Malezji. Nie tylko Canon - inni też. (300D był chyba produkowany tylko na Tajwanie). Tajwan i Malezja to nawet mniej niż rzut beretem wiec nic dziwnego, ze wykorzystuja Singapur i potęzny port do rozsylania tego po calym swiecie.

                      Inna sprawa co nasi "importerzy" biorą. Ooooo tu może być cała tajemnica marnej jakości.

                      Janusz

                      Janusz,
                      Old enough to know better - but I do it anyway.

                      Komentarz

                      • Czacha
                        fotograf
                        • 2004
                        • 4868

                        #12
                        Zamieszczone przez tpop
                        no bez przesady. To ze nie ma polskiego manuala czy polskiej gwarancji nie znaczy ze to "lewizna".
                        proponuje zapoznac sie z prawem panujacym w naszym kraju - brak instrukcji badz gwranacji w naszym jezyku oznacza ze towar jest niepelnowartosciowy .. czyli mowiac prostym jezykiem - lewizna
                        https://www.piotrczechowski.pl

                        Komentarz

                        • kavoo
                          Zablokowany
                          • 2004
                          • 1173

                          #13
                          Zamieszczone przez Janusz Body
                          Inna sprawa co nasi "importerzy" biorą. Ooooo tu może być cała tajemnica marnej jakości.
                          I wlasnie o tym moj brat mi mowil.

                          Ale oczywiscie nie upieram sie, ze to prawda - znam go "dosc dobrze" ;-) i wiem, ze czasem potrafi podkolorowac rzeczywistosc.

                          Komentarz

                          • Dorn
                            Bywalec
                            • 2005
                            • 131

                            #14
                            A jak to jest ze sklepami? (np. Foto-Raj z Poznania) Tam też jest lewizana albo "szmelc" czy dobry jakościowo towar?

                            Pytam, bo chcę u nich kupić Tamrona 28-75 /2,8 i nie chciał bym wydać 1500PLN na szmelc.
                            40D | 17-40/4 | 70-200/4 | 50/1.8 | 420EX | ... I z tego wychodzi: www.kolec.cba.pl
                            ---------------------
                            Post ten wyraza opinie Autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym nastepujacym po nim dniu.
                            Autor zastrzega sobie prawo do zmiany pogladów, bez podawania przyczyny.

                            Komentarz

                            • Borg_

                              #15
                              Powiem Ci tak. Uważam że naprawdę nie ma sensu grubo przepłacać i kupować towar w sklepie w sytuacji gdy taki sam możesz mieć na allegro często 1500-2000 taniej. Ja osobiście kupiłem niedawno Canona Pro1 na allegro za około 2300 a w sklepie ten model jest za 3800!!!!! (oczywiście zależy od sklepu bo są i tańsze). Nie podzielam opinii że tam to sprzedają jedynie jakieś badziewie. Bo o jakim badziewiu można mówić jeżeli aparat jest nowy, działa itd. To jest dokładnie taki sam sprzęt jak ten drogi na półkach w sklepie. Jedyna różnica jest taka że ten w skepie ma wliczoną marżę sprzedawcy itd. Na allegro jest taniej bo sprzedają tam często towar przywieziony np z Tajwanu itd i on jest przewożony bez cła (jako własny np). I dlatego jest dużo taniej. A poza tym marża mniejsza. Jeśli porównasz ceny w Polsce i np w USA to zobaczysz różnicę. Jedyne co może sprawiać pewien problem to to że towar może się minimalnie różnić. Oczywiście nie sam aparat - ten jest identyczny - ale osprzęt. W moim nie było CF ale to nie problem bo i tak dają małą. No i miałem ładowarkę z innym wtykiem niż gniazdka prądowe w Polsce - ale to też żaden problem (przejściówka w byle elektryku za 12 zł). No i nie było indtrukcji w j. polskim ale po angielsku - jak dla mnie też żaden problem. Jeśli za takie pieroły miałbym dopłacać do 3800 żeby ten sprzęt kupić w sklepie to naprawdę jest to lekko chore. Oczywiście musisz wybadać sprzedawcę, bo na allegro jet nieukrywajmy - większe ryzyko. Ale jak widzisz że koleś jest ok to proponuję kupować na allegro.

                              Komentarz

                              Pracuję...