Czy ktos posiada wiedze na temat......

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • oszin
    Coś już napisał
    • 2007
    • 53

    #31
    Na twoim miejscu zrobił bym to w ten sposób :
    Skoro nie mam daleko to bym się przeszedł do tego sklepu ale z osobą która biegle włada angielskim i koniecznie taką o donośnym głosie. Najpierw poprosił bym sobie kierownika placówki a potem opisał jak przebiegła transakcja sprzedaży oraz jak odnosił się sprzedawca przez telefon. Następnie zażądał bym rekompensaty za czas itd.. oraz żeby docenili fakt uczciwości np. przez ofiarowanie Ci przez pracownika np. karty 4GB. Myślę że po narobieniu hałasu w sklepie wyjdziesz z nowym body + kit oraz jakimś upominkiem.
    trzydziecha na karku +kicior+budżetowa stałka+ lampki softy i parasolki

    Komentarz

    • Marcin Bajor

      #32
      Zamieszczone przez bebesky
      W polsce apekt prawny jest jasny:
      za towar zapłacono i towar został wydany. Koniec.
      Na sprzedawcy ciąży obowiazek wydania towaru zgodnego z umową.
      Teraz to sprzedawca może dochodzić od ciebie zwrotu towaru tylko przez sąd.
      Sprzedawca się pomylił i za własną pomyłkę on ponosi odpowiedzialność. Ponadto przed sądem w polsce ma marne szanse na wygraną. Inaczej gdyby pomyłka była na twoją niekorzyść - wtedy sąd bez problemu podda karze sprzedawcę.
      TO SPRZEDAWCA CIĘ OSZUKAŁ BO WYDAŁ TOWAR NIEZGODNY Z UMOWĄ.
      (źródło - rzecznik konsumeta)
      IMO nie jest tak jak mówisz. Sprzedawca go nie oszukał, tylko popełnił błąd. O oszustwie moglibyśmy mówić wtedy, kiedy sprzedawca celowo wprowadziłby nabywcę w błąd na niekorzyść tego drugiego.

      Zamieszczone przez bebesky
      Pisanie o tym że ty "doprowadziłeś inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd" to jakiś przepraszam za sformułowanie (nie moje) "debilizm".
      W tym przypadku ma miejsce wyzyskanie błędu sprzedającego(a nie wprowadzenie sprzedającego w błąd), który wie, że go popełnił i chce naprawić.

      Komentarz

      • McKane
        Pełne uzależnienie
        • 2004
        • 2015

        #33
        Zamieszczone przez Marcin Bajor
        IMO nie jest tak jak mówisz. Sprzedawca go nie oszukał, tylko popełnił błąd. O oszustwie moglibyśmy mówić wtedy, kiedy sprzedawca celowo wprowadziłby nabywcę w błąd na niekorzyść tego drugiego.
        Ta jasne ... sprzedajac puszke z przebiegiem 3500 zdjec jako nowa nikogo nie oszukal ?
        Malo tego czytajac posta odnosze wrazenie ze akcja miala wygladac tak ze nie mieli zestawu z 18-55 wiec postanowili iz wezma drozszy zestaw i podmienia obiektywy ... to tez niby nie proba oszustwa ?
        Moze nie wiesz ale w normalnym sklepie to wyglada tak ze zamawiajac zestaw body + kit dostaje ORYGINALNIE zapakowany towar z zerowym przebiegiem i oryginalna karta gwarancyjna. Sprzedawca przy Tobie rozpakowuje, sprawdza calosc i dopiero wtedy sprzedaje.
        http://www.bykom-stop.avx.pl/

        Najnowsze fotografie cegiel znajdziesz w mojej galerii http://canon-board.info//showthread.php?t=11296

        Komentarz

        • bebesky
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 1231

          #34
          Zamieszczone przez Marcin Bajor
          IMO nie jest tak jak mówisz. Sprzedawca go nie oszukał, tylko popełnił błąd. O oszustwie moglibyśmy mówić wtedy, kiedy sprzedawca celowo wprowadziłby nabywcę w błąd na niekorzyść tego drugiego. W tym przypadku ma miejsce wyzyskanie błędu sprzedającego(a nie wprowadzenie sprzedającego w błąd), który wie, że go popełnił i chce naprawić.
          sprzedał towar niezgodny z umową - oszukał klienta i siebie. Na nim ciąży obowiązek sprawdzenia towaru przed jego wydaniem. Nie pomylił się tylko zaniedbał obowiązków. W polskim prawie, według rzecznika konsumentów, nie masz obowiązku zwrotu rzeczy tylko dlatego że sprzedawca się pomylił.
          I co w sytuacji gdyby sprzedawca nie miał namiarów na kupującego?

