Strona 1 z 13 12311 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 129

Wątek: Canon 5D Mark III - subiektywnie oczami użytkowników

  1. #1
    fotografista ;) Awatar Czacha
    Dołączył
    Jan 2004
    Miasto
    Białystok
    Wiek
    37
    Posty
    4 803

    Post Canon 5D Mark III - subiektywnie oczami użytkowników

    Na początku krótkie ustalenia, których chciał bym abyśmy się wszyscy trzymali.

    Ten temat dotyczy wyłącznie użytkowania Canona 5D Mark III. Nie dyskutujemy o tym jak wypadł w testach na stronie X, Y lub Z ... lub jaki jest w porównaniu do innych marek ... chyba ze taki test przeprowadzicie sami i jesteście w stanie zaprezentować od razu własne wnioski.

    Rzeczowymi opiniami, recenzjami czy testami dzielą się osoby które posiadają lub po prostu miały styczność z 5D Mark III w realnym świecie i potrafią napisać od siebie coś więcej niż powtarzanie obiegowych opinii przeczytanych w internecie.

    Pytania o jego funkcje oraz działanie są wskazane i mile widziane, o ile nie prowadzą do flame'ów i przepychanek.



    Ogólna (wcześniejsza i mniej rzeczowa) dyskusja o 5D3 toczy się tutaj.

    Wątek o przepuszczaniu światła przez górny wyświetlacz LCD znajduje się na subforum serwisowym CSI Foto i Video.

    Dykusja na temat DPP znajduje się w dziale software.




    Poniższy tekst powstał 29 marca 2012 roku

    Canon EOS 5D Mark III - miłość od pierwszego ... ?

    Jako posiadacz Canona EOS 5D Mark II bacznie śledziłem najnowsze premiery sprzętu fotograficznego z nadzieją na następcę. Canon wypuszczając najnowszą odsłonę modelu 5D sprawił miłą niespodziankę… a potem ogłosili cenę i wszystko popsuli.

    Inżynierzy Canona (wraz z marketingowcami, bo jak by inaczej?) stworzyli naprawdę świetne narzędzie do fotografowania, zwłaszcza w skrajnych warunkach oświetleniowych. Wydaje się, że zmienili jedynie kilka przycisków i funkcji, dorzucili matrycę większą o 1 megapiksel (obecnie 22,3mln pixeli) oraz szybszy procesor (Digic 5+). Jednak zagłębiając się w specyfikację rzuca się w oczy przede wszystkim system autofocus żywcem wyrwany z 1D X (61 punktów w tym 41 krzyżowych!!!), 63-polowy pomiar światła, super precyzyjny „spot” na obszarze 1.5% oraz szeroki zakres ISO. Brzmi nieźle, prawda? I w sumie tak jest ..

    I o ile sama prezentacja modelu nie była niczym zaskakującym, bo od dłuższego czasu aż dudniło od plotek o nowym 5D (różnie go nazywano: od 5DX, przez 5D Mark III po 3D), to po wcześniejszej premierze Nikona D800 z 36-megapixelową matrycą (sic!) wszyscy spodziewali się podobnej „kobyły” ze stajni Canona. Spora część osób odetchnęła z ulgą gdy okazało się, że nie będzie trzeba dokupować wiadra kart pamięci, ani modernizować komputera, który do tej pory świetnie radził sobie z RAW’ami z 5D Mark II, natomiast przy 70-megabajtowych plikach RAW (bo takie daje D800 w opcji nieskompresowanej - po bezstratnej kompresji można uzyskać 41-megabajtowe pliki) mógłby dokonać żywota. Te 22 pixele uratowały niejeden portfel (sic!).

    Poza wymiarem ekonomicznym, mniejsza ilość pixeli wiąże się też z mniejszym szumem (przynajmniej w teorii), co niewątpliwie jest kolejnym plusem na rzecz nowego body. Niemniej jednak nie mam zamiaru się rozwodzić na ten temat. Cały tekst chciałbym poświęcić subiektywnemu porównaniu Canona 5D Mark III do wcześniejszego modelu – Canona 5D Mark II, którego poznałem dość dobrze w czasie ostatnich 2 lat użytkowania.







    Miłość od pierwszego .. dotknięcia?

    Aparat wagowo podobny jest do 5D Mark II. No i chyba tutaj podobieństwa się kończą.

