Proszę tu kilka fotek niesą to jakieś super fotki..ponieważ po warunkach pogodowach niemożna było oczekiwać ślicznych zdjęć ale to co udało mi się zrobić to daje..;)
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
Wersja do druku
Rozbił sie Su-27 ! Mam nadzieje, że ani pilotom, ani nikomu na ziemi nic się nie stało :(
Chyba wiekszość czekała właśnie na ten samolot a tu wypadek ;/
Niestety chyba koniec pokazów. Najprawdopodobniej miała miejsce katastrofa.
Widziałem z balkonu bardzo dziwnie i nisko spadający SU27 za chwilę dym i sygnały karetek lub straży pożarnej. Na 100% nie jestem pewien bo horyzont zasłaniają budynki i drzewa . Miejmy nadzieję że to nic poważnego.
Ps. Niestety to prawda jest potwierdzenie w TV.
Strasznie mi przykro.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
W/g obrazów i relacji lokalnej telewizji , zgasły silniki. Do ostatniej chwili nie widać katapultujących się pilotów. Ostatniej fazy nie widać bo zasłaniają drzewa. Miejmy nadzieję, że jednak katapultowanie się udało 20-30 m nad ziemią, choć jest to mało prawdopodobne.
Silniki nie zgasły na zdjęciach pokazynych w TV wyraźnie widać jak tuż przed uderzeniem a samolotem od silników idą dwie czarne smugi, które świadczą o "pełnym gazie" a nawet dopalaczach. Moim zdaniem było o jedną beczkę za dużo lub zaczął ze zbyt małej wysokości. Dobrze że nikomu na ziemi się nic nie stało...
"W czasie pokazu akrobacji na Air Show spadł białoruski myśliwiec Su-27. Samolotem leciało dwóch pilotów. Obaj zginęli. Nie ma rannych wśród widzów pokazu.
Według informacji dziennikarki tvn24.pl, która jest na miejscu wypadku, samolot rozbił się po 6-7 minutach lotu. Najpierw zrobił dwie beczki w powietrzu, potem zbyt szybko zaczął pikować i uderzył w ziemię. Po chwili w górę wzbiła się olbrzymia kula czarnego dymu. Pokazał się też ogień.
Nie ma ofiar wśród publiczności
Dwusilnikowy, ciężki myśliwiec spadł prawdopodobnie 100 m od zabudowań między Małęczynem a Makowem. Nikt z obecnych na Air Show osób nie został poszkodowany. Samolot rozbił się z dala od obserwującej pokazy publiczności.
Po katastrofie sieci telefonów komórkowych zostały zablokowane z powodu przeciążenia. Osoby, które próbują dodzwonić się do bliskich znajdujących się na imprezie nie powinny się jednak niepokoić.
Impreza została zakończona - publiczność powoli opuszcza tereny radomskiego lotniska. Na drogach wyjazdowych utworzyły się korki."
Kiedy wychodzil ze swiecy i chcial zrobic obrot tyz na ziemia ewidentnie zapóźno włączył dopalaczy i widać było że już nimiał jak wyjść z tego i spadał..;/
W ogóle nie włączył dopalaczy. W/g świadków nie było słychać silnika , stąd sugestia że mógł zgasnąć w wyniku np. pompażu czy mniej prawdopodobne zassania ptaka. Pewnie z czasem komisja badająca wypadki to wyjaśni. Dlaczego piloci się nie katapultowali chyba zostanie zagadką. Samolot spadł kilkadziesiąt metrów od zabudowań , więc może pilot do ostatniej chwili chciał kontrolować maszynę , aby tak się stało i nie zdążył odpalić katapulty?
W każdym razie wielka szkoda , że znowu tak się zakończyły pokazy.
A badly damaged Su-27 jet from the Russian air force elite aerobatic team Russkiye Vityazi (Russian Knights), dives toward the ground just seconds after the aircraft collided with a two-seat Su-27 (not seen) near Zhukovsky airfield on Aug. 16, 2009. The two Russian air force jets collided Sunday, killing one pilot and sending one fighter crashing into nearby vacation homes, a military official said. One pilot and a civilian on the ground were killed. (AP Photo/Dmitry Karpov)
Coś te su27 nie mają szczęścia ostatnio...
http://www.boston.com/bigpicture/200...t.html#photo36
Napiszę tylko że wyglądało to tragicznie... dziwne uczucie robisz komuś zdjęcia a tu nagle....szkoda że tak się zakończyła ta impreza...dziwiło mnie tylko podejście ludzi. Samolot sie właśnie rozbił a tu hura idziemy na kiełbaski...ja do teraz mam skręt żołądka.
To prawda, niektórzy bawili się w najlepsze.
Gdy samolot zniknął za lasem, przez myśl przeszło mi najgorsze. Kilka sekund później zobaczyłem ten czarny dym i wszystko było jasne :(
W drodze do domu miałem jeszcze nadzieję, że piloci się uratowali :(