Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 18

Wątek: fotografia przyrodnicza a łowiectwo

  1. #1

    Dołączył
    Oct 2011
    Miasto
    Bolesławiec
    Posty
    4

    Domyślnie fotografia przyrodnicza a łowiectwo

    Witam
    nie bardzo wiadomo gdzie zamieścić taki wątek.
    Poruszając się po Naszych pięknych Lasach,Ugorach, możemy spotkać Myśliwych w trakcie polowania.I tutaj pytanie.Czy poruszając się po Terenach Łowieckich mamy takie same prawa przebywać w tych miejscach czy potrzebne jest jakieś pozwolenie.
    przykładowo.
    podjeżdżamy na drogę leśną i chcąc sfotografować Sarny Lub Jelenie napotkamy myśliwych to mogą być jakieś problemy typu kontrola samochodu przecież jesteśmy takim samymi użytkownikami Lasu ?,czy myśliwy ma prawo do kontroli zawartości samochodu?

  2. #2
    zło konieczne Awatar Vitez
    Dołączył
    Jan 2004
    Miasto
    Warszawa
    Posty
    19 804

    Domyślnie

    Najszybciej by było gdybyś zadzwonił to Nadleśnictwa terenu, po którym się chcesz poruszać i tam zadał swoje pytania.

  3. #3
    Moderator Awatar Bangi
    Dołączył
    Jun 2010
    Miasto
    Kraków
    Wiek
    39
    Posty
    4 054

    Domyślnie

    I podzielił się odpowiedzią tutaj
    BTW myśliwi to nie straż leśna, policja, czy tym podobny twór i tak ok nie mogą Cie kontrolować, zresztą tak jak Ty ich...
    Ja bym się raczej martwił co się stanie jak by mnie wzięli za jakiegoś zwierza... były takie przypadki w Polsce (zresztą nie tylko) i to nie rzadko...

  4. #4

    Domyślnie

    Zawsze, dla własnego bezpieczeństwa, można założyc jakieś jaskrawe ubranie wchodząc na teren łowiecki jak wiemy, że mogą tam być myśliwi. Oni postarają się nie trafić...
    Tu była zakazana reklama

    Nie podoba Ci się mój styl jazdy?
    Zejdź z chodnika !!!

  5. #5
    Pełne uzależnienie Awatar jacek_73
    Dołączył
    Oct 2010
    Miasto
    53 N, 18 E
    Wiek
    48
    Posty
    2 589

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez grzech29 Zobacz posta
    Witam
    ...Czy poruszając się po Terenach Łowieckich mamy takie same prawa przebywać w tych miejscach czy potrzebne jest jakieś pozwolenie....
    Poruszając się po lesie mamy prawo poruszać się samochodem tylko po drogach udostępnionych dla ruchu kołowego, natomiast myśliwych takie obostrzenie nie obowiązuje. Co do samego poruszania się po lesie to wiesz...las jest dla wszystkich. Jeśli nie ma zakazu wstępu (jeśli jest zakaz są tablice) to co Ci myśliwi mogą? Najwyżej Cię postrzelą...niechcący
    Jestę fotografę
    miszcz martwi się o podpis

  6. #6
    Uzależniony Awatar mc_iek
    Dołączył
    Mar 2008
    Miasto
    Kępa Niemojewska
    Wiek
    57
    Posty
    790

    Domyślnie

    Teoretycznie jest tak, jak napisał jacek_73, ale... Kiedyś, w połowie lat 80-tych ubiegłego stulecia, kolega z pracy zaprosił mnie na polowanie

    - Wiesz, dwa dni w lesie, porobisz zdjęcia, zobaczysz jak to jest na polowaniu i może sam wsiąkniesz w myślistwo. To piękna tradycja i niesamowite przeżycie.

