PDA

Zobacz pełną wersję : Wystawa fotograficzna "Idylls of the King" Julii Margaret Cameron



Jurek Plieth
05-11-2006, 08:16
Muzeum Historyczne Miasta Gdańska oraz Fundacja Positive Image serdecznie zaprasza na wystawę fotograficzną "Idylls of the King" Julii Margaret Cameron od 7. 11. 2006 do 8. 12. 2006 w Sali Rycerskiej w Dworze Artusa.

Julia Margaret Cameron już za życia osiągnęła sławę - jej zdjęcia trafiły do British Muzeum i Victoria & Albert Museum w Londynie. Fotografie przez nią wykonane posiadali królowa Wiktoria i Victor Hugo. Sportretowała wielkich schyłku XIX wieku. Najchętniej fotografowała kobiety; jej prace to dowód na ponadczasowość piękna.

Z zachwytu nad poezją Alfreda Tennysona, który szczególnie upodobał sobie legendę Króla Artura ("The Lady of Shallott" oraz "Morte D'Artur"), powstał cykl fotografii "Idylls of the King", które Julia Margaret Cameron wykonała w Dimbola Lodge, swoim domu na wyspie Wight.
Do legendarnych postaci Artura, Ginewry i Lancelota pozowali wiktoriańscy celebrieties, członkowie rodziny i służba domowa.

Ten niezwykły zbiór zdjęć zostanie zaprezentowany po raz pierwszy w Polsce, dzięki staraniom Fundacji "Positive Image" i uprzejmo�ci The Julia Cameron Trust LTD -Dimbola Lodge Museum, Isle Of Wight.

Wystawa była eksponowana wcześniej w Muzeum Miejskim Wrocławia, Muzeum Historii Fotografii w Krakowie, w Muzeum Okręgowym im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy oraz w Galerii Zwišzku Polskich Artystów Fotografików w Warszawie. Ekspozycja będzie również prezentowana w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu od 15. 12.2006 - 25.01.2007.

Organizator wystawy:

Fundacja "Positive Image",
www.positiveimage.pl,
e-mail: positiveimage@op.pl, tel: 0691 980 288
KURATOR WYSTAWY: JOANNA NARKOWICZ

Kontakt z Muzeum Historycznym Miasta Gdańska:

Kierownik Działu Edukacji i Kontaktów z Publicznością
Monika Kryger 0605 787 162

Kubaman
05-11-2006, 09:06
Dzięki Jurek za informację!
Ja poczekam aż pojawi się w Zabrzu.

Jeśli będziesz wcześniej u siebie, z miłą chęcią poczytam relację -> jak kaszana, to mi się jechać na śląsk nie chce ;)