    Ten pierwszy kontakt z body daje nam odczuć, że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko odświeżonym 5D Mark II. Jakość wykonania całego korpusu robi bardzo dobre wrażenie. Chociażby okleina na uchwycie - jest nie tylko bardziej „przylepna” do ręki, ale jest też jej więcej (np. na drzwiczkach slotu kart pamięci). Aparat jest tak dobrze wyprofilowany, że nie chce się go wypuszczać z rąk. A propos rąk – w mojej sporej dłoni korpus leży bardzo wygodnie i pewnie, chociaż przyznam, że do pełni szczęścia w czasie pracy z cięższymi obiektywami brakuje mi gripu, którego niestety nie ma jeszcze u nas w sprzedaży.

    Lepszej jakości jest też wizjer optyczny i oba ekrany. Pisząc ekrany mam na myśli też ten, który znajduje się na górze aparatu – zawiera teraz znacznie więcej informacji na temat bieżących nastaw i wydaje się być podrasowaną wersją poprzedniego. Jakoś milej się na niego patrzy. Natomiast tylny LCD (3.2’’) to klasa sama w sobie – obawiam się, że jest może aż za dobry i zdjęcia na ekranie komputerowego monitora nie będą wyglądały ani tak krystalicznie ani też tak kolorowo.

    A sam wizjer? Oprócz tego, że jest jaśniejszy, to jest też większy...jest taki...„jedynkowy”. No i daje 100% pola widzenia.. albo tyci tyci mniej. Aby to zrozumieć trzeba zerknąć samemu. Nie można w nim jednak zmieniać matówki (osobiście nie odbieram tego jako wady, bo nie korzystam z tej użyteczności). Podobno też lepiej ostrzy się ręcznie, ale nie próbowałem – po co się przemęczać przy tym systemie ustawiania ostrości?

    Zmieniły się również informacje, które są wyświetlane na matówce. Rzecz jasna, największa różnica dotyczy rozmieszczenia oraz ilości pól AF, które można w dowolny sposób konfigurować, łączyć w grupy, ustalać czułość na ruch itp. itd. – istna orgia dla tych, którzy fotografują poruszające się obiekty. Na matówce dodano również siatkę z liniami pionowymi i poziomymi. Oprócz tego mamy poziomicę realizowaną za pomocą pól AF oraz jeszcze jedną – wyświetlaną na tylnym LCD. Zapewne docenią to pejzażyści oraz osoby fotografujące architekturę.

    Sposób, w jaki zostało zaaranżowane menu, możliwość dokonywania wszelkich zmian (zwłaszcza tych dotyczących pracy AF) oraz mnogość funkcji zachwycają i już po chwili obcowania z Canonem 5D Mark III nie chce się wracać do menu znanego z 5 Mark II. To drugie wydaje się jakieś takie…nudne. Ach i zapomniałbym, możemy teraz nadawać dowolne nazwy plikom, jakie będzie generował aparat – zupełnie jak w „jedynkach”.

    W stosunku do poprzedniego modelu zmieniono nieco „guzikologię”. Teraz tylna ścianka jest bardzo podobna do tej z 7D. O ile podstawowe i najważniejsze przyciski są niezmiennie rozmieszczone wzdłuż górnego LCD (przycisk zmiany ISO dorobił się wypustki, która jest łatwo wyczuwalna pod palcem i umożliwia szybkie odnalezienie go bez odrywania oka od wizjera), o tyle np. przycisk podglądu głębi ostrości jest teraz po drugiej stronie pryzmatu. No właśnie – czy ktokolwiek z tego korzysta? Bo mi chyba ani razu się nie zdarzyło abym celowo użył tego przycisku – przy domkniętej przysłonie obraz na matówce tak się ściemnia że i tak nic nie widać, więc chyba szybciej zrobić zdjęcie i na nim ocenić jak się rozkłada GO. Ale…

    Dzięki zaawansowanym opcjom konfiguracji sami możemy zmienić użyteczność przycisku podglądu głębi ostrości (i nie tylko jego) przypisując mu inne funkcje. Nie ma tego wiele, ale lepsze to niż nic. Jest jeszcze jeden predefiniowany przycisk, który umieszczony jest tuż obok spustu migawki – napewno znajdę mu zastosowanie.