          gdyby rozwijać dziwne teorie można stwierdzić że
          sprzedawca chciał go oszukać sprzedając używany aparat - tyle że zapomniał że wcześniej dołączył do niego inny obiektyw (kwestia ilości zdjęć, otwartego pudełka ) i ręka boska go ukarała - to wcale nie jest niemożliwe.

          dodatkowo zapytam ilu z was sprawiedliwych wraca do kasy gdy kasjerka w markecie pomyli się na waszą korzyść np. o 2 zł?
          (ja tak robię choć potem sam siebie wyzywam od głupków)

          Moim zdaniem zatrzymanie aparatu nie jest rzeczą naganną. Ot zgubiłeś swój obiektyw, ale nie ma tragedii bo znalazłeś nowy.

          Komentarz

          • McKane
            Pełne uzależnienie
            • 2004
            • 2015

            #35
            Zamieszczone przez bebesky
            sprzedał towar niezgodny z umową - oszukał klienta i siebie. Na nim ciąży obowiązek sprawdzenia towaru przed jego wydaniem. Nie pomylił się tylko zaniedbał obowiązków. W polskim prawie, według rzecznika konsumentów, nie masz obowiązku zwrotu rzeczy tylko dlatego że sprzedawca się pomylił.
            I co w sytuacji gdyby sprzedawca nie miał namiarów na kupującego?

            gdyby rozwijać dziwne teorie można stwierdzić że
            sprzedawca chciał go oszukać sprzedając używany aparat - tyle że zapomniał że wcześniej dołączył do niego inny obiektyw (kwestia ilości zdjęć, otwartego pudełka ) i ręka boska go ukarała - to wcale nie jest niemożliwe.

            dodatkowo zapytam ilu z was sprawiedliwych wraca do kasy gdy kasjerka w markecie pomyli się na waszą korzyść np. o 2 zł?
            (ja tak robię choć potem sam siebie wyzywam od głupków)

            Moim zdaniem zatrzymanie aparatu nie jest rzeczą naganną. Ot zgubiłeś swój obiektyw, ale nie ma tragedii bo znalazłeś nowy.
            Ja jestem idiota i zwracam ... raz przez przypadek kasjerka nabila mi zamiast 2 przedmiotow po 180 zl tylko jeden i wytrzymalem te probe oddajac jej pieniadze
            http://www.bykom-stop.avx.pl/

            Najnowsze fotografie cegiel znajdziesz w mojej galerii http://canon-board.info//showthread.php?t=11296

            Komentarz

            • Bahrd
              Pełne uzależnienie
              • 2007
              • 3053

              #36
              Zamieszczone przez bebesky
              dodatkowo zapytam ilu z was sprawiedliwych wraca do kasy gdy kasjerka w markecie pomyli się na waszą korzyść np. o 2 zł?
              Niedługo będzie wstyd przyznać, ale ja widuję takiego gościa codziennie...

              Zamieszczone przez bebesky
              (ja tak robię choć potem sam siebie wyzywam od głupków)
              Nie jesteś oryginalny Niejaki Erazm z Rotterdamu nawet napisał o tym książkę
              No i żeby nie był OT - to napisał ją zainspirowany zachowaniem jednego Angola...
              EOS - conditio sine Kwanon...

              Komentarz

              • Marcin Bajor

                #37
                Zamieszczone przez McKane
                Ta jasne ... sprzedajac puszke z przebiegiem 3500 zdjec jako nowa nikogo nie oszukal ?
                A może to jednak założyciel wątku źle sformatował kartę? Sam przyznał, że nie jest pewien.
                Zamieszczone przez McKane
                Malo tego czytajac posta odnosze wrazenie ze akcja miala wygladac tak ze nie mieli zestawu z 18-55 wiec postanowili iz wezma drozszy zestaw i podmienia obiektywy ... to tez niby nie proba oszustwa ?
                Przepraszam, ale nie rozumiem, na czym ta sztuczka miałaby polegać. Sprzedawca sam chciał się oszukać?
                Zamieszczone przez McKane
                Moze nie wiesz ale w normalnym sklepie to wyglada tak ze zamawiajac zestaw body + kit dostaje ORYGINALNIE zapakowany towar z zerowym przebiegiem i oryginalna karta gwarancyjna. Sprzedawca przy Tobie rozpakowuje, sprawdza calosc i dopiero wtedy sprzedaje.
                Zaskoczę Cię, wiem. Powiedz to założycielowi wątku. Ja sprzęt rozpakowywałem i sprawdzałem u sprzedawcy w domu.

