Mikrofon zewn. (stereo) do Canona 550/7d

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • iAdam
    Bywalec
    • 2010
    • 151

    #1

    Mikrofon zewn. (stereo) do Canona 550/7d

    Czy możecie polecić jakiś dobry mikrofon zewnętrzny stereo mini jack (w rozsądnej cenie) aby rozszerzyć funkcję nagrywania video HD o lepszy dźwięk niż z wbudowanego mono mikrofonu? Dzięki
  • jacekxyz
    Bywalec
    • 2007
    • 105

    #2
    Ja moge polecic 2 znane mi i przetestowane w praktyce mikrofony (z tym, ze na kamerze) bardzo popularny i nie drogi AUDIO TECHNICA ATR25, w tej chwili dostepny jest na allegro jego nastepca http://allegro.pl/super-mik-do-kamer...259601334.html Ja osobiscie uzywam takiego http://www.sklepwideo.pl/details.php?id=am100230 bardzo odporny na przestery, zbiera prawie, ze dookolnie, z kamera na weselach spisuje sie idealnie, jesli z kamera to i z aparatem powinno byc dobrze.
    !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
    Wydaje mi sie, ze yoga do aparatu bedzie lepsza, jest mniejszy i bardziej kompaktowy od AT
    Ostatnio edytowany przez jacekxyz; 9307. Powód: Automerged Doublepost
    60d + grip, 85mm 1,8, C 17-55/2,8 IS, 70-200 f4, 580 EX II Stofen

    Komentarz

    • iAdam
      Bywalec
      • 2010
      • 151

      #3
      Dzięki wielkie. Yoga faktycznie wygląda ciekawie.
      Szkoda że Canon nie pomyślał o mikrofonie dedykowanym z możliwością podczepienia do body

      Komentarz

      • jacekxyz
        Bywalec
        • 2007
        • 105

        #4
        Zamieszczone przez iAdam
        Dzięki wielkie. Yoga faktycznie wygląda ciekawie.
        Szkoda że Canon nie pomyślał o mikrofonie dedykowanym z możliwością podczepienia do body
        Wlasnie tak z ciekawosci - wsadzilem yoge na stopke od 40D, wyglada to nie zle. AT jest wiekszy, ze wzgledu na mocowanie, bedzie wystawal od tylu, yoga konczy sie rowno ze stopka (plus kabel) wiec powinien byc wygodniejszy w uzytkowaniu a jakosc jak za ta cene jest naprawde dobra (dzwieku, wykonania tak sobie, ale zyje juz 4 sezon)
        60d + grip, 85mm 1,8, C 17-55/2,8 IS, 70-200 f4, 580 EX II Stofen

        Komentarz

        • Kolekcjoner
          Obertroll
          • 2006
          • 18793

          #5
          Zamieszczone przez jacekxyz
          Ja moge polecic 2 znane mi i przetestowane w praktyce mikrofony (z tym, ze na kamerze) bardzo popularny i nie drogi AUDIO TECHNICA ATR25, w tej chwili dostepny jest na allegro jego nastepca http://allegro.pl/super-mik-do-kamer...259601334.html
          ATR25 vel 625 zdecydowanie nie polecam - straszne szumidło - ma elektretowe membrany 1/8" - które dramatycznie szumią. Yoga to nieudolna kopia Rode. Polecam oryginał :-).
          "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
          Kapitan Wagner

          Komentarz

          • iAdam
            Bywalec
            • 2010
            • 151

            #6
            A wiecie może czy istnieje coś takiego jak mikrofon dedykowany specjalnie do lustrzanek Canona? (mam na myśli możliwość mocowania do body, małe rozmiary itp)
            Mikrofon dedykowany do kamery to trochę inne gabaryty.