    A czy pisałem już ze 5D Mark III jest uszczelniony? No to piszę – jest. Nawet wspomniana na początku tego rozdziału klapka slotu kart pamięci (teraz oprócz standardu CompactFlash można stosować karty SD! Można pokusić się też o karty z bezprzewodowym przesyłem plików Eye-Fi, które są wspierane przez firmware aparatu) przeszła tuning jakościowy i nie da się jej niczego zarzucić, w przeciwieństwie do wcześniejszych odsłon serii 5D, gdzie były perfidnie plastikowe i potrafiły trzeszczeć i dostawać lekkich luzów. Teraz mamy klapkę z prawdziwego zdarzenia! Niby detal, a cieszy… a może po prostu racjonalizuję sobie wydanie dużo większej kwoty niż na 5D II?

    Poza tym zmieniono sposób przechodzenia w tryb LiveView – teraz jest tak jak w 7D. Główny włącznik aparatu też zmienił swoje miejsce – znalazł się na górze, przy kole nastaw trybów, które to z kolei doczekało się lekkiego tuningu. Dodano do niego blokadę, bez zwolnienia której nie da się zmienić trybu fotografowania. Aż chciało by się powiedzieć „w końcu!”. Ileż to razy zdarzało mi się nieumyślnie przekręcić to pokrętło z trybu preselekcji przysłony na pełen manual lub „bulb”..

    Minusem tych wszystkich zmian ergonomicznych jest to, że pracując jednocześnie na 5D Mark II oraz 5D Mark III łatwiej będzie o drobne pomyłki. Co nie znaczy, że ten drugi jest gorzej zaprojektowany. Nie, to tylko kwestia przyzwyczajeń. Ciężko jest mi się np. przestawić na nowe powiększanie wykonanych zdjęć – teraz nie robi tego „lupka” która była zawsze po prawej stronie body pod kciukiem, tylko guzik po lewej – niby nic, ale trochę wkurzające. A może to znak, że dla ujednolicenia obsługi powinienem kupić jeszcze jednego 5D Mark III zamiast pracować jednocześnie na obu modelach? Ale żeby nie było tak pesymistycznie – nowa „lupka” ma wielki plus, jakim jest możliwość zaprogramowania jej tak, aby za jednym wciśnięciem guzika uzyskać od razu 100% powiększenia, i to w punkcie, w którym ustawiona została ostrość.







    Miłość od pierwszego .. ostrzenia?

    Oprócz zmian na zewnątrz są też nieco bardziej zaawansowane zmiany, np. w systemie ustawiania ostrości. A może przede wszystkim są to zmiany w AF? W końcu zmieniono to, na co najczęściej narzekali użytkownicy Canona 5D oraz 5D Mark II – przedpotopowy AF, który nawet w centralnym punkcie (który jak wiadomo należeć powinien do tych najczulszych i najcelniejszych) czasem zawodził.

    Praca nowego systemu AF wydaje się być nie z tej ziemi jeżeli porównamy ją do tego, do czego przyzwyczaił mnie 5D II. Szybkość oraz precyzja z jaką pracuje układ ostrzenia wprawia w osłupienie. To, jak ten nowe body sprawuje się w ciemnych pomieszczeniach w praktycznie zerowych warunkach oświetleniowych zachwyca i sprawia, że ma się ochotę ciągle przeostrzać z jednego miejsca na inne tylko po to, aby sprawdzić czy może tym razem w końcu sobie nie poradzi. No i jak na złość daje radę!

    I ta przeogromna ilość krzyżowych pól AF, którymi można by obdzielić kilka innych aparatów! Cudo… gdybym jeszcze tylko używał innych punktów AF niż centralny. Ale kto wie, to się może zmienić bardzo szybko, bo wszystko wskazuje na to, że punkty boczne są w pełni użyteczne. Mój obiektyw Canona 50/1.4 USM dostał drugą młodość. Nagle zaczął trafiać z ostrością za każdym razem i to nie tylko na środkowym punkcie, ale również na bocznych (włączone mam jedynie krzyżowe punkty AF). Na razie nie pomylił się ani razu.. zobaczymy co dalej!

    Trzeba powiedzieć sobie jasno – tam gdzie AF w poprzedniej „piątce” się kończył, w tej działa jak by nigdy nic. Oczywiście w ciemnościach nie ostrzy tak szybko jak w dzień, ale mimo to ustawia ostrość w punkt bez zbędnego błądzenia, a i to można zmienić w menu, bo da się wyłączyć szukanie ostrości gdy aparat nie znajdzie jej na początku.