                Właśnie jestem po rozmowie tel. z rzecznikiem praw konsumenta.
                Jest tak. Jeżeli umowa sprzedaży(paragon, umowa ustna też) dotyczyła innej rzeczy niż kupujący otrzymał i jest to rzecz droższa, dodatkowo sprzedawca żąda zwrotu tej rzeczy. To kupujący ma obowiązek to zwrócić(na koszt sprzedawcy). Kupujący wzbogacił się kosztem błędu sprzedawcy(pomijam to jak się zachowywał względem kupującego i inne teorie dotyczące oszustwa). W przeciwnym wypadku sprzedawca może wystąpić na drogę sądową z art. 286. § 1.

                Może sie też zdarzyć, że sprzedawca będzie na tyle złośliwy, że oznaczy numer seryjny obiektywu jako kradziony (w końcu dowodu zakupu nie ma) w ichniejszej bazie danych i założyciel wątku będzie chodził przez cały czas z kradzionym obiektywem.

                Komentarz

                • MacGyver
                  Cenzor
                  • 2006
                  • 7043

                  #38
                  Zamieszczone przez Marcin Bajor
                  ...Może sie też zdarzyć, że sprzedawca będzie na tyle złośliwy, że oznaczy numer seryjny obiektywu jako kradziony...
                  Co wolno mu zrobić dopiero po pisemnym i oficjalnym poinformowaniu kupującego o błędzie.
                  Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                  Komentarz

                  • Jacek Deka
                    Początki nałogu
                    • 2006
                    • 356

                    #39
                    Nie sądzę, żeby sprzedawca za kita 17-85 chciał się spotkać w sądzie.

                    Zresztą, sam miałem przypadek z czego do dziś się śmieję, że sprzedawca sprzedał mi towar, po czym następnego dnia jak byłem w tym samym sklepie stanowczo chciał dopłaty 500zł, albo zwrotu towaru, bo sprzedał za tanio (coś im się pewno pomyliło, ale towar na półce był z ceną niższą ok kilku tygodni).
                    Co mi mógł zrobić, nie będę pisał bo cenzura zabrania .

                    Ja bym nie oddawał, a jak już się zdecydujesz oddać, to oddaj wszystko i zażądaj odszkodowanie ( o wartości różnicy cen tych obiektywów ) z tytułu pomyłki sklepu (oczywiście nim odniesiesz sprzęt).

                    Komentarz

                    • Marcin Bajor

                      #40
                      Zamieszczone przez Jacek Deka
                      Nie sądzę, żeby sprzedawca za kita 17-85 chciał się spotkać w sądzie.
                      Też tak sądzę. Wydaje mi się, że prawo brytyjskie jest bardziej restrykcyjne jeśli chodzi o prawa konsumenta (oczywiście na jego korzyść) i rzeczywiście może mu "skoczyć".

                      Komentarz

                      • McKane
                        Pełne uzależnienie
                        • 2004
                        • 2015

                        #41
                        Zamieszczone przez Marcin Bajor
                        A może to jednak założyciel wątku źle sformatował kartę? Sam przyznał, że nie jest pewien.
                        Dokladnie przy czym autor sam napisal ze sprzedawca poprosil go o zwrot aparatu a nie obiektywu.

                        Zamieszczone przez Marcin Bajor
                        Przepraszam, ale nie rozumiem, na czym ta sztuczka miałaby polegać. Sprzedawca sam chciał się oszukać?
                        Nie. Pomyslalem ze sprzedawca nie mial zestawu (to kluczowe slowo) z 18-55 ale mial z 17-85. Postanowil wiec zamienic obiektywy zeby sprzedac to co klient zamowil droga internetowa.

                        Zamieszczone przez Marcin Bajor
                        Zaskoczę Cię, wiem. Powiedz to założycielowi wątku. Ja sprzęt rozpakowywałem i sprawdzałem u sprzedawcy w domu.
                        No i tak nalezy postepowac

                        Zamieszczone przez Marcin Bajor
                        Właśnie jestem po rozmowie tel. z rzecznikiem praw konsumenta.
                        Jest tak. Jeżeli umowa sprzedaży(paragon, umowa ustna też) dotyczyła innej rzeczy niż kupujący otrzymał i jest to rzecz droższa, dodatkowo sprzedawca żąda zwrotu tej rzeczy. To kupujący ma obowiązek to zwrócić(na koszt sprzedawcy). Kupujący wzbogacił się kosztem błędu sprzedawcy(pomijam to jak się zachowywał względem kupującego i inne teorie dotyczące oszustwa). W przeciwnym wypadku sprzedawca może wystąpić na drogę sądową z art. 286. § 1.
                        O i o to wlasnie mi chodzilo. Trzeba zwrocic ale w zyciu nie na wlasny koszt. Jeszcze zeby jechac do sklepu naprawiac ich pomylke .. kpiny normalnie. Z pocalowaniem w reke powinien przyjechac ich przedstawiciel i jeszcze jakis drobiazg przywiezc w prezencie. Tak sie to powinno odbyc w cywilizowanym kraju.