            Komentarz

            • miszaqq
              Uzależniony
              • 2006
              • 678

              #7
              mono - Sennheiser MKE 400
              stereo - http://www.warehouseexpress.com/buy-...phone/p1020155
              EOS x2, sloik x5, blyskotki x6

              Komentarz

              • iAdam
                Bywalec
                • 2010
                • 151

                #8
                Zamieszczone przez miszaqq
                http://www.warehouseexpress.com/buy-rode-videomic-microphone/p1020155[/url]
                Dzięki. Wszystkie są okey tylko mam mieszane uczucia aby do małej lustrzanki podczepiać mikrofon wielkości moździerza. Nie ma na rynku nic dedykowanego gabarytem?

                Komentarz

                • jacekxyz
                  Bywalec
                  • 2007
                  • 105

                  #9
                  Zamieszczone przez Kolekcjoner
                  ATR25 vel 625 zdecydowanie nie polecam - straszne szumidło - ma elektretowe membrany 1/8" - które dramatycznie szumią. Yoga to nieudolna kopia Rode. Polecam oryginał :-).
                  Moze i kopia Rode ale cena 3x nizsza, w kazdym razie moja yoga spisuje sie swietnie z VX2100 (moze mam jakis wyjatkowo dobry egzemplarz) jakies 4 lata temu testowalem Rode Videomic i niestety byly przestery podobnie jak z wbudowanego, natomista z yogi jest ok, juz kilkakrotnie klienci chwalili za dobra jakosc dzwieku, ale jak pisalem wczesniej moze mam wyjatkowo dobry egzemplarz, no i jest dosc maly
                  60d + grip, 85mm 1,8, C 17-55/2,8 IS, 70-200 f4, 580 EX II Stofen