    Duże możliwości stwarza samo menu dot. AF. Te kilka zakładek opcji pozwala zmienić czułość na zmiany ruchu śledzonego obiektu, precyzję doostrzania oraz podążania za obiektem i kilkadziesiąt innych „ficzersów”.

    Przed premierą 5D Mark III pojawiały się plotki, jakoby nowe body miało posiadać słynny już z analogowego EOS’a 50e (5 oraz 3) system sterowania punktami AF za pomocą ruchu gałki ocznej. Nie doczekał się, ale wcale nie rozpaczam z tego powodu. Przez kilka lat fotografowałem EOS’em 3 i…no właśnie, moim zdaniem szału nie było. O ile szybkości oraz precyzji ostrzenia konwencjonalną metodą nie mogę niczego zarzucić, o tyle sterowanie okiem traktowałem jako ciekawostkę. Użycie tej funkcji zawsze wiązało się z lekkim opóźnieniem, co przy reportażu bywa bardzo zgubne. Przy takiej masie punktów AF jaką miał EOS 3 i tak korzystałem wyłącznie z centralnego. Wychodziłem z założenia, że przekadrowywanie i tak jest znacznie szybsze i pewniejsze niż użycie bocznego czujnika, ale…no właśnie…coś czuję, że ten aparat może zmienić moje postrzeganie i w tej kwestii z prostej przyczyny. Po pierwsze precyzja, a po drugie możliwość momentalnego przeskoczenia do ostatnio wybranego punktu AF przez ponowne wciśnięcie „joysticka” – pierwsze wciśnięcie powoduje ustawienie centralnego punktu AF, drugie wciśnięcie przenosi na wcześniej wybrany punkt.








    Miłość od pierwszego .. zdjęcia?

    Tak jak wspomniałem we wstępie tego wpisu, nie lubię przyglądać się pixelom, mierzyć ziarna ani zakresu tonalnego, bo ostatecznie i tak liczą się zdjęcia oraz to co na nich się znajduje, a nie suche dane. Nie ma też sensu porównywać surowych plików skoro i tak wszystkie są obrabiane. Ale jako że wypada coś wspomnieć o samym fotografowaniu, bo przecież do tego służyć powinien aparat fotograficzny (przepraszam filmowców), to rozwinę temat.

    Niby wszystko odbywa się tak samo jak poprzednio – ustawiamy ostrość (oj wcale nie jest tak jak poprzednio!) a potem wykonujemy zdjęcie i…o kurcze jak cicho! Mówię rzecz jasna o cichym trybie, w który wyposażono nową „piątkę”. Klapnięcie lustrem jest cichutkie, tak więc fotografując w warunkach miejskiego zgiełku można go samemu w ogóle nie usłyszeć. Niestety, wraz z tą funkcją spada nieco szybkostrzelność aparatu (z 6kl/s do 3kl/s), ale mimo wszystko czuję, że będę korzystał z tej funkcjonalności bardzo często, przede wszystkim w czasie ceremonii ślubnych. Bo jednak nic nie rozprasza w kościele bardziej niż głośny dźwięk migawki, zaraz po przewracającym się o ławkę fotografie lub kamerzyście

    Dodano też kilka „bajerów” – wielokrotna ekspozycja tej samej klatki oraz funkcja HDR, gdzie aparat z trzech zdjęć składa jedno (niestety w JPEG’u). Plus jest taki, że na karcie zostają poszczególne RAW’y użyte do stworzenia nowego zdjęcia. Tak na prawdę dobrze wygląda HDR w trybie standardowym. Ach, no i można też obrabiać zdjęcia bezpośrednio w aparacie… w RAW’ie!

    Nie sposób nie wspomnieć też o Auto ISO. W końcu przypomina to znane z wyższych serii i stało się użyteczniejsze, chociaż nie pozbawione ograniczeń – minimalny czas migawki jaki można ustawić to 1/250s.

    Skoro już wspomniałem o ISO. Canon 5D Mk III wraz z nową matrycą dostał zakres czułości od ISO 100 do ISO 25600, które mogą być rozszerzone (od ISO 50 do ISO 102800). Jest to znacznie szerszy zakres niż w 5D II i sugeruje, że powinno być lepiej. No i…sam jeszcze nie wiem jak z tym jest. Raz fotka z 12800 wygląda tak jak 3200 z 5D II, a raz niewiele lepiej niż 6400. Ale winny temu jestem ja – nigdy do tej pory nie używałem canonowskiego DPP, więc nie do końca potrafię odnaleźć się w tym programie. Czekam aż Adobe wypuści łatkę do Lightroom’a 4 (podobno ma to nastąpić w tym tygodniu!), wtedy też zapewne podzielę się jakimiś zdjęciami.