                        Pozdrawiam
                        http://www.bykom-stop.avx.pl/

                        Najnowsze fotografie cegiel znajdziesz w mojej galerii http://canon-board.info//showthread.php?t=11296

                        Komentarz

                        • bebesky
                          Pełne uzależnienie
                          • 2006
                          • 1231

                          #42
                          Zamieszczone przez Marcin Bajor
                          Właśnie jestem po rozmowie tel. z rzecznikiem praw konsumenta.
                          Jest tak. Jeżeli umowa sprzedaży(paragon, umowa ustna też) dotyczyła innej rzeczy niż kupujący otrzymał i jest to rzecz droższa, dodatkowo sprzedawca żąda zwrotu tej rzeczy. To kupujący ma obowiązek to zwrócić(na koszt sprzedawcy). Kupujący wzbogacił się kosztem błędu sprzedawcy(pomijam to jak się zachowywał względem kupującego i inne teorie dotyczące oszustwa). W przeciwnym wypadku sprzedawca może wystąpić na drogę sądową z art. 286. § 1..
                          dwóch rzeczników - dwie opinie
                          to mi się podoba

                          Komentarz

                          • Marcin Bajor

                            #43
                            Zamieszczone przez bebesky
                            dwóch rzeczników - dwie opinie
                            to mi się podoba
                            Jaką Twój podał podstawę prawną?

                            Komentarz

                            • bebesky
                              Pełne uzależnienie
                              • 2006
                              • 1231

                              #44
                              Zamieszczone przez Marcin Bajor
                              Jaką Twój podał podstawę prawną?
                              akurat tym sobie nie zawracałem głowy.
                              Ale nie brał pod uwagę tego że sklep mógłby zrzucić winę na kupującego za pomyłkę sprzedawcy. Bo do tego by się to sprowadziło.
                              Ciekawe jak sąd by coś takiego załatwił. Wątpię żeby nakazał zwrot lub ukarał kupującego za niedopełnienie obowiązku przez sprzedającego.
                              Piszemy tu o pomyłce a ja uważam że to niedopełnienie obowiązku.

                              No i żeby nie było wesoło o twórcy wątku też nie mam najlepszego zdania jeżeli przyszedł do sklepu kupił coś i dopiero w domu sprawdził co kupił mimo iż zauważył że pudełko jest otwarte. To mnie dziwi i nie widzę logicznego wyjasnienia. Pospiech? zaufanie dosprzedawcy?
                              Ponieważ mam zły charakter mógłbym zaryzykować domysł: kupujący widział co sprzedawca mu dał w pudełku, zauważył inny (lepszy) obiektyw i szybciutko poszedł do domu. Teraz obawia się czy przypadkiem jego poczynania nie sprowadzą na niego kłopotów - bo sprzedawca upomniał się ? Nie twierdzę że tak było i z góry przepraszam ale mam taką naturę szukania dziury w całym

                              Komentarz

                              • Marcin Bajor

                                #45
                                Zamieszczone przez bebesky
                                akurat tym sobie nie zawracałem głowy.
                                Wydaje mi się, że powinieneś.
                                Zamieszczone przez bebesky
                                Ale nie brał pod uwagę tego że sklep mógłby zrzucić winę na kupującego za pomyłkę sprzedawcy. Bo do tego by się to sprowadziło.
                                Ciekawe jak sąd by coś takiego załatwił. Wątpię żeby nakazał zwrot lub ukarał kupującego za niedopełnienie obowiązku przez sprzedającego.
                                Piszemy tu o pomyłce a ja uważam że to niedopełnienie obowiązku.
                                Wina za wydanie złego towaru leży po stronie sprzedawcy. Kupujący może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za to, że mimo prośby ze strony sprzedającego nie zwrócił błędnie wydanego towaru. Działa więc świadomie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej(http://www.poradaprawna.pl/index_pyt...zycja&id=24739) poprzez zaniechanie zwrotu tego towaru(na koszt sprzedawcy, jak już wspomniałem).

                                Komentarz

                                Pracuję...