                  Komentarz

                  • xrs
                    • 2011
                    • 1

                    #10
                    nowy, tańszy RODE:
                    pomiar wychylenia scamometru na urządzeniu, którego jedyną funkcją jest kopiowanie pliku — sezon letni 2026, wskazówka urwała się przy trzecim akapicie ulotki p pomiar wychylenia scamometru na urządzeniu, którego jedyną funkcją jest kopiowanie pliku — sezon letni 2026, wskazówka urwała się przy trzecim akapicie ulotki pełnej bzdetów z miejsca o brzegu: co realnie siedzi w T10 Czytam specyfikację z ulotki przepisanej przez "audio", słowo w słowo, bo tu nie trzeba nic dodawać — wystarczy przetłumaczyć z marketingowego na polski. „Ośmiordzeniowy procesor ARM" — czyli układ klasy telewizyjnej przystawki z androidem, ten poziom zaawansowania, na którym sąsiad ogląda TVN w kuchni. „8 GB DDR5" — telefon ze średniej półki, sprzed dwóch lat. „64 GB eMMC" — pamięć klasy „tablet dla sześciolatka do literek", technologia, którą świat komputerowy pożegnał dekadę temu, bo najtańszy dysk NVMe robi z niej miazgę o rząd wielkości. „8,6-calowy ekran dotykowy Immersive Art Display" — czyli gówniany ekranik ochrzczony Wyświetlaczem Sztuki Immersyjnej, wyświetlający animowane wskaźniki VU ale za to wolno, czyli cyfrowa maszyna do niedotykania sygnału udaje przed tobą magnetofon z 1974 roku, żebyś czuł, że coś się dzieje i jeszcze „dwa gniazda SSD do 16 TB" — czyli funkcja „można włożyć dysk", którą każdy komputer ma od czterdziestu lat, tu podana jak topowe osiągnięcie inżynierii. Suma scamu jest porażająca, bo T10 nie ma stopnia analogowego . Nie ma DAC, nie gra. Jego całe zadanie w torze to skopiować plik z sieci albo dysku i wypchnąć bity kablem dalej bez specjalnego wnikania w detale typu algorytmy dekodowania czy bit-perfect. Zadanie, które twój telefon wykonuje w tle ładując się i wyświetlając memy z kotami płynnie w 4K jednocześnie. Wychylenie scamometru: rośnie, ale poczekaj, bo jeszcze nie doszliśmy nawet do zegarów. Zwykły pecet Teraz drugi zawodnik. Byle pecet, x86, i5 albo Ryzen, taki, jakich firmy wymieniają tysiące i które wiszą na alegro po kilka stów. Bez czarów. Bez frezowania. Skrzynka, którą księgowa klepała faktury. Moc obliczeniowa: kategoria, w której ośmiordzeniowy ARM z przystawki nie ma startu. RAM: ile chcesz. Dysk: NVMe, terabajty, prędkości, przy których eMMC z T10 brzmi jak dyskusja o dyskietce. System: IoT, twój, konfigurowalny do gołej kości. I teraz rzecz najważniejsza, przy której cała kategoria „transportów" siada na ziemi i udaje, że szuka soczewki kontaktowej: VST . Na tym nudnym pececie masz dostęp 1:1 do całego toru audio światowego przemysłu przetwarzania dźwięku. Do tych samych wtyczek, tych samych algorytmów odtwarzania na których zrobiono mastering płyty, której słuchasz. Korektory o dowolnej liczbie pasm — dowolnej, nie „do 20". Filtry liniowofazowe. Sploty FIR o długości ograniczonej wyłącznie mocą procesora — a mocy masz tyle, że możesz liczyć korekcję pomieszczenia i renderować wakacyjne filmiki jednocześnie. Tysiące narzędzi. Otwarty tor. Bitperfect na 100%. Zero opłat. A co oferuje T10? Cytuję z nabożnym skupieniem: „do 20 własnych pasm PEQ, do 20 pasm korekcji pomieszczenia, import filtrów FIR". Czterdzieści pasm w zamkniętym sofcie z mocą obliczeniowa zegarka. W 2026 roku. Podane jako flagowa funkcja. To jest tak, jakby ktoś sprzedawał ci dostęp do biblioteki narodowej w formie karteczki z czterdziestoma wyrazami — i jeszcze się chwalił, że karteczka jest laminowana. Ale wisienka siedzi w słowach „import filtrów FIR": żeby ten filtr mieć , musisz go najpierw policzyć... na pececie. Czyli pudełko za kilkanaście koła potrzebuje twojego peceta jako mózgu, żeby w ogóle wejść w tryb, którym się reklamuje. Kupujesz kalkulator, który dzwoni po pomoc do laptopa i laptop mu pomaga, bo laptop nie jest mściwy. Wychylenie scamometru: wskazówka opuściła tarczę i utknęła w suficie. Kompas w windzie Ale prawdziwe złoto tej ulotki to sekcja o zegarach i izolacjach, więc bez znieczulenia, prosto w twarz, po kolei. „Stabilizowany temperaturowo zegar OCXO z niskoszumowym PLL". Pięknie. Tylko że nowoczesny DAC na wejściu USB pracuje asynchronicznie — ma własny zegar, własny bufor i bierze sobie bity we własnym tempie, po swojemu, kompletnie ignorując, jak natchniony był zegar po drugiej stronie kabla. Transport może mieć OCXO, może mieć zegar atomowy, może mieć zakonnicę odliczającą na różańcu — DAC powie „mam własny" i tyle z ceremonii. Piec zegarowy grzejący się do stabilnej temperatury po to, żeby wysłać plik, którego odbiorca i tak przetaktuje wszystko od zera — to jest ten kompas w windzie. Tak to jest potrzebne. Winda ma to w dupie i dalej jedzie na górę. https://youtu.be/DME-GRGU5yo?si=2sIQAYenWEk49ih7&t=19 „Wielostopniowa izolacja elektryczna rozdziela kluczowe