    Śpieszmy się kochać swój aparat … tak szybko wychodzą nowe!

    Tego pokroju lustrzanka powinna być narzędziem, które przede wszystkim nie przeszkadza w pracy. Taki też był 5D Mark II – nie czułem sie przez niego ograniczony (no, może pomijając kilka wpadek z AF). 5D Mark III jest jeszcze lepszy i nakłada jeszcze mniej ograniczeń technicznych, a jedynym ograniczeniem staje sie sam fotograf…czyli koniec zwalania winy na sprzęt!

    Chyba nie będzie nadużyciem jeśli stwierdzę, że ten aparat jest wart grzechu (oraz wysokiej ceny) i w połączeniu z genialnym AF, pewnymi cechami z 7D oraz serii 1D, powstało solidne i niezawodne narzędzie do reportażu, łatające największe niedociągnięcia z 5D Mark II.









    Pora na podsumowanie.
    Czy da się zakochać w 5D Mark III od pierwszego dotknięcia? Tak…no chyba że miało się w rękach serię 1. Chociaż nowa „piątka” wcale aż tak bardzo nie odstaje i obcowanie z nią sprawią ogólnie pojętą frajdę

    Czy można zakochać się w tym sprzęcie od pierwszego ostrzenia? Zdecydowanie tak! Nowy system AF, który Canon zaimplementował prosto z 1D X (tak przynajmniej twierdzą spece z Canona) jest nieziemski (to akurat ja potwierdzam). Jest to tak kolosalna różnica w stosunku do poprzednich modeli 5D, że można ją nazwać rewolucją i stworzyć nową serię aparatów. Uważam, że nawet tylko dla tej funkcjonalności warto kupić ten aparat.

    Czy da się zakochać w 5D Mark III od pierwszego zdjęcia? Jeśli ktoś przesiada się z „cropa” – tak! Magia pełnej klatki go pochłonie. Do tego tryb cichego wyzwalania migawki – to trzeba usłyszeć!!! Porównując jakość zdjęć z 5D Mark II nie widać miażdżącej przewagi. Czasem wydaje się, że te aparaty dzielą przynajmniej dwie klasy czułości na korzyść nowego, a czasem jest remis. Ale mimo wszystko robiąc zdjęcia nowym Canonem czuję się tak, jakby nagle 5D II stał się gorszym aparatem niż był jeszcze kilka dni temu..

    Subiektywnie w Canonie 5D Mark III dostrzegam następcę Nikona D700 niż Canona 5D Mark II. Nikon wypuścił 36-megapikselowego potworka, który spokojnie mógłby stać się nowym 5D. Ta zamiana miejscami to przypadek? Myślę, że obie firmy doskonale wiedziały co robią, odpowiednio wcześnie uwzględniając (a może nawet uzgadniając?) ruchy konkurencji. Zastanawiam się też, czy dołączanie tego aparatu do serii 5D miało jakiś głębszy sens? Być może dowiemy się o tym za pewien czas przy kolejnych premierach? Bo tak jak napisałem wcześniej, trzymając go w dłoni odnosi się wrażenie, że to raczej „7D X”, żeby nie powiedzieć „7D Full Frame Super X”, a nie następca poczciwego 5D Mark II, który wciąż pozostaje w ofercie Canona.




    Na sam koniec mały pokaz jak sprawny jest tryb śledzenia obiektów wraz z bocznymi czujnikami AF. Na pierwszym obrazku seria 12 strzałów pod rząd, zaś na 2-gim 100% powiekszenie fragmentu tych zdjęć. Zdjęcia są obrobione.








    A tu coś dla wielbicieli testów statystycznych w warunkach kiepskiego oświetlenia (niestety w mRAW).

