Długo pisałam o zdjęciach, przyszedł czas także wystawić się na strzał, żeby nie było, że tchórz jestem. Postanowiłam pokazać trzy zdjęcia z Beskidu Niskiego - było to moje pierwsze spotkanie z górami - i kilka zdjęć zrobionych w... Olsztynie. Tak - w administracyjnych granicach miasta mamy 11 jeziorWszystkie zdjęcia są znad jeziora Skanda, które mijam jeżdżąc rowerem do pracy.
Na początek - zdjęcia z szuflady, robione jeszcze - poza jednym wyjątkiem - starą sigmą 70-300 bez APO i kitem 17-55, tym najzwyklejszym. A do tego - 400D, którego nadal szczęśliwie używam, sigmę i kita oddałam koledze.
Obróbkę w PSie staram się ograniczać do podstawowych zabiegów na całym kadrze, kolorów raczej nie ruszam, mam jednak kłopoty z ostrzeniem ze względu na bardzo silną wadę wzroku.
To tyle.
Zapraszam do krytykowania w myśl własnego doświadczenia, że z niesłusznymi pochwałami moich zdjęć się owszem spotykam (głównie u cioci na imieninach), ale z niesłuszną krytyką - nie spotkałam się jeszcze nigdy.
1. Drzewo we mgle
2. Wierzba
3. Para
4. Wyspa Łabędzia od południa
5. Wyspa Łabędzia od zachodu
6. Łabędzie we mgle
7. Trzcina
8. Złota Kropla
Uff!