ścieżki sygnałowe". Brzmi solidnie jak bunkier, a wiesz, co jest najlepszą izolacją galwaniczną znaną ludzkości? Światłowzwód. Oni sprzedają ci jako filozofię produktu coś, co w informatyce i PRO-audio jest oczywiste od zawsze. To jakby producent butelek na wodę reklamował „wielostopniową technologię powstrzymywania wycieków", a chodziło o pejsatą zakrętkę. „Wejście zewnętrznego zegara master 10 MHz lub 25 MHz, impedancja 50 lub 75 omów". I tu zdejmuję kapelusz, bo to jest majstersztyk. Zegary wzorcowe 10 MHz to sprzęt ze studiów masteringowych i laboratoriów metrologicznych, gdzie synchronizuje się dziesiątki maszyn w torze produkcyjnym . W domowym pudełku do puszczania Tidala to złącze robi jedno: czeka . Czeka na dzień, w którym sprzedawca westchnie, że „system rozwinąłby skrzydła z zewnętrznym zegarem" i pojedziesz po generator za kilkanaście tysięcy, a potem po kabel 50-omowy do niego, bo przecież byle jaki być nie może. To nie jest funkcja. To jest hak holowniczy przykręcony do twojego portfela na przyszłość, fabrycznie, w standardzie. Jedyna rzecz zaprojektowana naprawdę dalekowzrocznie. I na koniec „Ethernet 2.5G zapewnia zapas przepustowości". Policzmy. Najcięższy format wymieniony w ulotce, PCM 768 kHz / 32 bity / stereo, to strumień rzędu pięćdziesięciu megabitów na sekundę o ile znajdziesz takie pliki. Łącze 2.5G to dwa i pół tysiąca megabitów. Zapas pięćdziesięciokrotny — na wypadek, gdybyś chciał słuchać pięćdziesięciu takich rozdmuchanych utworów naraz. Autostrada czteropasmowa zbudowana dla jednego roweru i jeszcze dumna z tego w folderze. Osobny ukłon dla stylu podania Doceniam formę, w jakiej to wszystko dociera do czytelnika, bo forma jest szczera aż do bólu. Artykuł podpisany bezosobowo „Redakcja Audio". Ceny brak — jedynej liczby, która by powiedziała "chłopie ochłoń", którą mógłbyś podzielić przez cenę ThinkPada i wyciągnąć logiczny wniosek albo jebnąć się deską. Źródło danych podane uczciwie na dole: sklep . W treści trzy przyciski: wszystkie produkty marki, dwanaście sklepów, oferta dystrybutora. Wyszukiwarka podaje to na tacy każdemu, kto wpisze nazwę modelu, bo algorytm mierzy jakość nagłówków, nie prawdę — i ulotka z dwudziestoletnią domeną wygrywa z fizyką w przedbiegach. Cały łańcuch działa bez jednego zgrzytu. Podziwiałbym, gdyby na końcu tego łańcucha nie stał terminal kart kredytowych. Wakacyjne podsumowanie, do poduszki dla dwunastu sklepów Jest lipiec. Sezon ogórkowy, upał, klienci na urlopach. Idealny moment, żeby usiąść na leżaku i szczerze porozmawiać, więc mówię to wprost, wakacyjnie, do wszystkich dwunastu punktów z listy „gdzie kupić" i do dystrybutora z zakładki: wy dokładnie wiecie, co sprzedajecie. Wiecie, że w środku jest gówno. Wiecie, że OCXO na asynchronicznym USB to żart. Wiecie, że czterdzieści pasm DSP to jałmużna przy darmowym VST. Wiecie, bo niektórzy z was mają w domu peceta, EQ APO i wieczorem, po zamknięciu salonu, słuchacie muzyki dokładnie tak, jak ja — tylko rano zakładacie z powrotem twarz od „integralności transmisji cyfrowej" i idziecie opowiadać nieogarniętemu w audio chłopu o zegarze stabilizowanym temperaturowo. I dlatego życzę wam — ciepło, sezonowo, z leżaka — tropikalnych nocy bez klimy. Takich z przewracaniem się na drugi bok o trzeciej nad ranem, kiedy w głowie zamiast owiec liczy się sumienie, a jak sen nie przyjdzie, to mam propozycję zawodową, całkiem serio: wieś o świcie jest piękna, krowy są uczciwe, mleko prawdziwe — tłuszcz, białko, wszystko w procentach, żadnej „muzykalności". Doić krowy, człowieku. To jest praca, po której można spojrzeć w lustro i w twarz sąsiadowi. Krowa nie potrzebuje zegara wzorcowego 10 MHz, żeby dać mleko i nie ma wejścia na przyszłe dopłaty. Krowa jest bit-perfect z natury. A ty, czytelniku, który to wszystko obserwujesz z boku: zanim zaniesiesz komukolwiek pieniądze za pudełko do kopiowania plików z neta, wyjmij z szafy laptopa, podepnij porządny DAC z darmowego TOP-u , wrzuć VST przed przetwornik i posłuchaj tego przez weekend. Koszt operacji: zero złotych. Jeśli po tym weekendzie nadal będziesz chciał wydać kilkanaście tysięcy na okrojoną wersję peceta w obudowie z CNC — twoje prawo, wakacje, każdy może przepierdolić kasę jak chce. To już lepiej suchego czerniaka na fryturze zeżreć... serio. asynchroniczne USB DAC, audio marketing, audio scam, audio voodoo, audiofilskie mity, bit-perfect audio, cyfrowy transport audio, czy transport cyfrowy ma wpływ na dźwięk, DAC USB, DSP audio, EQ APO, Ethernet 2.5G audio, EverSolo T10, EverSolo T10 opinie, EverSolo T10 recenzja, EverSolo T10 test, filtry FIR, jitter audio, korekcja akustyki pomieszczenia, marketing audio, OCXO audio, odtwarzacz sieciowy Hi-Fi, porównanie EverSolo T10 z PC, sprzęt audio Hi-Fi, streamer audio, transport cyfrowy audio, transport sieciowy audio, USB Audio Class 2, VST audio, zegar OCXO