    5D Mark II - ISO 3200 - mRAW - odszumianie ISO wylaczone - wywolane w LR 4.1 bez ingerencji w parametry

    5D Mark III - ISO 3200 - mRAW - odszumianie ISO wylaczone - wywolane w LR 4.1 bez ingerencji w parametry

    5D Mark II - ISO 6400 - mRAW - odszumianie ISO wylaczone - wywolane w LR 4.1 bez ingerencji w parametry

    5D Mark III - ISO 6400 - mRAW - odszumianie ISO wylaczone - wywolane w LR 4.1 bez ingerencji w parametry

    5D Mark II - ISO 12800 - mRAW - odszumianie ISO wylaczone - wywolane w LR 4.1 bez ingerencji w parametry

    5D Mark III - ISO 12800 - mRAW - odszumianie ISO wylaczone - wywolane w LR 4.1 bez ingerencji w parametry



    Tekst oraz zdjęcia: Piotr Czechowski


    PS. Duże rozmiary zdjęć z Mistrzostw Polski CrossCountry mego autorstwa dostępne są na flickr.
    Ostatnio edytowane przez Czacha ; 21-04-2012 o 00:13

  2. #2
    Dopiero zaczyna
    Dołączył
    Aug 2011
    Posty
    37

    Domyślnie

    Ja przesiadłem się z 50d na 5d3 i dla mnie róznica jest bardzo duża. Na razie nie mogę się odzwyczaić od dwóch przyzwyczajeń tj. używania tylko centralnego AF i robieniu 2-3 klatek aby choć jedno wyszło ostre, a tu wszystkie ostre Natomiast nie miałem na 50d winietowania, okazało się, że moje obiektywy winietują i jest to widoczne na zdjęciach
    Do AF podchodzę ostrożnie bo nie chcę namieszać w aparacie ale mam pytanie jak używacie AF w ruchu ? Były zdjęcia np. gołębia tutaj i jak ustawiliście AF tzn. ile punktów i jaki tryb ? Instrukcję mam 400 stron po polsku i czytam o tym, ale chciałbym zapytać praktyków.
    A i kolory są super w prównaniu do 50d
    Ostatnio edytowane przez Zenek ; 21-04-2012 o 09:17

  3. #3
    Początki nałogu
    Dołączył
    Jul 2011
    Posty
    367

    Domyślnie

    Pytanie 1 do użytkowników 5d3 oraz 5d2:

    Interesuje mnie kwestia detalu oraz ostrości na niskich czułościach ISO 100, 200. Prosiłbym o ewentualne porównanie dwóch korpusów, jeżeli można na przykładzie zdjęć oraz w drugiej kolejności jako własne spostrzeżenia.

    Pytanie 2:

    Jak wygląda współpraca z wyzwalaczami radiowymi na obecnym etapie. Jakie realne czasy synchronizacji można wyciągnąć i na jakich wyzwalaczach/lampach?

    Pytanie 3:

    Czy po wykonaniu zdjęcia, gdy zdjęcie wyświetla się na LCD, można od razu powiększyć czy podobnie jak w modelu 5d2 trzeba wdusić klawisz play?

    Pytanie 4:

    Jak naświetla korpus w porównaniu do 5D2? Czy niedoświetla? Czy pracujecie również na korekcji +2/3 (jak wiele z użytkowników 5d2)?

    Z góry dzięki
    Canon: 5d3, 24-70 , 85 1.8

  4. #4
    Dopiero zaczyna
    Dołączył
    Aug 2011
    Posty
    37

    Domyślnie

    Pyt 2
    Tu niestety mam problem i jak na razie nikt nie wie jak pomóc.
    Pixel knighty nie działają z 5d3 (wariują)
    Chiński YST-2 działa dziwnie tzn na czasach mniejszych niż 1/200 nie działa (czarne zdjęcia) na HSS działa
    Działa mi natomiast układ C580EXII jako master na aparacie a Y565 jako slave (ale tracę 1 lampę)

  5. #5
    fotografista ;) Awatar Czacha
    Dołączył
    Jan 2004
    Miasto
    Białystok
    Wiek
    37
    Posty
    4 803

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez zaix Zobacz posta
    Pytanie 2:

    Jak wygląda współpraca z wyzwalaczami radiowymi na obecnym etapie. Jakie realne czasy synchronizacji można wyciągnąć i na jakich wyzwalaczach/lampach?
    Dla Elinchrom Skyport jest dokladnie jak w 5D2. 1/160s jest idealnie czysta. Przy 1/200 pojawia sie minimalne zacienienie u dolu klatki ... jest to na tyle niewielki % kadru ze latwo mozna sie tego pozbyc.