    Zapakowałem się więc, kupiłem trzy rolki Fotopana FF i pojechałem. Wylądowaliśmy w leśniczówce w środku Puszczy Piskiej. W skład ekipy wchodził dyrektor dużej państwowej firmy, wzięty lekarz ginekolog, dwóch sędziów jednego z warszawskich sądów, wyższy oficer z jakiegoś sztabu i trochę mniejszych person. Oczywiście zaraz po przyjeździe i rozlokowaniu się w pokojach, panowie rozpracowali kilka szklanych opakowań zawartości tylko z wyglądu przypominających wodę, po czym poszliśmy na rekonesans. Po drodze panowie strzelcy wymieniali uwagi i chwalby, jaką to sobie kto ostatnio sprawił nową dubeltówkę, czy lunetę do sztucera. Rekonesans zakończył się kilkoma niecelnymi strzałami do jakichś cieni przemykających między drzewami, po czym wróciliśmy do leśniczówki na obiad. Po obiedzie, suto zakrapianym kolejnymi zawartościami szklanych opakowań, tym razem o różnych wyglądach nie przypominających już wody, odbyło się polowanie z nagonką. Rozstawiono nas na jakiejś polanie w odległości kilkudziesięciu metrów strzelec, od strzelca. Ponieważ ja uzbrojony byłem tylko w PRACTICę MTL3 z obiektywem 50mm i 135mm, stałem obok kolegi z pracy i czekałem, na malowniczość tradycji. Nagonka ruszyła w naszą stronę na hasło podane przez radiotelefon, hałasując niemiłosiernie. Słychać ją było z ponad kilometra. Niestety, to co nagoniła nie wyglądało zbyt imponująco. Jakiś lis i sarna. Sarnie się poszczęściło i przemknęła przed szeregiem myśliwych nawet nie draśnięta. Lis miał pecha, bo gdy wypadł na polanę i zobaczył ludzi, zatrzymał się na chwilę. Któryś z myśliwych pomylił spusty w dubeltówce i trafił lisa breneką. Nawet ogon nie nadawał się po tym strzale na trofeum. Zawiedzeni strzelcy, przy wieczornym ognisku koło leśniczówki, zalewali gorycz porażki kolejnymi zawartościami szklanych opakowań, nie patrząc już tym razem na kolorystykę i konsystencję. W pewnym momencie na płocie odgradzającym leśniczówkę od lasu pojawił się kot leśniczego. Nie wiem, kto pierwszy do niego strzelił, faktem jest, że w pewnym momencie strzelali do niego wszyscy mający z czego. Ja nie miałem, bo 18DIN Fotopana FF to za mało na porę, o której akcja się rozgrywała. Stan w jakim znajdowali się strzelcy, spowodował, że leśniczy sam dostrzelił biedne zwierzę, bo ponad 20 strzałów oddanych przez myśliwych nie było w stanie przerwać męczarni kota, który zresztą w tym momencie bardziej przypominał pizzę, szczodrze polaną ketchupem. Mnie jakoś wtedy opuścił klimat pięknej tradycji i następnego dnia rano piechotą udałem się do najbliższej, choć wcale nie bliskiej stacji kolejowej i wróciłem do domu. Od tamtej pory nie wierzę, że myślistwo ma jakikolwiek związek z pielęgnacją, dbaniem i pięknem. Zawsze, gdy widzę zielonego pana z futerałem na fuzję w łapie, przypominam sobie kota... W jednym kolega się nie pomylił - było to niesamowite przeżycie!
    Ostatnio edytowane przez mc_iek ; 31-12-2011 o 20:02
    Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!

  7. #7
    Bywalec
    Dołączył
    Apr 2009
    Miasto
    Radom
    Wiek
    63
    Posty
    195

    Domyślnie

    http://supermozg.gazeta.pl/supermozg...udzi.html?bo=1

    zwracam uwagę na przypadek Romka Sołowianiuka, który posługiwał się nawet nie aparatem, a lornetką - został za pieniądze podatników postawiony przed sądem!