                    Komentarz

                    • mxw
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 2315

                      #11
                      Zamieszczone przez xrs
                      nowy, tańszy RODE:
                      fajny :-)


                      Zamieszczone przez iAdam
                      mam mieszane uczucia aby do małej lustrzanki podczepiać mikrofon wielkości moździerza.
                      nie moździerza, tylko granatnika - jak już


                      mam inne pytanie:
                      czy ktoś przetestował z lustrzanką i poleca jakiś mikrofon bezprzewodowy?
                      tzw. krawatowy (na klip)?
                      na tzw. mikroport?
                      i oczywiście w niewygórowanej cenie
                      (ale bez przesady - nie o sprzęt z allegro za 30 zł chodzi)
                      pozdro.,
                      m.
                      __________________

                      Komentarz

                      • mc_iek
                        Uzależniony
                        • 2008
                        • 790

                        #12
                        Przy stosowaniu mikrofonów bezprzewodowych, proponuję zwrócić uwagę na to, czy stacja bazowa ma wyjście mikrofonowe (przeważnie typu XLR). Tańsze zestawy, często maja tylko wyjście "Line Out", typu jack i jest ono elektrycznie niedopasowane do wejść "Mic in". Efektem będzie bardzo przesterowany sygnał, praktycznie nie nadający się do użytku. Innym problemem będzie to, że stacja bazowa to urządzenie wymagające zasilacza 12V. Następny problem, to przewód łączący stację bazową z aparatem/kamerą. Wyjście mikrofonowe stacji bazowej realizowane jest trzema żyłami (X - masa, L - (+), R - (-). Jest to tak zwane łącze symetryczne i przenosi tylko jeden kanał (mono). Wejście mikrofonowe aparatu/kamery to gniazdo mini jack, które na czubku ma kanał lewy, na pierścieniu kanał prawy, a rurka odpowiada za masę. Połączenia te są niesymetryczne. Proste podłączenie sygnału ze stacji bazowej do gniazda w aparacie, da bardzo kiepski efekt, bo nagrywany będzie w jednym kanale sygnał (+), a w drugim (-). Żeby całe przedsięwzięcie miało sens, trzeba by użyć dwóch stacji bazowych (lub jednej podwójnej), a połączenia zdesymetryzować, przez zwarcie we sobą X-R, we wtyczkach wpiętych w stacje bazowe. To zwarcie jest nieszkodliwe dla wzmacniaczy sygnałów w stacjach, a bez niego system może nie zadziałać. Oczywiście dwie stacje bazowe to dwa mikrofony, jeżeli chcemy nagrywać dźwięk stereofoniczny. Jeżeli dźwięk ma być mono, to wystarczy zewrzeć czubek i pierścień w mini jacku i już mamy w obu kanałach to samo. Oczywiście nie zapominając o desymetryzacji sygnału z bazy. W sklepach muzycznych można kupić niedrogie (kilkaset złotych) zestawy mikroportowe. Kilka lat temu kupowałem za 800zł zestawy IMG "Stage Line", w skład którego wchodziły: mikrofon nagłowny, mikrofon na klipsie, nadajnik, stacja bazowa i zasilacz. Teraz pewnie jest taniej. Profesjonalne zestawy to kilka tysięcy złotych.
                        Ostatnio edytowany przez mc_iek; 15659.
                        Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!