    Cytat Zamieszczone przez zaix Zobacz posta
    Pytanie 3:

    Czy po wykonaniu zdjęcia, gdy zdjęcie wyświetla się na LCD, można od razu powiększyć czy podobnie jak w modelu 5d2 trzeba wdusić klawisz play?
    Po wyswietleniu fotki na wyswietlaczu (od razu po zrobieniu) da sie ja powiekszyc, jednak nie da sie zmienic na inne zdjecie. Aby przegladac pozostale zdjecia trzeba wyowolac normalny tryb podgladu przyciskiem "play".


    Co do pytania nr 4 na obecna chwile nie potrafie jeszcze jednoznacznie odpowiedziec. Na poczatku wydawalo mi sie ze jest idealnie, potem pare razy niedoswietlil wlasnie o te 2/3EV. Mimo tego wiekszosc zdjec jest w punkt bez korekcji. Co ciekawe 5D2 po wizycie w serwisie w czasie ktorej wymieniono migawkę oraz wgrano nowy soft przestal niedoswietlac o 2/3
    Ostatnio edytowane przez Czacha ; 21-04-2012 o 11:04

  6. #6
    Pełne uzależnienie Awatar ripek
    Dołączył
    Jul 2005
    Wiek
    32
    Posty
    1 486

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Zenek Zobacz posta
    Pyt 2
    Tu niestety mam problem i jak na razie nikt nie wie jak pomóc.
    Pixel knighty nie działają z 5d3 (wariują)
    Chiński YST-2 działa dziwnie tzn na czasach mniejszych niż 1/200 nie działa (czarne zdjęcia) na HSS działa
    Działa mi natomiast układ C580EXII jako master na aparacie a Y565 jako slave (ale tracę 1 lampę)
    Pocket wizardy flex tez nie dzialaja. Podobno nad tym pracuja. Ja kupilem pixel odin i dzialaja z 5d3 nawet na 1/8000. Potestuje dzis na weselu i jak bedzie ok to pozegnam sie z flexami...
    Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II

  7. #7
    Początki nałogu
    Dołączył
    Jul 2011
    Posty
    367

    Domyślnie

    Czy ma ktoś z was ciasne portrety, ewentualnie sama głowa, tak by można było zerknąć na detal w obszarze cery, oczu, rzęs, brwi itp?
    Canon: 5d3, 24-70 , 85 1.8

  8. #8
    Obertroll Awatar Kolekcjoner
    Dołączył
    Jun 2006
    Miasto
    Pod Tatrami
    Wiek
    45
    Posty
    15 834

    Domyślnie

    Pragnę przypomnieć, że to nie jest wątek do dywagacji. Jałowe dyskusje będą usuwane.
    Jeśli ktoś ma coś do powiedzenia w kwestii meritum to jak najbardziej zapraszamy .
    "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
    Kapitan Wagner

  9. #9
    Bywalec Awatar tomba
    Dołączył
    Dec 2006
    Miasto
    Gostyń Wlkp.
    Posty
    233

    Domyślnie

    Dziwna sprawa mi się wczoraj przydarzyła. Po całkowitym rozładowaniu akumulatora (specjalnie miałem ustawione automatyczne wyłączanie na 30 min) aparat zgubił kilka ustawionych wcześniej funkcji. Kalibracja obiektywów poszła w las, 24L z +9 przestawiło się na -8, a ef50 i ef85 wyzerowały się. Czas automatycznego wyłączenia przestawił się znów na 2 min.
    Ktoś miał podobnie?
    sprawne lewe oko i trochę gratów ułatwiających życie
    niewiele piszę, więcej czytam, jeszcze więcej myślę
    Fotograf ślubny

  10. #10
    Bywalec
    Dołączył
    Apr 2004
    Miasto
    Żywiec
    Wiek
    43
    Posty
    209

    Domyślnie

    Dzisiaj z dzieciakiem wyladowalem w figloraju ( w koncu dzien dziecka) i na szybkosci pod pache wzialem nowa piateczke. Zazwyczaj mam w srodku Lexara 600x a dzisiaj ostala mi sie ino SD sandiska 45MB/s.
    I pierwszy raz musialem czekac po serii zdjec :/ Bufor zapchany:/ Z Lexarem jeszcze mi sie to nie udalo, nawet jak zapuscilem testowa serie to po chyba 18 zdjeciach (raw+jpg) zwalnial do wykonywania zdjec "pojedynczych".
    Przy rzeczonej SD po kilku takich ujeciach nie dalo sie zrobic zdjecia, trza bylo czekac :/

Strona 1 z 13 12311 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47