  8. #8
    Początki nałogu
    Dołączył
    Jul 2008
    Posty
    274

    Domyślnie

    Kiedyś spotkałem się oko w oko z myśliwymi z myśliwymi na terenie na którym właśnie urządzili sobie polowanie. Jednak wówczas to my byliśmy tam wcześniej, o tyle wcześniej że gdy my wracaliśmy to oni dopiero przyjeżdżali. Mieli strasznie zawiedzione miny gdy nas zobaczyli, może to dlatego że nie staraliśmy się zachowywać ciszę.
    Generalnie jest to tak, że do lasu mają wstęp wszyscy, bez względu na to czy strzelają czy nie. Oczywiście w lasach obowiązują również zakazy wstępu np. w okresie suszy, do młodników itp. Myśliwi z pewnością nie są grupą uprzywilejowaną w prawie, mają takie same prawo przebywania w lesie jak każdy inny np. spacerowicz. Jeśli chodzi o kontrolę samochodu to myśliwi nie mają takich uprawnień.
    Całkiem dobrym rozwiązaniem może być zapoznanie się z leśniczym/zastępcą nadleśniczego d/s łowiectwa i zasięgania u niego informacji nt. planowanych polowań.
    Powiem szczerze, że gdy idę przez las po zmroku to, za przeproszeniem, sram ogniem ze strachu i marzę wówczas aby jakiś zniecierpliwiony strzelec nie rozpoznał w mojej sylwetce jelenia lub dzika. Zachowuję się wówczas irracjonalnie gwiżdżąc, śpiewając lub świecąc latarką naokoło. Bo problemem nie jest to czy myśliwy i ja możemy przebywać w tym miejscu tylko to czy on strzeli w moją stronę.

  9. #9
    Dopiero zaczyna
    Dołączył
    Jun 2010
    Posty
    24

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez jkl8 Zobacz posta
    Całkiem dobrym rozwiązaniem może być zapoznanie się z leśniczym/zastępcą nadleśniczego d/s łowiectwa i zasięgania u niego informacji nt. planowanych polowań.
    Leśniczy nie będzie miał informacji na temat indywidualnych polowań, ale powinien wiedzieć która część lasu podlega pod konkretne koła łowieckie.
    Teoretycznie myśliwy wpisuje się w zeszyt planowanych polowań, można w kole zostawić informację. Wciąż teoretycznie: myśliwy nie ma prawa strzelać bez 100% pewności w co strzela. Z praktyką bywa różnie :-\ Założenie czegoś np pomarańczowego na głowę, czy przypięcie do czapki nie ma wpływu na płoszenie sarny a zwiększy nasze bezpieczeństwo.

    Cytat Zamieszczone przez jkl8 Zobacz posta
    Powiem szczerze, że gdy idę przez las po zmroku to, za przeproszeniem, sram ogniem ze strachu i marzę wówczas aby jakiś zniecierpliwiony strzelec nie rozpoznał w mojej sylwetce jelenia lub dzika. Zachowuję się wówczas irracjonalnie gwiżdżąc, śpiewając lub świecąc latarką naokoło. Bo problemem nie jest to czy myśliwy i ja możemy przebywać w tym miejscu tylko to czy on strzeli w moją stronę.
    To wcale nie jest irracjonalne zachowanie, tylko bardzo rozsądne. Nawet z takiej ambony czy innej zwyżki w bezksiężycową noc mało widać. Gwizdania myśliwy może nie usłyszeć, za to trudniej będzie nadepnąć na dzika :-)

  10. #10
    Pełne uzależnienie Awatar jacek_73
    Dołączył
    Oct 2010
    Miasto
    53 N, 18 E
    Wiek
    48
    Posty
    2 589

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zzz Zobacz posta
    ...Założenie czegoś np pomarańczowego na głowę, czy przypięcie do czapki nie ma wpływu na płoszenie sarny a zwiększy nasze bezpieczeństwo....
    Na przykład czapki z lisa
    Jestę fotografę
    miszcz martwi się o podpis

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •