De facto z mojego roweru się przez kierę nie spada, co najwyżej się hamuje jajami na mostku, bo mam chwyty wyżej pępkaW tym przypadku już zeskoczyłem z roweru mając jeszcze pęd i dłoń zaciśniętą na klamce, więc wyprzedziłem rower trzymając go, a róg mi zrobił dźwignię na nadgarstku, w ułamku sekundy, bez szans na całkowitą koordynację ruchów.