parowanie aparatu w tropikach

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • RobertG
    Coś już napisał
    • 2006
    • 83

    #1

    parowanie aparatu w tropikach

    Witam,
    Wybieram się w sierpniu do Meksyku ( bedzie tam pora deszczowa, t.zn. przez kwadrans ulewny deszcz a potem słoneczko).Nie mniej jednak będzie wysoka wigotnośc powietrza. Na co zwrócic uwage lub jak zabezpieczyc aparat - słyszałem że w czasie wychodzenia z klimatyzowanego samochodu aparat może zaparowac. Jak to sie to przedstawia w praktyce?Czy ma to wpływ na aparat, czy tylko na jakośc zdjęc?
    Próbowałem znaleźc info w innych wątkach, ale nie udało mi się.
  • Ted
    Bywalec
    • 2004
    • 143

    #2
    Ja wybieram sie w lipcu na Dominikanę, w któreś książce - (chyba NG) wyczytałem żeby zabrać ze sobą torebki z żelem higroskopijnym - ma pomoc. Wiec czekam na kolejna dostawę skanerów Plustek - tam są w środku fajne

    Komentarz

    • Kubak82
      Pełne uzależnienie
      • 2006
      • 2348

      #3
      takie skoki temperatury moga bardziej dac w kosc czlowiekowu niz aparatowi ;-) .. nie bedzie tam az tak drastycznych roznic bo one w pierwszej kolejnosci moglyby zle wplynac na organizm.. zwykle to ok 10 stopni roznicy wiec nie ma sie o co martwic .. opatulanie sprzetu w worek foliowy jest dobre zima gdy wraca sie z dworu do cieplego wnetrza.. wtedy faktycznie skrapla sie duzo pary ktora moze osiasc na newralgicznych elementach aparatu.. w twoim przypadku, mysle ze nie ma sie czym martwic tylko focic, focic, focic

      Zamieszczone przez Ted
      w któreś książce - (chyba NG) wyczytałem żeby zabrać ze sobą torebki z żelem higroskopijnym - ma pomoc.
      zel pochalnia wilgoc.. w torbie sie sprawdzi, zwlaszcza w wilgotnym klimacie.. zreszta, nie musi to byc ow zel a mozna go zastapic nawet.. zwyklym ryzem :-D .. tak samo pochlania wilgoc a w sytuacjach awaryjnych latwiej go znalezc ;-)

      Komentarz

      • totus
        Bywalec
        • 2006
        • 114

        #4
        nie chce tutaj zadnego szoku wywolac, ale w meksyku tez robia zdjecia...

        Komentarz

        • swiderski
          Początki nałogu
          • 2006
          • 338

          #5
          Zamieszczone przez totus
          w meksyku tez robia zdjecia...
          Łeeee, nie, bez przesady - teraz to chyba przesadziłeś
          350D z gripem + kit + 28-105 USM + 380EX

          Komentarz

          • RobertG
            Coś już napisał
            • 2006
            • 83

            #6
            He he, dobre. Dzięki za odpowiedzi

            Komentarz

            • p_lar
              Początki nałogu
              • 2006
              • 287

              #7
              Bez paniki, byłem w Indiach, i na pustyni i "w monsunie" i mój Canon Pro1, który słynie z nieszczelnych szkieł, wszystko dzielnie zniósł, więc tym bardziej zniosą to SLRy. Żelki możesz sobie darować. Jedynie unikaj ciągłych zmian typu klima-plener-klima-plener. Kubak82 ma słusznego: prędzej Ty się wykończysz ciągłymi zmianami temperatury :P
              Can-on, can-off...

              Komentarz

              • Costus
                Bywalec
                • 2005
                • 145

                #8
                Zamieszczone przez RobertG
                Witam,
                Jak to sie to przedstawia w praktyce?Czy ma to wpływ na aparat, czy tylko na jakośc zdjęc?
                Byłem kilka razy na Karaibach - zawsze w porze deszczowej. Dosłownie raz mi się zdarzyło że mi trochę zaparował zewnętrznie obiektyw. Wystarczyło drobne przetarcie i było po problemie. Życzę wielu rewelacyjnych tematów do focenia.
                ...kto w sercu nosi zieloną gałązkę, może być pewny,
                że wcześniej czy później siądzie na niej ptak śpiewający...

                Komentarz

                • Przemoc
                  Początki nałogu
                  • 2005
                  • 319

                  #9
                  Nie będziesz miał takich problemów, byłem w Meksyku w czasie pory deszczowej, deszcz padał raz dziennie, głównie rano lub wieczorem, większa wilgoć utrzymywała się góra pół godziny. Byliśmy większą grupą i żaden aparat lub kamera nie odmówiły posłuszeństwa.
                  Pozdrawiam

                  PrzemoC

                  Komentarz

                  • RobertG
                    Coś już napisał
                    • 2006
                    • 83

                    #10
                    Uspokoiliście mnie, dzięki

                    Komentarz

                    • azyrk

                      #11
                      Canon 30D a wilgotność otoczenia prrez dłuższy czas

                      Wędrowałem przez prawie mieśiąc po dżungli Indonezji z Contaxem i nic się nie stało, aparat nie był zabezpieczany niczym ,oprócz Lowepro -mała biodrowa.Stary niezawodny 16- letni aparat. Niedawno przeszedłem na cyfrę i teraz stoję przed problemem, czy miesiąc też w lasach tropikalnych Canon30D wytrzyma, niedługo wyjeżdżam.Jakieś woreczki foliiwe na pewno się nie sprawdzą,tak samo substancje pochłaniające ,bo gdzie je wyprażać,na razie sprawdzam i myślę że to może pomóc? - oklejenie taśmą izolacyjną-większość miejsc aparatu naprawdę to zabezpiecza ,ale całego się nie da. A teraz pytanie czy ktoś z CB -tak długo ,,nasączał "Canony i jak wszystko działało lub jak sobie z tym radził.?

                      Komentarz

                      Pracuję...