                        Komentarz

                        • Kolekcjoner
                          Obertroll
                          • 2006
                          • 18793

                          #13
                          Zamieszczone przez mxw
                          mam inne pytanie:
                          czy ktoś przetestował z lustrzanką i poleca jakiś mikrofon bezprzewodowy?
                          tzw. krawatowy (na klip)?
                          na tzw. mikroport?
                          i oczywiście w niewygórowanej cenie
                          (ale bez przesady - nie o sprzęt z allegro za 30 zł chodzi)
                          Standard to Sennheiser ale to 2.5 kzł minimum.
                          Niezłe robi AKG - jakiś 8 stów za zestaw tylko w zestawie najczęściej nie ma lavaliera tylko jakiś nagłowny. Lavaliera musisz dokupić za ok. 3 stówki. Zestaw AKG z lavalierem to ok. 1 kzł - tzw. "presenter set".
                          Z "niefirmowych" można spróbować zestawu T.Bone jest to produkt robiony w Chinach dla sklepu muzycznego thomann.de (największy sklep tego typu na świecie). W sumie nie najgorszy kompromis cena - jakość. Do tego 3 lata gwarancji i 30 dni na zwrot - cena ok. 450 zł.

                          Wszystkie zastrzeżenia o jakich napisał mc_iek są jak najbardziej aktualne. Od siebie napiszę jeszcze, że trzeba wybierać zestaw dla video gdzie odbiornik ma stopkę do nasadzania na kamerę/aparat i jest zasilany zwykle jednym paluszkiem oraz ma wyjście na mały jack. Niestety w tych tanich zestawach najczęstszym rozwiązaniem jest stacja odbiorcza podłączana do sieci.
                          O ile mi jednak wiadomo w thomannie można kupić T.Bone na zasadzie składania komponentów (osobno mikrofon, stacja itd.) - w ten sposób można sobie złożyć zestaw jaki potrzebujemy. Zresztą warto tam poszukać może mają gotowe zestawy dla kamerzystów.
                          Ostatnio edytowany przez Kolekcjoner; 5969.
                          "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                          Kapitan Wagner

                          Komentarz

                          • fryzjerek
                            Dopiero zaczyna
                            • 2010
                            • 25

                            #14
                            a co powiedzie na to . będzie to lepsze niż wbudowany mikrofon w 5d ? No i pisze ze stereo ...ale czy aby na pewno ??

                            http://cgi.ebay.com/Stereo-Microphon...item1e643ab2d6

                            Komentarz

                            • mc_iek
                              Uzależniony
                              • 2008
                              • 790

                              #15
                              Podejrzewam, że od mikrofonu wbudowanego w aparat, lepsze będą nawet zwykłe słuchawki od mp3 playera, wpięte w gniazdo mikrofonowe, bo nie będą zbierać odgłosów wydawanych przez mechanikę obiektywu, czy sławetną, skrzypiącą klapkę. Ten mikrofon z linka, to prawdopodobnie mikrofon elektretowy, zbudowany z dwóch kapsułek ustawionych względem siebie pod odpowiednim kątem. Jeżeli działa, to na 90% będzie lepszy.
                              Nałómta siem odmieniwać kącufkuf po polskiemu!

                              Komentarz

                              Pracuję...