Odnosząc się do całości tego wpisu zwrócę uwagę na to, że wiem o kapryśności AF w R7, tendencji do ustawiania ostrości na tle, podatności na wstrząs od migawki etc., jednakże nic mi to nie tłumaczy, dlaczego EF 100-400L II ma stały BF, i nic nie można z tym zrobić, a Tamron 100-400 go nie ma. Czyżby Tamrona zrobili już w specyfikacji III-ej generacji EF?
Tym bardziej nie rozumiem skąd się biorą pochlebne opinie o poprawnej współpracy R7 z EF 100-400L II u innych użytkowników, niestety, nie poparte żadnymi dowodami, a ja jestem dostarczyć dowolną ilość dowodów na to, że u mnie to nie działa tak, jak powinno, bez względu na okoliczności.
R7 tak samo, jak wszystkie inne bezlusterkowce R, został wprowadzony na rynek z reklamą znakomitej współpracy ze wszystkimi obiektywami EF, i co chwila- może siłą bezwładności- tę reklamę powtarzają różni użytkownicy korpusów FF.
Nie wiem, czy R7 ma taki rozrzut produkcyjny, że jeden egzemplarz może to, czego inny nie może, i nie da się z tym drugim nic zrobić, bo w procesie projektowania nie zapewniono odpowiednich mechanizmów dostrajania.