Hehe, u nas na dyskotekach były podobne jazdy.
Konkurs połknięcia pestki od brzoskwini za flaszkę itd. Wszystko to wymyślał pojeba#y 'dyskdżokej'. Pewnego razu jak kręciliśmy relację video z dyskoteki był konkurs picia piwska z 'kesla'* za pomocą rurek takich jak odpływowe z pralki. Aż tu nagle ktoś nie wytrzymał i żygnął z wielkim impetem do tego gara. Reszta zanim zajarzyła to trochę załyczyła tej mieszanki.
Heh, gdzieś to tam na VHS'ie leży
Jak się okazało, ten żygający wycierał się później do szalika (Odra Wodzisław) swego współtowarzysza w piciu. Ten z kolei, jako że znajdował się przed nim - miał obrzygane pół pleców z których to (te żygi) kapały prosto w kieszenie rasowych 'Lenarów' Heh, dobrze że już tam nie chodzę - to było lata temu...



*Thorin pewnie wie Dla reszty tłumaczenie: wielki gar w którym się gotuje moczkę.
A co to moczka to już nie będę tłumaczył - piszcie na priva do Thorina.